Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Echa drugich meczów półfinałowych. “Nie kalkulowaliśmy”

W drugich meczach półfinałowych GKS Tychy pokonał Comarch Cracovię 4:2 i doprowadził do remisu w rywalizacji do czterech zwycięstw. W drugiej parze, JKH GKS Jastrzębie pokonało GKS Katowice 2:1 i mają na swoim koncie już dwa zwycięstwa. Co powiedzieli zawodnicy po meczach?

Komorski: Spodziewaliśmy się, że będzie ciężko

Podobnie jak w poprzednim artykule “Echa półfinałów”, zaczynamy od Tychów. Tam miejscowy GKS tym razem stanął na wysokości zadania i pokonał Comarch Cracovię. Duży udział w zwycięstwie miał Filip Komorski, który zdobył dwie bramki, a jego drugie trafienie przypieczętowało wygraną jego drużyny.

– Wczorajszy mecz i porażka mocno nas bolały pod skórą. Myślę, że było to widać na początku tego meczu. Rzuciliśmy się na rywali i zdobyliśmy trzy gole. Zagraliśmy w niej fenomenalnie. W drugiej odsłonie gra się wyrównała, bo oba zespoły miały swoje szanse. Na trzecią tercję wyszliśmy z misją defensywną i szybko się to na nas zemściło. Dostaliśmy dwa szybkie ciosy, które spowodowały, że upadliśmy na kolana. Na szczęście udało nam się z nich powstać i wygrać to spotkanie. Po drugiej bramce Jean dostał karę meczu, więc to była dla nas bardzo trudna sytuacja, bo wcześniej w ciągu minuty straciliśmy dwa gole. Nie było łatwo, ale daliśmy radę. Takie momenty często łamią mecze, a czasem nawet serię w play-off. Zgodzę się z twierdzeniem, że nasza gra w osłabieniach była dzisiaj kluczem. Spodziewaliśmy się ciężkiej serii. “Pasy” stanowią mocną drużynę. W tej serii może zdecydować jedna przewaga albo jedno wybronione osłabienie, może nawet jeden zablokowany strzał. Jedziemy do Krakowa przy wyniku 1:1, ale to my wygraliśmy ten ostatni mecz. Musimy solidnie się zregenerować i poprawiać detale, bo trochę błędów jeszcze się pojawia. Wydaje mi się, że te dwa aspekty play-offach są najważniejsze – ocenił środkowy trójkolorowych.

Šaur: Jest niedosyt

Krakowianie w drugim meczu zaprezentowali się nieco gorzej. Kluczowy był przebieg pierwszej tercji w której rywale zdołali wbić im trzy gole. To ostatecznie ustawiło wynik meczu. Teraz rywalizacja przeniesie się do Krakowa. Oba mecze będą dostępne na TVP 3 Kraków i na sport.tvp.pl. Oczywiście za darmo.

– Nie było to złe spotkanie w naszym wykonaniu. W pierwszej odsłonie słabo zaprezentowaliśmy się przez dziesięć minut i efekt był tego taki, że rywale strzelili nam trzy gole. To podcięło nam skrzydła, ale nie spuściliśmy głów. To są play-offy, a w nim nie można się poddawać. Walczyliśmy o zmianę tego rezultatu i mieliśmy sporo szans. Niestety zabrakło nam skuteczności. Później graliśmy w przewadze, bo rywale dostali karę meczu. Gdybyśmy wtedy trafili do siatki, to pewnie odwrócilibyśmy losy tego spotkania. Jest niedosyt po tym spotkaniu. Będziemy dobrze przygotowani do kolejnych meczów. Chcemy zagrać tak, jak w pierwszym starciu tej serii i wystrzegać się prostych błędów w destrukcji – podsumował czeski obrońca Comarch Cracovii.

Bryk: Nie ma sensu grać na “hurra”

W drugiej parze półfinalistów, JKH GKS Jastrzębie pokonali GKS Katowice 2:1 i tym samym są o dwa zwycięstwa od finału. W drugim meczu padł wynik 2:1, a o wyniku przesądziły trafienia Kamila Wróbla i Radosława Nalewajki. Nie można też nie wspomnieć o świetnym występie Patrika Nechvátala. W tych play-offach pierwsza formacja zespołu z Jastrzębia-Zdroju została kompletnie wyłączona z gry.

– Wszyscy doskonale wiemy, że to są play-offy, więc najważniejsze jest, żeby stracić jak najmniej goli. Moim zdaniem nie ma sensu się otwierać, grać na “hurra” i czekać na jakiś wysoki wynik, bo już taki jeden mecz w tym sezonie mieliśmy. Nie chcielibyśmy powtarzać tego meczu (śmiech). Koncentrujemy się na tym co gramy z tyłu. W ataku czekamy aż nadarzy się okazja, a są u nas zawodnicy, którzy potrafią wykorzystać swoje szanse. Można powiedzieć, że w takich meczach często pierwsza i druga formacja jest wyłączona z gry. W oczach trenera pełnimy troszkę inne funkcje. Musimy być skoncentrowani być zneutralizować mocne strony rywala. To też pokazuje naszą siłę. Każda nasza formacja jest mocna, więc możemy śmiało patrzeć przed siebie – stwierdził obrońca JKH GKS-u Jastrzębie.

Starzyński: Chcemy wrócić do gry

Powody do niepokoju mogą mieć katowiczanie. Przegrali drugi mecz półfinałowy, ale wyniki były “na styku”. Teraz rywalizacja przeniesie się do Katowic. W teorii jastrzębianie już we wtorek mogą zameldować się w finale. Jednak podopieczni Andrieja Parfionowa z pewnością tanio skóry nie sprzedadzą.

– Mecz był bardzo wyrównany, podobnie jak wczorajszy. Detale zdecydowały o tym, że jastrzębianie wygrali ten mecz. Kolejne dwa mecze są u nas w domu i już się na nich skupiamy. Chcemy wrócić do tej serii, wygrać dwa mecze i myśleć o kolejnych spotkaniach, które są przed nami. W play-offach emocje zawsze są na wysokim poziomie. Zdarzają się czasem takie sytuacje, że te emocje sięgają zenitu. Można powiedzieć, że w trzeciej tercji zagraliśmy najlepiej. Wtedy nie kalkulowaliśmy, tylko chcieliśmy zdobyć bramki i odrobić stratę do rywala, niestety zdobyliśmy tylko jednego gola. Musimy być skupieni przez 60 minut, podejmować właściwe decyzje, mądrzej grać krążkiem i zagrać odpowiedzialnie w obronie – powiedział reprezentant Polski.

Źródła: Radosław Kozłowski (hokej.net), PolskiHokejTV, GieKSa TV.

Ostatnie artykuły