Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Bez niespodzianki. Wysokie zwycięstwo GieKSy na otwarcie [WIDEO]

GKS Katowice wygrał z Zagłębiem Sosnowiec 6:1 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym. Kluczowe dla losów spotkania okazały się dwie bramki w osłabieniu, które zdobyli katowiczanie w drugiej tercji.

Początek meczu należał do przyjezdnych, to oni szybko postanowili spróbować swoich sił w ofensywie. Nie udało im się jednak objąć prowadzenia. Zamiast tego pierwsza groźna okazja pod bramką sosnowiczan zakończyła się trafieniem dla GieKSy. Wprawdzie z próbą Bartosza Fraszki poradził sobie Andriej Fiłonienko, ale przy dobitce Patryka Wronki był bezradny.

Zagłębie miało kilka dogodnych okazji do wyrównania. Podopieczni Grzegorza Klicha dwukrotnie grali w liczebnej przewadze, w tym przez 28 sekund w pięciu przeciwko trójce katowiczan. Mimo groźnych uderzeń Dominika Nahunki i Aleksandra Wasiljewa, John Murray wyszedł z opresji obronną ręką.

Fatalne przewagi

W końcówce pierwszej odsłony gra się zaostrzyła, a efektem tego były dwie kary dla Zagłębia i 120 sekund podwójnej przewagi dla katowiczan. Podopieczni Jacka Płachty zagrali jednak bardzo słabo i nie skorzystali z tej okazji. Chwilę później znów w podwójnej przewadze grało Zagłębie, ale i goście w przewagach radzili sobie bardzo słabo.

Kolejna przewaga gości zakończyła się golem, tyle że dla…gospodarzy! GieKSa wyszła z dwójkową kontrą, którą strzałem zwieńczył Grzegorz Pasiut. Krążek odbił się jeszcze od słupka i wpadł do siatki. Kilka minut później w końcu udało się wykorzystać liczebną przewagę, a uczynili to sosnowiczanie. Tomasz Kozłowski do spółki z Lukasem Lundvaldem rozrzucili katowicką defensywę i kapitan Zagłębia posłał krążek do odsłoniętej bramki.

Chwilę później goście znów grali w przewadze i mieli doskonałą szansę by wyrównać, ale ponownie z kontrą wyszli hokeiści z Katowic i strzelili gola w osłabieniu! Pasiut dograł do Fraszki, a ten zmieścił krążek pomiędzy słupkiem a parkanem. Sędziowie sprawdzili jeszcze tę sytuację na wideo i po dłuższej chwili bramkę uznali.

Kontrola w trzeciej tercji

Kolejne bramki wpadły w trzeciej tercji. Gospodarze wykorzystali zmęczenie sosnowiczan. Najpierw na 4:1 podwyższył Patryk Krężołek, posyłając krążek obok zdezorientowanego Fiłonienki, a piąta bramka dla GieKSy była dziełem Mateusza Michalskiego, który wykorzystał opieszałość obrony Zagłębia.

W końcówce znów przez 120 sekund w podwójnej przewadze grali katowiczanie i ten fakt wykorzystali. Marcin Kolusz strzałem w krótki słupek pokonał Fiłonienkę.

GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec 6:1 (1:0, 2:1, 3:0)
1:0 – Patryk Wronka – Bartosz Fraszko, Mateusz Rompkowski (04:43),
2:0 – Grzegorz Pasiut – Carl Hudson, Jakub Wanacki (28:21, 4/5),
2:1 – Tomasz Kozłowski – Lukas Lundvald, (35:03, 5/4),
3:1 – Bartosz Fraszko – Grzegorz Pasiut (36:26, 4/5),
4:1 – Patryk Krężołek – Mateusz Michalski (43:10),
5:1 – Mateusz Michalski – Mateusz Bepierszcz (50:13),
6:1 – Marcin Kolusz – Grzegorz Pasiut, Bartosz Fraszko (55:20, 5/3).

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 1:0 dla GKS-u Katowice.
Następny mecz: w czwartek o 18:30 w Katowicach.

GKS Katowice: Murray – Rompkowski, Valtola; Fraszko, Pasiut, Wronka – Kruczek, Wajda; Eriksson, Michalski, Krężołek – Hudson, Wanacki; Lehtonen, Kolusz, Saarelainen – Jakimienko; Bepierszcz, Smal, Wielkiewicz oraz Monto.
Trener: Jacek Płachta.

Zagłębie: Fiłonienko – Khoperia, Syrojeżkin; Bernacki, Wasiljew, Baszyrow – Naróg, Luszniak; Piotrowicz, Nahunko, Czwanczikow – Krawczyk, Klinecký; Sikora, Kozłowski, Lundvald – Gniewek; Piotrowski, Dubinin, Blanik oraz Kasprzyk.
Trener: Grzegorz Klich.

Ostatnie artykuły