Znajdziesz nas też tutaj:

CHL

CHL: Emocje do końca i koniec pięknego snu Francuzów [WIDEO]

Nie było niespodzianek w ćwierćfinałach. Do półfinału awansowały drużyny, które odniosły triumf w pierwszym meczu Champions Hockey League. Najciekawiej było jednak w Monachium, gdzie miejscowe “Czerwone Byki” w dogrywce zapewniły sobie zwycięstwo i awans do kolejnej fazy rozgrywek.

W pierwszym ćwierćfinałowym pojedynku, Frölunda HC podejmowała Leksands IF. Bratobójczy, szwedzki pojedynek zakończył się zwycięstwem drużyny z Göteborgu 5:2 w pierwszym meczu. Dziś mecz był nieco bardziej wyrównany, ale mecz ostatecznie zakończył się remisem. Zaczęło się dobrze dla gości, bowiem już w 7. minucie Mikael Ruohomaa wykorzystał fakt, iż bramkarz rywali był zasłonięty i posłał krążek strzałem z półklepki obok bramkarza. Hokeiści z Leksands mieli więcej z gry i oddawali więcej strzałów, ale brakowało skuteczności, co ostatecznie się zemściło. W 17. minucie Razmus Stenström popełnił błąd i nie przeciął podania do Ryana Lescha, któremu nie pozostało nic innego jak skierować krążek do bramki. W 27. minucie obie drużyny grały w czwórkę. Jednak to drużyna przyjezdnych w bardzo ładnym stylu rozegrali zamek, a akcję zwieńczył Patrik Noren, który ponownie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Ich radość jednak nie trwała długo, bo kilka minut później Max Friberg dał remis gospodarzom. Pod koniec drugiej odsłony, szkoleniowiec Leksands IF poprosił o czas i ściągnął bramkarza wobec wykluczenia jednego z rywali. Manewr ciekawy, ale nieefektywny. Dopiero w 47. minucie Nils Åman wykorzystał kontratak wyprowadzony przez Martina Karlssona i pokonał bramkarza strzałem w krótki róg. Wydawało się, że goście dowiozą nic nie warte zwycięstwo, ale dali się zaskoczyć na trzy sekundy przed końcową syreną. Elmer Söderblom wykorzystał okres gry w przewadze czym zamknął mecz. Ostatecznie do półfinału awansowała drużyna z Göteborgu.

Frölunda HC – Leksands IF 3:3 (1:1, 1:1, 1:1)
0:1 – Mikael Ruohomaa (06:47),
1:1 – Ryan Lasch (16:53, 5/4),
1:2 – Patrik Noren (26:53, 4/4)
2:2 – Max Friberg (35:06),
2:3 – Nils Åman (46:23), 
3:3 – Elmer Söderblom (59:57, 5/4).

Wynik dwumeczu: 8:5 i awans Frölundy HC.

W meczu pomiędzy Rögle Ängelholm, a Spartą Pragą na bramki musieliśmy czekać aż do trzeciej tercji. Dwie tercje mimo ogromnych emocji, nie przyniosły nam ani jednego gola. Wynik otworzył Brady Ferguson, który wykorzystał świetne podanie od Erica Gelinasa. Prażanie jednak się nie poddawali. Miroslav Forman w 47. minucie sam zabrał się z krążkiem i będąc w okolicy bulika zdjął pajęczynę z bramki Christoffera Rifalka po strzale z klepy. W 54. minucie trener czeskiej drużyny podjął ogromne ryzyko wycofując bramkarza. Zagranie va banque się opłaciło, gdyż Filip Chlapík dobił strzał do pustej bramki i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Chwilę później drużyna Sparty znów grała o jednego więcej i znów ryzyko przyniosło efekt. Ponownie na listę strzelców wpisał się Filip Chlapík, który dopadł do krążka i pokonał bramkarza strzałem bez przyjęcia. Chwilę później znów golkiper znalazł się w boksie. Czesi atakowali, a do dogrywki zabrakło zaledwie jednej bramki. Ostatecznie zwycięsko z tego pojedynku wyszła drużyna ze Szwecji.

Rögle Ängelholm – Sparta Praga 1:3 (0:0, 0:0, 1:3)
1:0 – Brady Ferguson (43:48, 5/4),
1:1 – Miroslav Forman (46:44),
1:2 – Filip Chlapík (54:55, 6/5),
1:3 – Filip Chlapík (58:37, 6/5).

Wynik dwumeczu: 6:5 i awans Rögle Ängelholm.

To koniec pięknego snu “Smoków” z Rouen. Mimo osiągnięcia historycznego wyniku, jakim było niewątpliwie dotarcie do ćwierćfinału niedosyt na pewno pozostał. Po pierwszym meczu remisowym, 3:3 z Tappara Tampere, tym razem Francuzi musieli uznać wyższość rywali. Pierwsza tercja przebiegła po ich myśli bowiem skończyła się ona bezbramkowo. Jednak żeby awansować francuski zespół musiał się otworzyć, co skrzętnie wykorzystali rywale. W 21. minucie Kyle Platzer podczas gry w przewadze posłał krążek tuż nad parkanem francuskiego bramkarza, dzięki czemu otworzył wynik meczu. Dwie minuty później było już 0:2. Francuzi nie przypilnowali samotnego przed bramką Samuela Salonena, który bez przyjęcia pokonał bramkarza strzałem pomiędzy parkany. Mecz potem zamienił się nieco w hokejowe szachy. W 57. minucie szkoleniowiec Dragons de Rouen poprosił o czas, ale wydaje się, że to tylko pogorszyło sprawę. Grając w sześciu, francuscy zawodnicy popełnili koszmarny błąd przy wyjściu z tercji, a Mikaelowi Seppäli nie pozostało nic innego jak umieścić krążek w siatce. Dzieła zniszczenia dopełnił w 59. minucie Charles Bertrand, który zdobył gola po strzale do pustej bramki. Piękny sen Francuzów się zakończył, ale trzeba przyznać, że dokonali w tym sezonie czegoś niesamowitego dochodząc tak daleko.

Dragon de Rouen – Tappara Tempere 0:4 (0:0, 0:2, 0:2)
0:1 – Kyle Platzer (20:55, 5/4),
0:2 – Samuel Salonen (23:29),
0:3 – Mikael Seppälä (56:37, do pustej bramki),
0:4 – Charles Bertrand (58:29, do pustej bramki).

Wynik dwumeczu: 7:4 i awans Tappary Tempere.

W ostatnim meczu ćwierćfinałowym, który odbywał się w Monachium, miejscowe “Czerwone Byki” rzutem na taśmę pokonali Lukko Rauma. Po pierwszym meczu był remis 2:2. Dziś było wiadomo, że ta drużyna która zdobędzie o bramkę więcej, ta zgarnia pełną pulę i przechodzi dalej. Po pierwszej tercji był bezbramkowy remis. Emocje zaczęły się dopiero w drugiej tercji. Wynik w 33. minucie otworzył Sebastian Repo, który mocnym strzałem z nadgarstka zaskoczył bramkarza rywali. Jednak sześć minut później był już remis za sprawą Frederika Tiffelsa. Najlepiej punktujący zawodnik w ekipie Lukko Raumy sam pognał z krążkiem, wjechał w tercję z krążkiem i uderzył ze slotu na tyle mocno, że bramkarz nie zdążył zareagować. W trzeciej odsłonie bramki nie padły, choć sytuacji nie brakowało. O wyniku musiała zadecydować dogrywka. Obie ekipy miały grać w 3 na 3 przez 10 minut. Jednak już w 63. minucie Justin Schütz najlepiej odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym i pokonał bramkarza po czym utonął w objęciach kolegów. Tym trafieniem zapewnił swojej drużynie udział w półfinale.

Red Bull Monachium – Lukko Rauma 2:1d. (0:0, 1:1, 0:0, 1:0)
1:0 – Sebastian Repo (32:31),
1:1 – Frederik Tiffels (38:24),
2:1 – Justin Schütz (62:25).

Wynik dwumeczu: 4:3 i awans Red Bull Monachium.

Tak więc, w półfinale zobaczymy dwie ekipy ze Szwecji i po jednej z Finlandii i Niemiec. A tak przedstawiają się pary półfinałowe:

Red Bull Monachium – Tappara Tempere
Rögle Ängelholm – Frölunda HC

Pierwsze mecze odbędą się 4 stycznia zaś rewanże zaplanowano na 11 stycznia.

 

Ostatnie artykuły