zklepy.pl
Image default

Ciężko, ale zwycięsko. GKS Tychy wraca z trzema punktami

GKS Tychy pokonał 4:2 Marmę Ciarko STS Sanok. Kluczowa dla losów spotkania okazała się być trzecia odsłona tego spotkania. Tyszanie strzelili w niej aż trzy bramki. Pierwszą bramkę w tym sezonie zanotowali: Bartosz Florczak, Wiktor Turkin i Olaf Bizacki.

Mecz nie był porywający. Od pierwszych minut obie drużyny raczej nie forsowały tempa i spokojnie czekały na pierwsze potknięcie rywala. Było co prawda kilka niezłych sytuacji, ale brakowało skuteczności. Świetną okazję na otwarcie wyniku miał Wiktor Turkin, ale z bliska trafił wprost w bramkarza. To się zemściło na drużynie gości. W 17. minucie Krzysztof Bukowski zza bramki odegrał do Szymona Fusa, a ten z najbliższej odległości pokonał bezradnego bramkarza tyszan.

W drugiej tercji tempo nieco spadło, a na kolejnego gola przyszło nam czekać do 33. minuty. Olaf Bizacki znalazł się pod bramką i z bliska pokonał Kristiana Tamminena. Krążek wtoczył się po odbiciu się od bramkarza. Minutę później, świetną sytuację miał Aansu Luusuaniemi, ale guma po jego strzale odbiła się od poprzeczki.

Sanoczanie chcieli zdobyć trzy punkty w tym meczu i robili wszystko co się dało, by je uzyskać. W 42. minucie podczas gry w przewadze Bartosz Florczak „kropnął” z klepy i pokonał zasłoniętego golkipera przyjezdnych. Tyszanie po tej bramce wyraźnie ruszyli do ataku. Ich starania się opłaciły. W 50. minucie Wiktor Turkin z najbliższej odległości pokonał Kristiana Tamminena i wyrównał wynik spotkania. Był to pierwszy gol Białorusina na polskich taflach. Trzy minuty później to podopieczni Andrieja Sidorienki wyszli na prowadzenie po golu w przewadze. Christian Mroczkowski popisał się ładnym strzałem pod samą poprzeczkę sanockiej bramki po dobrze przeprowadzonej akcji. Gwóźdź do trumny wbił rywalom Pawło Padakin. Ukrainiec po podaniu Olafa Bizackiego bez przyjęcia uderzył pod poprzeczkę i zagwarantował swojej drużynie trzy punkty.

W rywalizacji braci Bukowskich prowadzi Jakub Bukowski. Krzysztof Bukowski zanotował dziś jednak asystę.

Marma Ciarko STS Sanok – GKS Tychy 2:4 (1:0, 0:1, 1:3)
1:0 – Szymon Fus – Krzysztof Bukowski, Ondrej Rybnikar (16:08),
1:1 – Olaf Bizacki – Bartłomiej Pociecha, Illa Korenczuk (32:45),
2:1 – Bartosz Florczak – Aku Alho, Szymon Dobosz (41:44, 5/4),
2:2 – Wiktor Turkin – Bartłomiej Pociecha, Illa Korenczuk (49:31),
2:3 – Christian Mroczkowski – Roman Rác, Alan Łyszczarczyk (52:22, 5/4),
2:4 – Pawło Padakin – Olaf Bizacki, Filip Komorski (53:46),

STS: K. Tamminen – MacEachern, Lindberg; Viitanen, S. Tamminen, Kivinen – Monteleone, Florczak; Dobosz, Ceder, Luusuaniemi – Niemczyk, Musioł; Sienkiewicz, Bukowski, Fus– Najsarek, Alho, Rybnikar.

GKS: Fučík – Jaśkiewicz, Kaskinen; Mroczkowski, Rác, Łyszczarczyk – Bizacki, Pociecha; Gościński, Turkin, Korenczuk – Jaroměřský, Ciura; Galant, Krzyżek, Marzec – Nilsson, Bukowski, Padakin, Komorski, Jeziorski.
Trener: Andriej Sidorienko

Najnowsze artykuły

Re-Plast Unia Oświęcim mistrzem Polski! Powrót na tron po 20 latach

Mikołaj Pachniewski

Re-Plast Unia wróciła do gry! Będzie siódmy mecz

Mikołaj Pachniewski

Zabójcze przewagi! GieKSa lepsza w samej końcówce dogrywki

Redakcja

Skomentuj