Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Czwarta porażka GieKSy w pięciu ostatnich meczach. „Pasy” rozbiły katowiczan w pierwszej tercji [WIDEO]

GKS Katowice nie przyzwyczaił w tym sezonie swych kibiców do wielu porażek, choć dziś zmuszony był przełknąć już czwartą klęskę w ostatnich pięciu meczach. Tym razem lepsza od katowiczan okazała się być Comarch Cracovia, zwyciężając 5:2.

Pierwszy mecz GKS-u Katowice i Comarch Cracovii w 2022 roku można określić jako spotkanie drużyn, które zakończyły 2021 w odmiennych nastrojach. Pierwsi musieli przełknąć nieprzyjemną gorycz zawodu sprawionego w Pucharze Polski. Drudzy z kolei nie byli stawiani w pierwszym szeregu do sięgnięcia po to trofeum, lecz sprawili niespodziankę w starciu z Re-Plast Unią Oświęcim, a następnie pokazali wyższość nad KH Energą Toruń.

Pierwsza tercja kompletnie nie ułożyła się po myśli gospodarzy. Choć po karze zainkasowanej wcześnie przez Carla Hudsona starali się oni ukąsić po kontrze, to jednak „Pasy” zdołały wykorzystać swój „power-play”. Jiří Gula przymierzył z dystansu i – mimo iż wydawało się, że John Murray dobrze widzi krążek – zdobył gola.

Bramkarz GieKSy zbyt łatwo przepuścił również trafienie Štěpána Csamangi. Rosły Czech wyprowadził – ze znaną sobie nutką ospałości – indywidualny atak, nic nie robił sobie ze starań jednego z defensorów rywali, a następnie prostym zwodem oszukał bramkarza.

Gospodarze powinni wyciągnąć także wnioski z gola zdobytego przez Jewgienija Popiticza. Rosyjski napastnik nie cieszył się przesadną troską obrony GKS-u przed bramką Murraya. W efekcie na raty pokonał golkipera, podwyższając prowadzenie Cracovii do trzech goli.

Katowiczanie zdołali zmniejszyć stratę jeszcze przed przerwą. Grzegorz Pasiut wyłuskał krążek w tercji rywala, a następnie bez większych problemów napoczął konto strat Dienisa Pieriewozczikowa.

Podopieczni Jacka Płachty na trzecią tercję wyszli ze znacznie innym nastawieniem, starając się przejąć inicjatywę. W 24. minucie zdobyli oni kontaktowego gola, kiedy to po strzale Jakuba Wanackiego krążek zdołał przekierować Patryk Wronka.

Chwilę później pod bandą mocno ucierpiał Erik Němec, który zjechał do boksu w asyście kolegów. Choć wyglądało to groźnie, zdołał on powrócić do gry. Na niespełna cztery minuty przed końcem tercji Cracovia ponownie odskoczyła jednak na dwa trafienia. Tym razem sporą rezolutnością błysnął Jewgienij Bodrow, dobijając krążek do niemalże pustej bramki.

W trzeciej tercji także nie brakowało dobrych sytuacji strzeleckich. Patryk Krężołek przegrał jednak pojedynek jeden na jednego z Dienisem Pieriewozczikowem, natomiast po drugiej stronie tafli krążek po strzale Sebastiana Brynkusa zatrzymał się na poprzeczce. Wreszcie „kropkę nad i” potężnym strzałem ze slotu postawił Jegor Dugin.

Wynik zdawał się być już znany. O dodatkowe emocje zadbali jeszcze Krężołek oraz Artiom Woroszyło, którzy stoczyli pięściarski pojedynek za bramką Murraya.

Już w piątek GieKSę czeka kolejny domowy mecz. Starcie GKS-u Tychy z katowiczanami będzie debiutem Andrieja Sidorienki na trenerskiej ławce ekipy z piwnego miasta. Comarch Cracovia mecz 33. kolejki z KH Energą Toruń rozegrała już w grudniu, ulegając 3:5. Wówczas wydawało się, że na początku stycznia „Pasy” wystąpią w finale Pucharu Kontynentalnego. Ostatecznie turniej ten przeniesiono na marzec.

GKS Katowice – Comarch Cracovia (1:3, 1:1)
0:1 – Jiří Gula – Collin Shirley, Erik Němec  (5:42, 5/4),
0:2 – Štěpán Csamangó – Iwan Jacenko, Sebastian Brynkus (9:39),
0:3 – Jewgienij Popiticz – Jewgienij Bodrow (11:44),
1:3 – Grzegorz Pasiut (15:32),
2:3 – Patryk Wronka – Jakub Wanacki, Bartosz Fraszko (23:43),
2:4 – Jewgienij Bodrow – Jakub Müller, Jewgienij Popiticz (36:17),
2:5 – Jegor Dugin – Erik Němec, Jiří Gula (55:22, 5/4).

GKS: Murray – Rompkowski, Wanacki; Fraszko, Pasiut, Wronka – Kruczek, Wajda; Eriksson, Lehtonen, Bepierszcz – Hudson, Valtola; Krężołek, Monto, Saarelainen – Musioł, Jakimienko; Michalski, Smal, Prokurat.
Trener: Jacek Płachta.

Cracovia: Pieriewozczikow – Gula, Šaur; Bezwiński, Dugin, Němec – Dudáš, Müller; Popiticz, Bodrow, Woroszyło – Karlsson, Kinnunen; Brynkus, Jacenko, Csamangó – Gosztyła; Augustyniak, Shirley, Jaracz.
Trener: Rudolf Roháček.

Ostatnie artykuły