Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

31. kolejka w pigułce. Czy Tychy zostaną liderem?

Już dziś możemy być świadkami zmiany lidera. By jednak do tego doszło, GKS Tychy musi wygrać z bardzo ciężkim rywalem jakim jest GKS Katowice. Zaś JKH GKS Jastrzębie nie może wygrać z Re-Plast Unią Oświęcim. Oprócz tego, w TOP 4, mogą nastąpić spore zmiany.

KTO LEPSZY W DERBACH? Zarówno drużyna GKS-u Katowice, jak i GKS-u Tychy znajdują się w dobrej formie. Choć “GieKSa” w ostatniej kolejce nie grała z powodu przełożonego meczu z GKH Stoczniowcem Gdańsk, to jej wyniki mogą napawać optymizmem. Ostatnie trzy mecze zakończyły się zwycięstwem katowiczan. Świetnie w drużynie zaaklimatyzował się Andriej Stiepanow, który z marszu stał się jednym z liderów drużyny. Do ekipy z Katowic dołączył też Kiriłł Lamin, który ma odpowiadać za odpowiedzialną grę w destrukcji. W szeregi drużyny prowadzonej przez Andrieja Parfionowa wstąpił też ostatnio Tomáš Kubalík, który może stać się kolejnym ważnym ogniwem “GieKSy”. O ile prawdziwy egzamin czeka katowiczan dopiero w playoffach, tak mecz z GKS-em Tychy można nazwać “kolokwium”. Będziemy mogli sobie odpowiedzieć na pytanie, czy GKS Katowice to drużyna, która poważnie o medalu. Natomiast tyszanie po kilku gorszych meczach, chyba nareszcie złapali rytm. W zeszłym tygodniu, po dobrej grze przegrali z Re-Plast Unią Oświęcim, ale to nie skoki narciarskie, tu nie dają punktów za styl. Tym niemniej, prawdziwym wyzwaniem miał być mecz z JKH GKS-em Jastrzębie. Jak poradzili sobie mistrzowie Polski? Wręcz wzorowo! Kompletnie rozbili lidera tabeli (7:3) i do pierwszego miejsca tracą tylko jeden punkt. Na pewno będziemy jutro świadkami dobrego meczu. Kogo zabraknie w derbach? Na pewno Oskara Krawczyka po stronie Katowic. Natomiast w Tychach niepewny jest występ Filipa Komorskiego i nie zobaczymy też Jeana Dupuya, który został zawieszony.

Dotychczasowe mecze:
4. kolejka: GKS Tychy – GKS Katowice 5:2.
13. kolejka: GKS Katowice – GKS Tychy 4:1.
22. kolejka: GKS Tychy – GKS Katowice 3:4d.

ŻELAZNA DEFENSYWA KLUCZEM DO SUKCESU? Jastrzębian czeka nie lada wyzwanie. Po ostatnim blamażu z GKS-em Tychy, czeka ich kolejny trudny mecz. Z Re-Plast Unią w tym sezonie nie było im lekko. Na trzy mecze, przegrali dwa. Najwięcej działo się w drugim meczu pomiędzy tymi drużynami, bowiem mecz zakończył się wynikiem 8:10. Wtedy jednak zespół z Oświęcimia był prowadzony w zupełnie innym systemie. Obecnie drużyna Unii skupia się głównie na defensywie. Napastnicy rywali mają ciężko się przebić przez obronę oświęcimian, a ponadto Clarke Saunders jest pewnym punktem zespołu. Kevin Constantine ma do dyspozycji niemal wszystkich zawodników oprócz Jakuba Wanackiego. A Jastrzębie? Na pewno na chwilę obecną są liderem i nie wolno mówić, że znaleźli się tam przez przypadek. Jednak trzeba obiektywnie przyznać, że nie są już taką maszyną jak w 2020 roku. Zjazd zaliczył Zack Phillips, który od 27 listopada zdobył tylko jedną bramkę (z Zagłębiem Sosnowiec). Ponadto w ostatnim meczu z Tychami fatalny wręcz występ zaliczył Patrik Nechvatal, a jego zastępca, który z resztą odchodzi końcem miesiąca, doznał urazu dłoni. Może być tak, że JKH będzie prowadziło grę i będzie optycznie lepsze, a Unia ustawi autobus, kolejny mecz zagra brzydko i znów zdobędzie trzy punkty. O tym przekonamy się już o 17:00.

Dotychczasowe mecze:
4. kolejka: Re-Plast Unia Oświęcim – JKH GKS Jastrzębie 3:1.
13. kolejka: JKH GKS Jastrzębie – Re-Plast Unia Oświęcim 8:10.
22. kolejka: Re-Plast Unia Oświęcim – JKH GKS Jastrzębie 0:3

LEW ROZSZARPIE BENIAMINKA? Toruńska maszyna się nie zatrzymuje i po wygranej z Comarch Cracovią przychodzi czas na starcie z Ciarko STS-em Sanok. Beniaminek w piątek długo walczył z Re-Plast Unią Oświęcim. Podopieczni Marka Ziętary musieli jednak uznać wyższość wicemistrzów Polski. Naszpikowana obcokrajowcami toruńska drużyna prezentuje się naprawde dobrze i zdołała powrócić na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Dotychczas wszystkie trzy mecze tych ekip padły łupem “Stalowych Pierników” i nic nie wskazuje na to, by tym razem miało być inaczej. Pomiędzy słupkami świetnie spisuje się Anton Svensson, a ofensywa Energi także jest w znakomitej dyspozycji. Jedyne uwagi można mieć do formacji defensywnej torunian. Gdyby sanoczanie dysponowali większą siłą rażenia, można by mieć podstawy do myślenia o ich ewentualnej niespodziance w grodzie Kopernika. Przyjezdni mają już jednak zapewniony udział w fazie play-off i na pewno będą chcieli w ostatnich meczach przede wszystkim uniknąć kontuzji. Gospodarze natomiast wciąż walczą o jak najwyższą lokatę i rozstawienie w grze o medale.

Dotychczasowe mecze:
4. kolejka. Ciarko STS Sanok – KH Energa Toruń 1:4.
13. kolejka. KH Energa Toruń – Ciarko STS Sanok 5:1.
22. kolejka. Ciarko STS Sanok – KH Energa Toruń 2:4.

PRZEŁAMANIE “WIEDŹMINA”? Do Nowego Targu przyjedzie autsajder z Gdańska. Zgodnie z przyjętą zasadą trenera Andrieja Gusowa, do gry pomiędzy słupkami powinien zostać delegowany Przemysław Odrobny. Tegoroczne rozgrywki dla popularnego “Wiedźmina” są, delikatnie mówiąc, niezbyt udane. Mecz z ostatnią drużyną w tabeli powinien być dla niego okazją na przełamanie i nabranie nieco pewności siebie. Gdańszczanie w piątek pauzowali, bo ich starcie z GKS-em Katowice zostało przełożone na 2. lutego. Podopieczni Krzysztofa Lehmanna ostatnie mecze sezonu zasadniczego traktują jako dobry zaczyn na przyszłe rozgrywki, bowiem już dawno stracili szanse na awans do fazy play-off. Nowotarżanie są zdecydowanym faworytem niedzielnego starcia i trzy “oczka” w starciu ze Stoczniowcem pozwolą im utrzymać szóstą lokatę w ligowej tabeli.

Dotychczasowe mecze:
4. kolejka. GKH Stoczniowiec Gdańsk – Tauron Podhale Nowy Targ 2:6.
13. kolejka. Tauron Podhale Nowy Targ – GKH Stoczniowiec Gdańsk 5:1.
22 kolejka. GKH Stoczniowiec Gdańsk – Tauron Podhale Nowy Targ 1:13.

KOLEJNY BLAMAŻ CRACOVII? Krakowianie są ostatnio w dołku. A Sosnowiczanie obecnie nie mają nic do stracenia. Nazwijmy rzeczy po imieniu. W ostatniej kolejce “Pasy” się skompromitowały. Z gorszym zespołem jakim jest Ciarko STS Sanok, przegrać u siebie, mimo tego, że dwukrotnie w meczu prowadziło się dwoma bramkami? Czego brakuje w Comarch Cracovii? Przede wszystkim porządnego bramkarza. Patrik Nechvatal okazał się niewypałem. Natomiast Robert Kowalówka wykazuje się ogromną ambicją, ale pewnego poziomu nie przeskoczy. To co obecnie prezentuje to maksimum jego możliwości. To za mało jak na drużynę, która chce walczyć o medale. Sosnowiczanie po ostatniej kolejce oficjalnie pożegnali się z marzeniami o fazie play-off. Od początku zawodzili. Winnych było wielu. Pisaliśmy nawet o tym obszerny artykuł. Co by jednak nie mówić, na pewno bez presji wyniku może się grać łatwiej. Zagłębie nadal ma coś do udowodnienia. Jesteśmy pewni, że nie poddadzą meczu, tylko powalczą jak równy z równym. Cracovia nie będzie miała łatwo.

Dotychczasowe mecze:
4. kolejka: Zagłębie Sosnowiec – Comarch Cracovia 2:5.
13. kolejka: Comarch Cracovia – Zagłębie Sosnowiec 6:0.
22. kolejka: Zagłębie Sosnowiec – Comarch Cracovia 2:5.

LICZBA KOLEJKI: 18. Tyle bramek wpadło w ostatnim meczu w Jastrzębiu-Zdroju z Re-Plast Unią Oświęcim. Oświęcimianie byli wtedy górą 10:8.

Ostatnie artykuły