Znajdziesz nas też tutaj:
fot. Magdalena Kowolik / jkh.pl

Zapowiedzi

Biało-niebiescy w połowie drogi. Czy mistrzowie Polski zniwelują stratę?

Aktualni mistrzowie Polski wrócili na tarczy z Oświęcimia, gdzie dwukrotnie musieli uznać wyższość miejscowej Unii. Półfinałowa rywalizacja przenosi się do Jastrzębia-Zdroju, gdzie obydwa zespoły powalczą o cenne zwycięstwa.

Kłopoty mistrzów

Hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie mają całkowite prawo, by pluć sobie brodę po dwóch bataliach stoczonych nad Sołą. Szczególnie bolesną porażkę ponieśli na inaugurację półfinałów, kiedy to jeszcze na nieco ponad pół minuty przed końcową syreną cieszyli się z dwubramkowego prowadzenia. O ile hokejowy bóg uśmiechnął się do nich w rywalizacji z Toruniem, tak w tamtym momencie odwrócił się plecami.

Problemem jastrzębian jest przede wszystkim ich postawa w trzeciej tercji, a także kłopoty ze skutecznością. Znacznie poniżej swoich umiejętności zaprezentował się również Patrik Nechvátal, który zbudował przecież w zeszłym sezonie potrójny sukces Jastrzębskiego Klubu Hokejowego.

Biało-niebieska zwycięska ścieżka

Odmienne nastroje panują w Oświęcimiu. Ciarko STS Sanok nastręczył Unii niemało kłopotów w ćwierćfinale, lecz przed rozpoczęciem półfinałowej rywalizacji dwa zwycięstwa w domowych pojedynkach przyjęto by z pocałowaniem ręki. Po raz kolejny potwierdza się, iż Tom Coolen ma w tym sezonie patent na mistrzów Polski, o czym świadczyły już przecież wyniki z sezonu zasadniczego.

W tym momencie to biało-niebiescy wydają się być drużyną znacznie bardziej zdeterminowaną i głodną sukcesu. Oświęcimianie cierpliwie wyczekują swych okazji i starają się boleśnie punktować potencjalne błędy ekipy znad czeskiej granicy.

Odpowiedź poznamy na Jastorze

Ciężko jest jednak spodziewać się, że obecni mistrzowie Polski oddają swój tytuł już po czterech pojedynkach. Zaprezentowali wszakże, że na tle Unii potrafią rozegrać przyzwoity hokej. W ich wypadku, zabrakło jednak kropki nad „i”.

Oświęcimscy kibice mogą czuć, iż powoli mają wróbla (a raczej jastrzębia) w garści. Biało-niebiescy są już w połowie drogi do wymarzonego finału, lecz do przypieczętowania swojego sukcesu muszą powtórzyć rezultat osiągnięty w pierwszych dwóch spotkaniach. 

Ostatnie artykuły