Znajdziesz nas też tutaj:
fot. Magdalena Kowolik/JKH GKS Jastrzębie

Wywiady

Bryk: Tworzymy sobie niepotrzebne horrory

JKH GKS Jastrzębie wygrał 1:0 z Re-Plast Unią Oświęcim w ramach 22. kolejki rozgrywanej awansem. Jastrzębianie byli nieznacznie lepsi, a o wszystkim zdecydowała postawa gości w defensywie. Tym samym podopieczni Róberta Kalábera zrewanżowali się za ostatnią porażkę w Jastrzębiu-Zdroju.

Jastrzębianie wyszli na prowadzenie już w pierwszej odsłonie za sprawą Josefa Mikyski. Stało się to podczas gry w przewadze. Brązowi medaliści z zeszłego sezonu, prezentowali się jednak bardzo pewnie w obronie co pozwoliło im wywieźć z Oświęcimia trzy punkty.

– Ten mecz niczym nie odbiegał od tych, które ostatnio rozgrywamy. Poza tym, że strzelaliśmy w ostatnich spotkaniach więcej bramek to w tym za to byliśmy trochę bardziej konsekwentni z tyłu. Niepotrzebna nerwówka była na koniec. Tworzymy sobie niepotrzebne horrory. Dwie tercje graliśmy na dobrym poziomie, ale brakowało nam bramek – ocenił jastrzębski defensor.

Podopieczni Róberta Kalábera, mimo tego że grają lepiej niż na początku sezonu, nadal zdobywają mało bramek. Jest to problem, na który ciężko znaleźć dobre rozwiązanie.

– Za chwilę nastąpi taka sytuacja, że będziemy mieli więcej rozegranych meczów niż strzelonych goli. To jest trochę śmieszne, można się z tego śmiać ale z drugiej strony musimy się bardziej starać, żeby strzelać bramki bo będzie to kluczowe w starciach z takimi rywalami – powiedział Mateusz Bryk.

Biało-niebiescy oddali 29 strzałów na bramkę JKH GKS-u Jastrzębie. Bence Bálizs zachował jednak czyste konto po raz czwarty w tym sezonie. Trzeba przyznać, że węgierski golkiper dobrze zaadoptował się w drużynie spod czeskiej granicy.

– Unia to dobra drużyna i też się dobrze broni. Mają też dobrych napastników, ale wiadomo hokej to gra błędów i ciężko jest się ustrzec stuprocentowej ilości błędów. Dziś jednak dobrze to funkcjonowało. Pomógł bramkarz, graliśmy dobrze w obronie, a rywale mieli jakąś niemoc strzelecką. Oczywiście jest to też nasza zasługa. Szczęściu trzeba pomóc, ale trzeba strzelać więcej goli – zaznaczył obrońca JKH GKS-u Jastrzębie.

Jastrzębianie mają pewne problemy ze skutecznością, jednak utrzymali jednobramkową zaliczkę do końcowej syreny. Przez dwie tercje, nie dali rywalom rozwinąć skrzydeł. Pod koniec meczu jednak oświęcimianie przycisnęli, jednak wszystko poszło po myśli gości.

– Do poprawy przede wszystkim jest skuteczność w grze pięciu na pięciu. Przewagi jako tako wykorzystujemy, co pokazały mecze w Jastrzębiu, Katowicach czy nawet tutaj w Oświęcimiu. W pełnych zestawieniach mamy jednak problemy, gramy trochę jak sparaliżowani i brakuje nam tej kropki nad „i”, która pozwoliłaby nam złapać oddech i nabrać takiego świeżego powietrza, żeby gdzieś tam spokojniej i mniej nerwowo cały czas utrzymać wynik – zakończył Bryk.

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


betclic

Ostatnie artykuły