Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

16. kolejka w pigułce. Hit w Tychach i pierwsze punkty “Stoczni”?

Przerwa o ligowych rozgrywek w końcu dobiegła końca. Dziś czekają nas zmagania w ramach 16. kolejki Polskiej Hokej Ligi. Najciekawiej powinno być w Tychach, gdzie mistrz Polski podejmie KH Energę Toruń. Niespodzianką pachnie w Gdańsku, gdzie “Stocznia” może w końcu zapisze na swoim koncie jakieś punkty.

TO BĘDZIE HIT. GKS Tychy podejmie KH Energę Toruń i to starcie z pewnością elektryzuje wielu fanów polskiego hokeja. Pierwsze spotkanie obu ekip padło łupem “trójkolorowych”, którzy wygrali w Toruniu 3:2. “Stalowe Pierniki” z pewnością będą zmotywowane, by odegrać się na mistrzach Polski. Energa do Tychów przyjedzie prawdopodobnie z Artiomem Osipowem, który w ostatnich dniach parafował kontrakt z drużyną z grodu Kopernika. Wszyscy jesteśmy ciekawi jak oba zespoły przepracowały prawie dwutygodniową przerwę od ligowych rozgrywek. Przypomnijmy, że tyszanie na własnym lodowisku w tym sezonie jeszcze nie przegrali. Jedyna wpadka to Superpuchar Polski, w którym to ulegli JKH GKS-owi Jastrzębie. W lidze podopieczni Krzysztofa Majkowskiego nie znaleźli jednak pogromcy na własnej tafli. Dla podgrzania atmosfery, dodajmy, że torunianie dwukrotnie w poprzednim sezonie znaleźli patent na GKS na ich terenie. Zapowiada się pasjonujący pojedynek.

ZŁAPAĆ RYTM. Obie drużyny przegrały swoje mecze w ostatniej kolejce. Comarch Cracovia uległa u siebie GKS-owi Tychy 2:4. Zaś Re-Plast Unia przegrała z Tauron Podhalem Nowy Targ, też 2:4. Będzie więc to spotkanie na przełamanie, bo zarówno “Pasy”, jak i biało-niebiescy grają ten sezon “w kratkę”. W lepszej sytuacji jest zespół z Oświęcimia, który po 15 potyczkach ligowych, zgromadził 31 punktów. Krakowianie po kiepskim początku wyglądają nieco już nieco lepiej, ale od ideału jest bardzo daleko. W tabeli są dopiero na 7. miejscu, z dorobkiem 19 punktów. Do Comarch Cracovii przed kilkoma dniami dołączył solidny obrońca rodem z Kanady – Taylor Doherty. Po tak długiej przerwie ciężko ocenić w jakiej formie znajdują się zawodnicy obu drużyn. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że przez długi czas nieobecny na ławce oświęcimian był Nik Zupančič. Jutro jednak prawdopodobnie będzie mógł spokojnie sterować swoją drużyną. Dla jego drużyny ten mecz jest bardzo ważny w kontekście walki o Puchar Polski. Zespoły z Torunia i Katowic depczą Unii po piętach. Cracovia na Puchar Polski szans już raczej nie ma, ale ten mecz to dla nich dobry sprawdzian przed kolejnymi potyczkami ligowymi.

BÓJ O FOTEL WICELIDERA. Jastrzębianie po ostatnim dopełnieniu formalności, jakim było zwycięstwo nad czerwoną latarnią ligi z Gdańska, zasiedli na stołku wicelidera, dotychczas zajmowanego przez Unię Oświęcim. Walka o drugie miejsce będzie jednak niezwykle zacięta, a być może już jutro dojdzie do kolejnych przetasowań. Zarówno Unia, jak i JKH przegrały w pierwszej rundzie mecze ze swoimi nadchodzącymi rywalami. W naszej opinii w wyższej dyspozycji znajdują się jednak hokeiści znad czeskiej granicy. W ostatnich dniach nie mogą narzekać na nudę, bowiem gros zawodników przebywał na zgrupowaniu kadry, a tuż po jego zakończeniu gracze z Jastrzębia-Zdroju niejako na rozgrzewkę otrzymali domowe starcie ze Stoczniowcem. Przypomnijmy, iż losy ostatniego spotkania JKH z „Szarotkami” wyjaśniły się w pierwszych minutach meczu. Gospodarze piątkowego starcia będą więc zapewne chcieli wyjść na taflę maksymalnie skoncentrowani. Podopieczni Andrieja Gusowa natomiast zrobią wszystko, by od pierwszego wznowienia mocnym akcentem zaznaczyć swą obecność na lodzie. Ich ostatnia potyczka z GKS-em Katowice zakończyła się porażką z zerem „z przodu”, a także ostrą naganą od Białorusina. Okazja do rehabilitacji wydaje się więc być idealna.

W POGONI ZA CZOŁÓWKĄ. Katowicka GieKSa, mimo ostatniego bolesnego potknięcia z JKH, nie przypomina już bojaźliwego zespołu z inauguracji sezonu. Mimo sporej liczby potknięć, które skutkowały bolesnymi stratami punktów, katowiczanie zdają się wychodzić na prostą. Ich podstawowym celem jest teraz oczywiście walka o awans do Pucharu Polski. Czołowa trójka wydaje się być w najbliższym czasie poza ich zasięgiem, ale zmagania z Toruniem o ostatnią pozycję premiowaną udziałem w tym turnieju na pewno będą elektryzowały kibiców Polskiej Hokej Ligi. Ostatnio w swoim rozkładzie jazdy wypunktowali w zaległym starciu groźne Podhale Nowy Targ. Kibice w dalekim wyjeździe na Podkarpacie upatrują pełnej puli punktów, ale sanocka ekipa już niejednokrotnie udowadniała, ze potrafi postawić się groźniejszemu rywalowi.

CZY BĘDĄ PIERWSZE PUNKTY? Nad morze przyjedzie ekipa Zagłębia Sosnowiec. Drużyna, która ma swoje problemy, a ostatnio pożegnali się z nią: kapitan Dominik Nahunko oraz dwóch obrońców Eduard Kaščák i Dienis Salnikow. Sosnowiczanie rozegrali też sparing z kadrą U20 i przegrali go po rzutach karnych. Widać, że kryzys sosnowieckiego hokeja jest ogromny. W jeszcze gorszej dyspozycji są gdańszczanie, którzy w ostatnich sześciu meczach, aż pięciokrotnie kończyli spotkanie bez zdobytej bramki. Będzie to zatem mecz dwóch drużyn na podobnym poziomie. Trudno wskazać dobre strony obu drużyn, gdyż defensywa woła o pomstę do nieba. Dość powiedzieć, że mecz w Sosnowcu zakończył się strzelaniną 8:5. Małym plusikiem dla podopiecznych Grzegorza Klicha jest trójka napastników Nikiforow-Baszyrow-Dubinin, widać że zawodnicy zza wschodniej granicy dobrze się dogadują i są najlepszych atakiem Zagłębia. Wydaje się, że minimalnym faworytem będą przyjezdni, a z kolei dla Stoczniowca to najlepsza okazja by przerwać wstydliwą passę i zdobyć pierwsze punkty w sezonie.

LICZBA KOLEJKI: 6. Tyle wygranych meczów z rzędu z KH Energą Toruń mają na koncie hokeiści GKS-u Tychy. Ostatni raz torunianie wygrali z mistrzami Polski 10 stycznia. Padł wtedy skromny wynik 1:0, a jedyną bramkę zdobył Jegor Szkodienko.

Ostatnie artykuły