Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

25. kolejka w pigułce. Hity na początek roku!

Polska Hokej Liga wraca do gry po niemal miesiącu przerwy. W 25. kolejce nie zabraknie hitów, a przecież sezon zasadniczy wchodzi w decydującą fazę.

TO BĘDZIE HIT. W Oświęcimiu dojdzie do kolejnych derbów Małopolski. Miejscowa Re-Plast Unia podejmie Comarch Cracovię. Oba kluby dokonały poważnych wzmocnień w ostatnim czasie. Biało-niebieskie trykoty założą Victor Bartley i Gilbert Brulé, którzy jednak nie wystąpią w jutrzejszym meczu. Pod Wawel natomiast przybyli tacy zawodnicy jak Jeremy Welsh, Darcy Murphy oraz David Goodwin. Włodarze “Pasów” już zatwierdzili tych zawodników do gry. Jutro będzie więc możliwy ich debiut. W Oświęcimiu oczekiwania wobec drużyny mocno się zwiększyły. Wszystko poprzez zwycięstwo w półfinale Pucharu Polski z GKS-em Tychy. Nowi zawodnicy i nowy trener Unitów nie są nikim anonimowym. To naprawdę są zawodnicy z górnej półki. Mecz pomiędzy tymi drużynami może być dosyć wyrównany. Utwierdza nas w tym przekonaniu fakt, iż w poprzednim starciu obu drużyn, mecz zakończył się wynikiem 5:4 dla Comarch Cracovii. Trzeba powiedzieć jednak, że oświęcimska drużyna przeszła od tej pory niesamowitą metamorfozę. Całkowicie zmieniony system gry, przede wszystkim skupienie się na szczelnej defensywie. Widać to było już podczas meczu z Tychami. Jednak Kevin Constantine może jeszcze czymś nas zaskoczyć. Dlatego jutrzejsze spotkanie może być niesamowicie interesujące.

NA POCIESZENIE. Do Torunia przyjadą mistrzowie Polski z Tychów. Obie te ekipy w końcówce ubiegłego roku przegrały swoje starcia półfinałowe z Pucharu Polski. KH Energa w Jastrzębiu uległa 0:3, a tyszanie na własnym lodzie okazali się gorsi od Re-Plast Unii Oświęcim 1:3. Dla obu tych drużyn był to spory niedosyt i z pewnością będą dodatkowo zmotywowane, by dobrze rozpocząć 2021 rok. Poprzednie oba starcia padły łupem “Trójkolorowych”, co na pewno dodatkowo zmotywuje “Stalowe Pierniki” do jeszcze zacieklejszej walki, zgodnie z zasadą “Bij mistrza”. Z kolei z obozu GKS-u słychać głosy, jakoby o krok od pożegnania się z posadą szkoleniowca tyskiego zespołu. Dla jego drużyny wygrana w grodzie Kopernika to obowiązek. Będzie to zarazem ligowy debiut Marka Biro i Brycena Martina. Obaj wystąpili już w półfinale PP, ale niczym nie zachwycili.

UTRZYMAĆ DYSTANS. Jastrzębianie zakończyli rok awansem do finału Pucharu Polski, osiągając ten wyczyn trzecią edycję z rzędu. Sztab szkoleniowy brązowych medalistów Polski pewnie z niepokojem spogląda na wyścig zbrojeń pośród zespołów oglądających plecy lidera tabeli PHL. Na ich przewagę działa jednak fakt, że ich zespół jest już odpowiednio skomponowany i zgrany. Nie mogą sobie jednak pozwolić już na najmniejsze potknięcie, jeżeli myślą o utrzymaniu aktualnej pozycji. Podhale także wykazywało w czasie przerwy ambicje, by wzmocnić własny skład. Nie były one jednak tak wysokie, bowiem “Szarotki” spoglądały pożądliwie w stronę Zagłębia Sosnowiec i Rusłana Baszyrowa oraz Aleksandra Rodionowa. Z transferów wyszły jednak nici, a Andriej Gusow musi nacieszyć się tym, co ma. Nowotarżanie już raz znaleźli sposób na hokeistów znad czeskiej granicy, ale w następnym meczu zostali dotkliwie rozbici. Najbliższa kolejka da odpowiedź, kto lepiej przepracował ten okres.

POTWIERDZIĆ DOBRĄ FORMĘ. GKS Katowice to pewnie jedna z drużyn, która za wszelką cenę nie chciałaby świąteczno-noworocznej przerwy. Na zakończenie roku hokeistom ze stolicy Śląska udało się przecież przerwać passę JKH GKS Jastrzębie, a cały zespół ewidentnie odżył pod ręką Andrieja Parfionowa. Działacze nie próżnowali, kontraktując Jyriego Marttinena i Andrieja Stepanowa. Rzucili tym samym jasny sygnał – “chcemy powalczyć o coś więcej”. Przeciwko nim stanie drużyna STS-u Sanok, która ma spory komfort w postaci olbrzymiej przewagi nad Zagłębiem Sosnowiec i Stoczniowcem Gdańsk. Tylko jakiś cud byłby im w stanie odebrać awans do fazy play-off. Marek Ziętara może więc w spokoju i bez zbędnej presji szlifować formę zawodników i wszelkiej maści aspekty taktyczne.

BITWA O 9. MIEJSCE. Dzień później, bo w “Trzech Króli” na lód wyjadą Zagłębie Sosnowiec i GKH Stoczniowiec Gdańsk. Oba zespoły zajmują dwa ostatnie miejsca w tabeli i mają po sześć punktów na koncie. Sosnowiczanie mają już tylko matematyczne szanse na awans do fazy play-off po ostatniej porażce w Sanoku. Będzie to, więc jedynie mecz o przedostatnie miejsce w tabeli.

LICZBA KOLEJKI: 6. Taka jest różnica punktowa między trzecią KH Energą Toruń, a siódmą Comarch Cracovią. Przypomnijmy, że do końca sezonu zasadniczego pozostało 12 meczów.

 

Ostatnie artykuły