Znajdziesz nas też tutaj:

CHL

CHL: Przed nami wielki finał!

Za nami już półfinały Hokejowej Ligi Mistrzów. Znamy już ekipy, które powalczą o prestiżowe trofeum. Zmagania odbędą się w marcu.

W pierwszej parze, naprzeciw siebie stanęły dwa szwedzkie zespoły. Rögle BK podejmowało Frölundę HC. Pierwszy mecz padł łupem hokeistów z Ängelholm choć lepiej rozpoczęli hokeiści z Göteborgu. Bowiem w pierwszym spotkaniu wynik otworzył Johan Sundström, który wykorzystał pierwszą w meczu przewagę. W drugiej tercji jednak gospodarze wyrównali za sprawą Teda Brithena, a następnie wyszli na prowadzenie dzięki Samuelowi Johannessonowi. W trzeciej odsłonie hokeiści Rögle BK objęli inicjatywę strzelając dwie bramki. Na listę strzelców wpisali się Ted Brithen i Leon Bristedt. Drużyna gości jednak nie poddawała się i walczyła do końcowej syreny. Ostatecznie udało im się zmniejszyć dystans do rywala dzięki trafieniom Nicklasa Lasu i Ryana Lascha. Do wyrównania zabrakło naprawdę niewiele, ale ostatnie słowo należało do zawodników z Ängelholm, a mianowicie do Teda Brithena który tym samym skompletował hat-tricka.

Pierwszy mecz: Rögle BK – Frölunda HC 5:3 (0:1, 2:0, 3:2)
Bramki: Brithen 3, Johannesson, Bristedt – Sundström, Lasu, Lasch

W meczu rewanżowym znów lepsi okazali się być hokeiści z Ängelholm. Choć w całym meczu przeważali gospodarze, to nie potrafili zamieniać swoich strzałów na bramki. Zaczęło się dość szybko. Zaledwie 32 sekundy wystarczyły Antonowi Bengtssonowi na otwarcie wyniku. Wjechał on do tercji na pełnym tempie, pociągnął z nadgarstka i nie dał szans bramkarzowi. Na kolejną bramkę było nam dane czekać niemal 35 minut. Lucas Ekeståhl Jonsson wrzucił krążek z linii niebieskiej, a stojący przed bramkarzem Dennis Everberg zmienił tor lotu krążka i kompletnie zaskoczył bramkarza rywali. W 51. minucie, trener Frölundy podjął śmiałą decyzję o wycofaniu bramkarza podczas gry w przewadze. Jego podopieczni popełnili jednak fatalny błąd i stracili krążek na rzecz Ludviga Larssona, który zdobył gola strzałem do pustej bramki. W 57. minucie gospodarze dali o sobie znać strzelając gola honorowego. Filip Johansson oddał strzał pod samą poprzeczkę. 

Tym samym drużyna Rögle BK awansowała do finału pokonując najbardziej utytułowaną drużynę w Champions Hockey League.

Rewanż: Frölunda HC – Rögle BK 1:3 (0:1, 0:1, 1:1)
Bramki: Johansson – Bengtsson, Everberg, Larsson

Prawo do gry w finale wywalczyła sobie drużyna Tappary Tampere. Długo kazano nam czekać na rozegranie tego meczu. Nie udało się za pierwszym razem, gdyż na kwarantannie znaleźli się zawodnicy Red Bull Monachium. W drugim terminie okazało się, że w fińskiej drużynie wykryto przypadki zakażenia koronawirusem. Jak dobrze wiemy, do trzech razy sztuka. Udało się rozegrać jeden mecz półfinałowy, który miał przesądzić o awansie do finału. Już w 5. minucie fińscy zawodnicy wykorzystali pierwszą w meczu przewagę, a na listę strzelców wpisał się Kristian Kuusela, który wykorzystał dobre podanie Antona Levtchiego. Wynik długo pozostawał niezmieniony, ale ten stan rzeczy utrzymał się do 52. minuty. Joona Luoto znalazł się w sytuacji sam na sam i zapakował krążek pod poprzeczkę monachijskiej bramki. Dwie minuty później ponownie gola zdobył Kristian Kuusela. Znów zadał ostateczny cios w przewadze. Tym samym to Finowie zmierzą się w finale z Rögle BK. Pierwszy mecz odbędzie się 1 marca.

Tappara Tampere – Red Bull Monachium 3:0 (1:0, 0:0, 2:0)
Bramki: Kuusela 2, Luoto.

 

Ostatnie artykuły