Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Były sędzia o nieuznanej bramce dla Re-Plast Unii Oświęcim

Oświęcimska hala zawrzała we wtorkowy wieczór, gdy sędziowie nie uznali bramki na 1:1 w starciu z GKS-em Katowice. Sytuację skomentował dla nas Jacek Chadziński – były sędzia i działacz hokejowy.

Cofnijmy się do wydarzeń z pierwszej tercji wczorajszego, zaległego meczu 2. kolejki Polskiej Hokej Ligi pomiędzy Re-Plast Unią Oświęcim a GKS-em Katowice. W 13. minucie tego spotkania krążek znalazł się w bramce Johna Murray’a, po tym, jak dość przypadkowo skierował go tam Patryk Wajda. W hokeju nie ma jednak bramek samobójczych, trafienie trafiłoby na konto Kamila Paszka. Trafiłoby, bo sędziowie bramki nie uznali.

Sęk w tym, że obrońca gospodarzy zagrał krążek sprzed linii czerwonej, co skutkowało uwolnieniem. Taką też decyzję podjęli sędziowie po dłuższej rozmowie i wzajemnej analizie tego, co zaszło na lodzie. Gospodarze reklamowali, że uwolnienia być nie powinno, a goście wręcz przeciwnie. Całe zamieszanie wzięło się jednak z tego, że początkowo arbitrzy bramkę uznali. Dokładniej uczynił to sędzia Krzysztof Kozłowski, który był najbliżej akcji.

Na meczu w Oświęcimiu obecny był były sędzia i wiceprezes Polskiego Związku Hokeja na lodzie – Jacek Chadziński. Poprosiliśmy go o komentarz do całej sprawy.

– Błąd popełnił tu młody sędzia liniowy, który powinien od razu odgwizdać uwolnienie. Całego zamieszania dało się uniknąć. Dobrze, że wychwycili to sędziowie główni, którzy po naradzie podjęli słuszną decyzję – ocenił były arbiter.

Nie był to jedyny błąd międzynarodowej pary sędziowskiej Krzysztof Kozłowski – Bartosz Kaczmarek we wtorkowym meczu. Pozostałe pozostawimy bez komentarza. W sportowej rywalizacji lepsi okazali się jednak katowiczanie, którzy zwyciężyli 4:1.

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


betclic

Ostatnie artykuły