Znajdziesz nas też tutaj:

CHL

Bez powtórki. GKS Katowice uległ ZSC Lions

GKS Katowice nie powtórzył wyczynu z minionego tygodnia, ulegając dziś 1:5 w wyjazdowym meczu przeciwko ZSC Lions. Katowiczanie mieli swoje okazje w przewagach, lecz stać ich było tylko na honorową bramkę zdobytą w ostatnim meczu.

Już początek spotkania zwiastował, iż podopiecznych Jacka Płachty czeka dziś ciężka przeprawa. Gospodarze objęli bowiem prowadzenie już w trzeciej minucie meczu, kiedy to Willi Riedi precyzyjnym strzałem napoczął konto strat Johna Murraya.

Kolejne minuty nie przynosiły perspektyw na to, by katowiczanie mieli nawiązać równorzędną walkę z wyżej notowanym rywalem i to ZSC Lions starali się przejąć inicjatywę. Sytuacja wymknęła im się spod kontroli w 9. minucie, kiedy to Lucas Wallmark zaatakował ostro przy bandzie Mateusza Bepierszcza i decyzją arbitrów musiał opuścić plac gry.

Niestety, przedstawiciele Polskiej Hokej Ligi nie zdołali wykorzystać tej przewagi. Katowiczanie mieli jeszcze okazję na blisko dwuminutową grę pięciu na trzech, lecz sędziowie podjęli, iż Marcin Kolusz wymuszał faul, co na pewno nie spodobało się sympatykom mistrzów Polski.

Szwajcarzy zdołali uwypuklić swą przewagę w drugiej tercji, kiedy to w krótkim odstępie czasu zainkasowali dwa trafienia. Najpierw sposób na pokonanie Murraya mocnym strzałem po zwycięskim buliku znalazł Dean Kukan, by niespełna dwie minuty później Justin Sigrist skorzystał na przedbramkowym zamieszaniu w tercji GieKSy.

Ekipy ze stolicy województwa śląskiego przystępowała do trzeciej tercji bez większych nadziei na korzystny rezultat. Dodatkowo, uciął je Mikko Lehtonen, który potężnym uderzeniem zdobył piąte trafienie dla „Lwów”.

Honor GieKSy w ostatniej minucie meczu uratował niezawodny Grzegorz Pasiut. Skorzystał on na dograniu zza bramki otrzymanym od Brandona Magee i pozbawił Hrubca szans na zachowanie czystego konta.

Katowiczanie nie mają dużo czasu na rozpamiętywanie dzisiejszej porażki. Już pojutrze zmierzą się bowiem w kolejnym arcytrudnym pojedynku z Rögle BK. Kibicom, którzy nie śledzili losów pierwszego pojedynku przypomnijmy, iż Szwedzi triumfowali na Jantorze 5:4, choć po dwóch tercjach przegrywali już 1:3.

ZSC Lions – GKS Katowice 5:1 (1:0, 2:0, 2:1)
1:0 – Willi Riedi – Livio Truog, Mikko Lehtonen (2:19),
2:0 – Dean Kukan – Dominik Diem (27:11),
3:0 – Justin Sigrist – Willi Riedi, Mikko Lehtonen (29:07),
4:0 – Christian Marti – Chris Baltisberger (41:01),
5:0 – Mikko Lehtonen (51:00),
5:1 – Grzegorz Pasiut – Brandon Magee.

ZSC Lions: Hrubec – Lehtonen, Weber; Andrighetto, Roe, Sigrist – Marti, Kukan; Texier, Wallmark, Bodenmann – Geering, Meier; Riedi, Diem, Truog.
Trener: Rikard Grönborg.

GKS Katowice: Murray – Rompkowski, Kolusz; Fraszko, Pasiut, Krężołek – Wanacki, Mikkola; Lehtonen, Monto, Magee – Kruczek, Wajda; Blomqvist, Pulkkinen, Olsson – Musioł, Maciaś; Hitosato, Smal, Bepierszcz.
Trener: Jacek Płachta.


betclic

Ostatnie artykuły