zklepy.pl

Dogrywka dla Re-Plast Unii. Złoty gol Sadłochy

Dogrywki potrzeba było do wyłonienia zwycięzcy w inauguracyjnym pojedynku Re-Plast Unii Oświęcim z Comarch Cracovią. Dwukrotnie prowadzenie obejmowali przyjezdni, ale 3:2 wygrali mistrzowie Polski, po tym jak w 72. minucie złotego gola zdobył Kamil Sadłocha.

Pierwsze starcie ćwierćfinałowe w derbach Małopolski znakomicie rozpoczęli krakowianie. To oni w 3. minucie objęli prowadzenie po tym, jak wyprowadzili czwórkową kontrę, którą zwieńczył Anton Brandhammar. Ten gol rozjuszył mistrzów Polski, którzy szybko szukali wyrównującego trafienia. To się jednak w 1. tercji nie udało, bo znakomicie dysponowały był Dominik Salama, a i oświęcimianom brakowało precyzji.

Warto dodać, że na lodzie iskrzyło już od samego początku spotkania. Żadna ze stron nie odstawiała ciała i co rusz dochodziło do ostrych stać, zarówno pod bandami, jak i pod bramkami, gdy bramkarze mrozili krążek, a obrońcy nie pozwalali napastnikom bezkarnie stać przed ich golkiperem.

Mistrzowie Polski wyrównali w 24. minucie, wykorzystując grę w przewadze. Anton Holm uderzył bez przyjęcia i znalazł lukę pomiędzy parkanem Dominika Salamy a słupkiem. Szybko jednak, bo już w 26. minucie Cracovia znów prowadziła. Po raz drugi udział przy golu miał Fabian Kapica. Tym razem młodszy z klanu Kapiców w barwach krakowskiego zespołu sam zakończył akcję strzałem, czym zupełnie zaskoczył zdezorientowanego Lundina.

Oświęcimianie naciskali, ale bardzo długo nie potrafili znaleźć sposobu na krakowską defensywę. Udało się to dopiero w 48. minucie. Kamil Sadłocha podaniem zza bramki obsłużył Marcina Kolusza, a ten wyrównał. Gospodarze próbowali pójść za ciosem, ale dwoił się i troił między słupkami Salama i swoimi interwencjami doprowadził do dogrywki.

W dodatkowym czasie gry obie drużyny korzystały z tego, że miejsca na lodzie było sporo. Dwie doskonałe okazje miał Johan Lundgren, ale król strzelców THL nie dał rady pokonać Linusa Lundina, a Tim Wahlgren nie dobił krążka do pustej bramki. Niewykorzystane okazje się zemściły i gospodarze grając w przewadze rozstrzygnęli o losach meczu. Precyzyjny strzał Kamila Sadłochy znalazł drogę do bramki strzeżonej przez Salamę i to oświęcimianie rozstrzygnęli to spotkanie na swoją korzyść.

Re-Plast Unia Oświęcim – Comarch Cracovia 3:2 po dogrywce (0:1, 1:1, 1:0, d. 1:0)
0:1 – Anton Brandhammar – Dominik Jarosz, Fabian Kapica (02:44),
1:1 – Anton Holm – Daniel Olsson Trkulja, Carl Ackered (23:10, 5/4),
1:2 – Fabian Kapica – Maciej Kruczek (25:42),
2:2 – Marcin Kolusz – Kamil Sadłocha (47:13),
3:2 – Kamil Sadłocha – Daniel Olsson Trkulja, Carl Ackered (71:57, 4/3).

Stan rywalizacji: 1:0 dla Re-Plast Unii Oświęcim.
Następny mecz: w poniedziałek o 18 w Oświęcimiu.

Unia: Lundin – Soderberg, Ackered; Sadłocha, Trkulja, Holm – Vertanen, Diukow; Ahopelto, Heikkinen, Karjalainen – Bezuska, Kolusz; Huhdanpaa, Dziubiński, Marklund – Wajda; Liljewall, Krzemień, Galant oraz Kusak.

Cracovia: Salama – Brandhammar, Kruczek; Lundgren, Wahlgren, D. Kapica – Jaśkiewicz, Kamienieu; Brynkus, Olsson, Johansson – Bieniek, Wanacki; Mocarski, Bezwiński, Marzec – Dziurdzia, Jaracz; Sterbenz, Jarosz, F. Kapica.

Najnowsze artykuły

A jednak remis! Twierdza Jastor obroniona

Mikołaj Pachniewski

GKS Katowice wypunktował mizerną Unię. Dublet Andersona

Mikołaj Pachniewski

Satelita zdobyta przez mistrzów! Bezradna GieKSa

Mikołaj Pachniewski

Skomentuj