Da Costa: Ofiarnie się broniliśmy

Re-Plast Unia Oświęcim zameldowała się w finale Pucharu Polski, a sporą cegiełkę do tego sukcesu dołożył Teddy Da Costa, który zdobył bramkę i zanotował asystę przy trafieniu Daniiła Oriechina.

Re-Plast Unia Oświęcim w poniedziałek wygrała z GKS-em Tychy na ich tafli 3:1 i zameldowała się w finale Pucharu Polski po raz drugi z rzędu. Spotkanie od początku było wyrównane i mimo tego, że pierwszą bramkę strzelili gospodarze, oświęcimianom udało się wygrać.

Z GKS-em Tychy zawsze gra się ciężko. Mecze są zacięte i bardzo wyrównane. Byliśmy blisko, ale ostatecznie przegrywaliśmy. Dziś udało nam się wygrać – powiedział „na gorąco” Teddy Da Costa.

Dla Unii była to pierwsza wygrana z GKS-em w tym sezonie. Poprzednie trzy starcia biało-niebiescy przegrali różnicą jednej bramki. Co zadecydowało o tym, że to właśnie Unici sięgnęli po zwycięstwo?

Dobrze graliśmy w defensywie, swoje dołożył też Clarke Saunders. Widać, że z meczu na mecz jest w coraz lepszej formie. Trzymaliśmy się razem i sięgnęliśmy po zwycięstwo. Blokowaliśmy wiele strzałów, a ten element jest ważny – ocenił popularny „Tadek”.

Druga tercja poniedziałkowego meczu należała jednak do tyszan. Oświęcimianie skupieni byli na rozbijaniu ataków mistrzów Polski, a na 14 sekund przed końcem tej partii, udało im się objąć prowadzenie, za sprawą Luki Kalana.

W drugiej tercji przewaga była po stronie rywala, ale bardzo ofiarnie się broniliśmy. Ważne było trafienie Luki Kalana, po którym wyszliśmy na prowadzenie. Potem udało nam się zdobyć gola w przewadze i grało nam się już znacznie łatwiej – mówił Francuz z polskim paszportem.

Sam Da Costa wpisał się na listę strzelców w 52. minucie i przypieczętował zwycięstwo wicemistrzów Polski, gdy niesygnalizowanym strzałem zaskoczył Johna Murray’a. Jak czuł się Francuz strzelając bramkę swojemu byłemu klubowi?

Ten gol bardzo dobrze smakuje – zakończył napastnik biało-niebieskich.

Fot: sport.tvp.pl