9. kolejka w pigułce. Powrót do normalności?

Przed nami 9. kolejka Polskiej Hokej Ligi. Wszystko wskazuje na to, że wszystkie mecze odbędą się zgodnie z planem. Czekają nas zatem bardzo ciekawe spotkania!

TO BĘDZIE HIT. Stawką meczu KH Energi Toruń z JKH GKS-em Jastrzębie będzie fotel wicelidera. Jeśli przyjezdni zwyciężą za trzy punkty, to oni znajdą się tuż za plecami GKS-u Tychy, każdy inny wynik sprawi, że “Stalowe Pierniki” utrzymają drugą lokatę. Oba zespoły w niedzielę pauzowały, gdyż spotkania odwołano z powodu podejrzenia zakażeń koronawirusem w innych zespołach. Torunianie tydzień temu przegrali u siebie z GKS-em Tychy 2:3, była to ich pierwsza porażka w obecnym sezonie. Jastrzębianie również w zeszły piątek przegrali 2:3, a ich pogromcą okazało się Tauron Podhale Nowy Targ. Podopieczni Roberta Kalabera w delegacjach spisują się przeciętnie i mają na swoim koncie dwie wyjazdowe porażki z rzędu. Okazję do przełamania będą mieli w Toruniu. Gospodarze na Tor-Torze łatwo jednak punktów nie oddają, a ich największym atutem jest pozycja bramkarza. Svensson to prawdziwa ostoja KH Energi, a dodatkowym wzmocnieniem będzie Lauris Rancevs, który podpisał z toruńskim klubem kontrakt na trzy mecze, w których będzie starał się udowodnić swoją przydatność do zespołu. W ostatnich dwóch sezonach mecze tych drużyn w grodzie Kopernika były niezwykle zacięte, więc spodziewamy się podobnego scenariusza.

SZYKUJE SIĘ POGROM. GKH Stoczniowiec Gdańsk po ośmiu kolejkach nie zdobył jeszcze punktu. Nie zanosi się na to też w piątek. Przyjdzie im się mierzyć z mistrzami Polski. Zadanie nie będzie proste, bo tyszanie mimo ostatnich problemów kadrowych wyszli z tych opresji naprawdę świetnie. Ostatnie przekonujące zwycięstwo z Zagłębiem Sosnowiec jest dobrym prognostykiem przed kolejnymi meczami. Dotychczas gdańszczanie zdobyli 14 bramek, co jest drugim najgorszym wynikiem w lidze. Po przeciwnej stronie znajdują się hokeiści GKS-u Tychy, którzy na swoim koncie mają 33 gole zdobyte. Faworyt jest jeden i jest nią drużyna przyjezdnych. Ambitna postawa podopiecznych Krzysztofa Lehmanna może nie wystarczyć na drużynę mistrzów Polski.

TU BĘDĄ TRZESZCZAŁY BANDY. Starcie Comarch Cracovii z GKS-em Katowice zapowiada się iście ciekawie. Obydwie drużyny nie zaczęły najlepiej tego sezonu. Krakowianie jednak szybko wyszli z dołka i ich gra zaczyna wyglądać coraz lepiej z meczu na mecz. Katowiczanie natomiast to drużyna zagadka. Nadal nie wiemy na jakim jest etapie. Z pewnością ma argumenty ku temu, by móc powalczyć o miejsce wyższe niż siódme, ale do tego potrzebna jest wygrana, a najlepiej właśnie z drużynami pokroju Comarch Cracovii. To spotkanie będzie prawdziwym sprawdzianem dla obu trenerów, gdyż w ostatniej kolejce mecze z udziałem obu ekip zostały przełożone. Siedem dni przerwy to z pewnością szansa dla trenerów na dopracowanie taktyki, przygotowanie fizyczne zawodników i pracą nad innymi ważnymi szczegółami. Z pewnością będzie to wyrównane spotkanie, a żadna z drużyn nie jest wyraźnym faworytem.

STARCIE Z SENTYMENTEM. Sanoczanie w ostatnich trzech kolejkach zainkasowali sześć punktów, warto mieć jednak na uwadze, iż mierzyli się oni z Zagłębiem Sosnowiec oraz Stoczniowcem Gdańsk. To właśnie ekipa z Podkarpacia tuż przed końcem pierwszej rundy wydaje się być najbliżej osiągnięcia fazy play-off spośród dolnej trójki tabeli. W większości spotkań Marek Ziętara, nota bene rodowity nowotarżanin, nastawia swoich podopiecznych na grę z kontry, mówiąc w prost, w szatni Sanoka brakuje indywidualności, które byłyby w stanie w pojedynkę rozstrzygnąć losy meczu. Zespołowa gra oraz ścisła dyscyplina sprawiły jednak znaczne problemy katowickiej GieKS-ie, która do końca drżała o 3 punkty. Podobnego stylu powinniśmy się spodziewać w grze z Podhalem. „Szarotkom” dwukrotnie zabrakło łutu szczęścia w starciach z GKS-em Tychy oraz Unią Oświęcim, przegrywając je różnicą zaledwie jednej bramki. Przełamali jednak niemoc w pojedynku z JKH i to oni będą faworytami meczu z beniaminkiem ligi.

TRZY PUNKTY TO OBOWIĄZEK. Ostatni tydzień przyniósł spore zamieszanie związane z Unią Oświęcim oraz sytuacją zdrowotną w szatni zespołu. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by jutrzejszy mecz odbył się bez żadnych komplikacji. Tym razem oświęcimianie zawitają na Stadion Zimowy, gdzie zmierzą się z miejscowym Zagłębiem. Minione dwie kolejki wywołały spory ból głowy u trenera Klicha, gdyż rywale sosnowiczan zaaplikowali im aż 12 bramek. Defensywny kryminał. Hokeiści Unii zapewne będą chcieli wykorzystać niefrasobliwość gospodarzy i oprócz trzech punktów, wyśrubować dobry bilans bramkowy. Ich ostatnie dwa spotkania również obfitowały w bramki, więc kibice mogą być gotowi na solidną kanonadę.

LICZBA KOLEJKI: 363. Tyle strzałów oddano w dotychczasowych ośmiu kolejkach Polskiej Hokej Ligi na bramkę strzeżoną przez Michała Kielera. Jest to najwyższy wynik w całej lidze. Drugiego w tej klasyfikacji Patrika Spěšnego wyprzedza aż o 77 strzałów.