Cracovia wygrywa w Tychach. Pierwszy krok w stronę finału

W pierwszym meczu półfinałowym pomiędzy GKS-em Tychy a Comarch Cracovią zwyciężyła drużyna z Krakowa 5:2. Kluczowe okazały się początki każdej z tercji, gdyż to właśnie wtedy drużyna gości robiła przeciwnikom największą krzywdę.

Wyrównana tercja

Tyszanie zadebiutowali w półfinale w nowych koszulkach okolicznościowych na 50-lecie klubu. Tego debiutu nie będą wspominać najlepiej. W grze panował chaos, a w obronie brakowało pewności. Przejdźmy jednak do rzeczy.

Pierwsza tercja wyglądała na wyrównaną. Co prawda to tyszanie mieli optyczną przewagę, ale krakowianie grali bardzo czujnie w obronie. W 3. minucie Damian Kapica urwał się obrońcom i oddał strzał w długi róg bramki, czym pokonał Ondreja Raszkę. Na remis musieliśmy czekać tylko dziewięć minut. Patryk Wronka po wymanewrowaniu obrońców oddał strzał w kierunku Dienisa Pieriewozczikowa, który był na tyle kąśliwy, że wpadł do bramki.

Wejścia smoka

O ile pierwsza bramka padła dość szybko, tak druga dla drużyny gości została strzelona wręcz błyskawicznie. Jewgienij Sołowjow potrzebował raptem 17 sekund na to by wyprowadzić swoją drużynę na prowadzenie po wznowieniu drugiej odsłony. W 28. minucie „Pasy” zadały kolejny cios. Luke Ferrara oszukał Olafa Bizackiego, a swoją akcję zwieńczył strzałem pod poprzeczkę. Tyszanie chcieli jeszcze odrobić stratę, ale wyglądało to raczej jak bicie głową w mur. Jednak uporczywe starania gospodarzy zostały w końcu wynagrodzone. W zamieszaniu podbramkowym Christian Mroczkowski zachował zimną krew i zmniejszył dystans do rywala.

No ale… znów ten początek tercji i znów „Pasy” skarciły tyszan. Darcy Murphy w łatwy sposób ograł Bartłomieja Pociechę i umieścił krążek pomiędzy parkanami Raszki. W 47. minucie Damian Kapica wykorzystał dobre pytanie Sołowjowa i w rezultacie dał swojej drużynie 3-bramkowe prowadzenie.

Podsumowując ten mecz. Tyszanie przeważali, ale nie wiedzieli sami co zrobić z krążkiem. W grze panował chaos. Cracovia zagrała dojrzale i pewnie i zasłużenie wygrała to spotkanie.

GKS Tychy – Comarch Cracovia 2:5 (1:1, 1:2, 0:2)
0:1 – Damian Kapica – Jewgienij Sołowjow, Martin Dudaš (03:00),
1:1 – Patryk Wronka – Paul Szczechura, Peter Novajovský (12:15),
1:2 – Jewgienij Sołowjow – Martin Dudaš, Jeremy Welsh (20:17),
1:3 – Luke Ferrara – David Goodwin (27:04),
2:3 – Christian Mroczkowski – Alexander Szczechura, Bartosz Ciura (37:03),
2:4 – Darcy Murphy – Luke Ferrara – Taylor Doherty (41:42),
2:5 – Damian Kapica – Jewgienij Sołowjow – Jakub Šaur (48:32).

GKS Tychy: Raszka – Ciura, Novajovský; Dupuy, P. Szczechura, Wronka – Seed, Biro; A. Szczechura, Cichy, Mroczkowski – Pociecha, Kotlorz; Gościński, Komorski, Jeziorski – Mesikämmen, Bizacki; Marzec, Rzeszutko, Galant
Trener: Krzysztof Majkowski

Comarch Cracovia: Pieriewozczikow – Dudaš, Ignatowicz; Sołowjow, Welsch, Kapica – Kostromitin, Saukko; Drzewiecki, Němec, Tiala – Gutwald, Doherty; Murphy, Goodwin, Ferrara – Gula, Šaur; Brynkus, Ježek, Csamangó
Trener: Rudolf Roháček

Stan rywalizacji: 1:0 dla Comarch Cracovia
Następny mecz:
 w piątek o 18:00 w Tychach