Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Ambicja nie wystarczyła. Zagłębie lepsze od Podhala o dwa trafienia [WIDEO]

TAURON Podhale Nowy Targ nastręczyło dziś o wiele więcej trudności Zagłębiu Sosnowiec, niż można było przypuszczać przed meczem. Podopieczni Andrieja Gusowa okazali się być ostatecznie gorsi o dwie bramki, ulegając sosnowiczanom 2:4.

Dzisiejszy mecz Zagłębia Sosnowiec z TAURON Podhalem Nowy Targ anonsowany był jako klasyczne spotkanie „o pietruszkę”. Od dawna jest już jasne, iż nowotarżanie nie mają szans na awans do decydującej fazy sezonu. Perspektyw na poprawę swej pozycji nie posiadali również sosnowiczanie, choć oczywiście los leży teraz w rękach wyżej rozstawionych ekip, które dokonają wyboru.

Już pierwszy rzut oka w skład „Szarotek” pozwolił nam sądzić, iż nie będzie to dla nich łatwe spotkanie. Trener Andriej Gusow miał dziś bowiem do dyspozycji zaledwie trzy niepełne linie napastników oraz dwie i pół pary obrońców. Nic zatem dziwnego, iż sosnowiczanie otworzyli wynik już w czwartej minucie. Armen Khoperia oddał krążek Aleksandrowi Wasiljewowi, a ten ściął do środka. Następnie objeżdżając Pawła Bizuba ulokował krążek w siatce.

To tylko uwypukliło optyczną przewagę gospodarzy, a już chwilę później dogodną okazję zmarnował Jakub Blanik uruchomiony przez Daniela Klinecký’ego. Swych szans nie wykorzystali także Jewgienij Nikiforow oraz Rusłan Baszyrow, toteż Zagłębiacy schodzili do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu. Ich apetyt na więcej trafień rozbudziła jednak zapewne kara zainkasowana przez Kaspra Bryniczkę na dwie sekundy przed syreną oznajmiającą przerwę.

Podopieczni Grzegorza Klicha nie przekuli tego w gola. Nie zdołali oni także wykorzystać kolejnej przewagi, gdy chwilę po tym, jak Bryniczka opuścił ławkę kar, w przeciwnym kierunku powędrował Maciej Sulka. Zemściło się to na nich golem przyjezdnych. Bartłomiej Neupauer próbował przyjąć krążek łyżwą, a w efekcie… zaskoczył Michała Czernika, który nie popisał się przy tej interwencji.

Zagłębie ponownie zdołało narzucić swe warunki, powracając na prowadzenie już niespełna dwie minuty później. Miejscowi hokeiści rozegrali składną akcję w tercji rywala, zwieńczoną strzałem z klepy przez Tomasza Kozłowskiego. Sytuacja Podhala skomplikowała się na ich własne życzenie na nieco ponad minutę przed końcem drugiej tercji, gdy fatalny błąd przy wyprowadzaniu krążka wykorzystał Jarosław Rzeszutko, który nie zwykł marnować takich prezentów.

Po powrocie na taflę nowotarżanie potwierdzili jednak, iż jeszcze nie wszystko stracone. Już po piętnastu sekundach drugiej tercji na ławkę kar udał się Armen Khoperia. Trener Gusow posłał do boju czterech napastników i to ryzyko opłaciło się. Neupauer wystawił krążek Ondřejowi Volrábowi, a ten strzałem z dystansu zaskoczył Michała Czernika. Ponownie jednak zawodnicy Podhala nie potrafili pójść za ciosem. Tym razem na to trafienie odpowiedział im Dominik Nahunko, który zgrzeszyłby, jeśli zmarnowałby podanie Nikiforowa otwierające drogę do bramki.

Jak się okazało, było to ostatnie trafienie tego wieczoru. Sosnowiczanie w najbliższy piątek nadrobią zaległości z 34. kolejki, podejmując u siebie Ciarko STS Sanok. Nowotarżanie w ramach tej samej serii gier udadzą się we wtorek do Jastrzębia-Zdroju.

Zagłębie Sosnowiec – TAURON Podhale Nowy Targ 4:2 (1:0, 2:1, 1:1)
1:0 – Aleksandr Wasiljew – Armen Khoperia, Jewgienij Nikiforow (3:07),
1:1 – Bartłomiej Neupauer – Jakub Worwa (28:41),
2:1 – Tomasz Kozłowski – Kamil Sikora, Daniel Klinecký (30:26),
3:1 – Jarosław Rzeszutko (38:58),
3:2 – Ondřej Volráb – Bartłomiej Neupauer, Bartłomiej Wsół (40:52, 5/4),
4:2 – Dominik Nahunko – Jewgienij Nikiforow, Aleksandr Wasiljew (45:39, 5/4).

Zagłębie: Czernik – Khoperia, Syrojeżkin; Nikiforow, Wasiljew, Baszyrow – Naróg, Jaśkiewicz; Nahunko, Rzeszutko, Czwanczikow – Krawczyk, Klinecký; Sikora, Kozłowski, Bernacki – Gniewek, Opiłka; Piotrowicz, Dubinin, Blanik.
Trener: Grzegorz Klich.

Podhale: Bizub – Tomasik, Sulka; J. Worwa, Neupauer, Siuty – Volráb, Mrugała, B. Wsół, Bryniczka, J. Malasiński – P. Wsół; K. Worwa, T. Kapica.
Trener: Andriej Gusow.

Ostatnie artykuły