Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

11. kolejka w pigułce! Dwa mecze, ale jakie!

Nadeszły smutne czasy. Coraz częściej podejmowane są decyzje o przełożeniu meczów. Od soboty kibicom nie będzie dane oglądać swoich ulubieńców “na żywo”. Cieszmy się tym co mamy, bo przed nami dwa świetnie zapowiadające się spotkania.

“ŚWIĘTA WOJNA” PRZED NAMI. Kolejny klasyk z udziałem GKS-u Tychy i Re-Plast Unii Oświęcim przed nami. W poprzednim zwyciężyli tyszanie 3:2. Jednak oświęcimianie mieli kłopoty ze zdobywaniem punktów na wyjeździe. Natomiast lodowisko przy ul. Chemików jest dla gospodarzy tego meczu niczym twierdza. Ostatnią porażkę u siebie, oświęcimianie odnieśli 6 grudnia 2019 w meczu z Zagłębiem Sosnowiec. W tym sezonie biało-niebiescy dokonali sporych wzmocnień. Po drobnej zadyszce na początku sezonu wydaje się, że podopieczni Nika Zupančiča wrócili na właściwe tory. Tyszanie natomiast są niczym rozpędzona lokomotywa. Poza wpadką w przegranym meczu z JKH GKS-em Jastrzębie (3:7), wygrywają wszystko jak leci, co znalazło przełożenie na pozycję w lidze. Do drużyny wracają Michael Cichy oraz Alexander Szczechura, a ostatnio po kontuzji zagrał Jakub Witecki. Trzeba też wziąć pod uwagę, że mistrzowie Polski są drużyną, która zdobyła najwięcej bramek podczas gry w przewadze. Dlatego biało-niebiescy muszą wystrzegać się zbyt wielu niepotrzebnych kar. Kolejna “Święta Wojna” będzie o tyle ciekawa, że będzie to ostatni mecz z publiką przed wejściem w życie rozporządzenia o ograniczeniu widzów na trybunach, dlatego będzie to pojedynek na swój sposób wyjątkowy. Czeka nas świetne widowisko, a o wyłonieniu zwycięzcy może przesądzić jeden najdrobniejszy błąd.

CZESKI POJEDYNEK. Comarch Cracovia podejmie Ciarko STS Sanok. Gospodarze w niedzielę piłkarski (1:0) pokonali Tauron Podhale Nowy Targ, a pierwsze czyste konto zaliczył Michael Petrásek. Dziś w Krakowie czeka nas zatem pojedynek dwóch czeskich golkiperów, bo sanockiej bramki strzec będzie Patrik Spěšný. Głównie od postawy Czecha zależeć będą szanse sanoczan na punkty w Krakowie. Spěšný do tej pory spisuje się znakomicie, a jego dobre interwencje przez większość meczu dawały nadzieję drużynie STS-u na punkty w Tychach. Jego postawa przyczyniła się też do tego, że w pierwszej rundzie sanoczanie wygrali z Cracovią 3:2 po dogrywce, mimo że drużyna Rudolfa Roháčka wygrywała już 2:0. Spodziewamy się meczu pełnego walki, w którym główną rolę pełnić będą czescy bramkarze, ale spotkanie zapewne nie będzie zbyt atrakcyjne dla oka. Drużyna Marka Ziętary postawi na szczelną defensywę i grę z kontry, ciekawi jesteśmy ile czasu zajmie “Pasom” przełamanie tego sanockiego muru.

Ostatnie artykuły