zklepy.pl
Image default

Emocje do końca! GKS Tychy wygrał „Świętą Wojnę”!

GKS Tychy pokonał Re-Plast Unię Oświęcim 5:4. Emocje jednak towarzyszyły nam do końcowej syreny. Tym samym tyszanie po raz drugi w tym sezonie wygrali „Świętą Wojnę”.

Mecz został poprzedzony wyjątkowym wydarzeniem. Kończący karierę Jarosław Rzeszutko został pożegnany przez zawodników obu zespołów i włodarzy tyskiego klubu.

Samo spotkanie od początku było bardzo wyrównane. Żadna ze stron nie była tą dominującą. Ponadto pewnie dziś w bramce interweniowali bramkarze. W 9. minucie, sędziowie nałożyli karę na Jakuba Łozę. Wtedy tyszanie mogli objąć prowadzenie. Strzelali Oskar Jaśkiewicz czy Christian Mroczkowski, ale dobrze zachowali się oświęcimscy obrońcy i Linus Lundin, którzy nie pozwolili na to by guma znalazła się za linią bramkową. Oświęcimianie też mieli swoje szanse. Najlepszą z nich miał Andrij Denyskin, ale jego zamiary przewidział Tomáš Fučík.

Drugą tercję fantastycznie rozpoczął Alan Łyszczarczyk. Napastnik GKS-u Tychy minął kilku rywali, chciał podać do nadjeżdżającego Wiktora Turkina, ale nieco wcześniej krążek odbił się od łyżwy jednego z biało-niebieskich co kompletnie zmyliło Linusa Lundina.

Podopieczni Nika Zupančica mogli wyrównać w 26. minucie. Kamil Sadłocha oddał strzał z nadgarstka, a Fučík z problemami, ale wybrnął z tej sytuacji. Niewykorzystana sytuacja szybko zemściła się na biało-niebieskich. Chwilę później było już 2:0. August Nilsson wrzucił krążek w światło bramki, który odbił się od nóg jednego z graczy rywali i wylądował w bramce.

W szeregi gospodarzy wkradła się jednak dekoncentracja. Zaowocowało to brakiem dyscypliny. W 34. minucie Jan Krzyżek został odesłany na ławkę kar. Oświęcimianie szybko zdobyli bramkę, bo po zaledwie 32 sekundach. Andrij Denyskin oddał strzał w krótszy róg, bramkarz nie zdążył się przesunąć w porę i krążek znalazł się w bramce. Pięć minut później, biało-niebiescy znów zdobyli gola w przewadze. Tym razem jednak Carl Ackered wykorzystał fakt, że Tomáš Fučík jest zasłonięty i po strzale z nadgarstka, padło wyrównanie.

Trzecia tercja nie była już tak emocjonująca i obfita w bramki. Mogliśmy za to zobaczyć wiele walki pod bandami, a także w strefie neutralnej. Strzałów było jednak „jak na lekarstwo”. Był okres kiedy goście prowadzili grę i to oni zaczęli częściej zagrażać rywalom. Po czasie jednak to tyszanie przejęli inicjatywę. Po kilku próbach udało im się też objąć prowadzenie. W 52. minucie, August Nilsson dograł do Bartłomieja Jeziorskiego, a ten bez przyjęcia oddał strzał, z którym nie poradził sobie Linus Lundin. Chwilę później mogło być już 4:2, podczas gry w przewadze. Jednak tym razem, bramkarz Unii świetnie interweniował przy strzale Christiana Mroczkowskiego.

Chwilę później już jednak udało się zdobyć czwartą bramkę gospodarzom. Christian Mroczkowski zagrał przed bramkę do Wiktora Turkina, a ten skierował tylko odpowiednio łopatkę kija i podwyższył prowadzenie. W 58. minucie trener gości poprosił o czas, a następnie wycofał bramkarza. Miało to sens, gdyż tyszanie grali w osłabieniu. To przyniosło efekt. Chwilę później bowiem, Krystian Dziubiński sprytnie pokonał tyskiego bramkarza. Krążek odbił się od parkana i wpadł do bramki.

W 60. minucie gry, karę otrzymał Filip Komorski. Wtedy ponownie do boksu udał się Linus Lundin. Tyszanie jednak szybko odzyskali krążek po wznowieniu. Szymon Marzec nie zastanawiał się długo i posłał gumę przez całą długość tafli i podwyższył prowadzenie. To jednak nie był koniec emocji. Na 4 sekundy przed końcem, Henry Karjalainen wykorzystał fakt, iż bramkarz jest zasłonięty i zdobył gola po strzale w dłuższy róg.

GKS Tychy – Re-Plast Unia Oświęcim 5:4 (0:0, 2:2, 3:2)
1:0 – Alan Łyszczarczyk (20:46),
2:0 – August Nilsson – Mateusz Bryk (27:47),
2:1 – Andrij Denyskin – Carl Ackered (33:57, 5/4),
2:2 – Carl Ackered – Daniel Olsson Trkulja, Andrij Denyskin (38:47, 5/4),
3:2 – Bartłomiej Jeziorski – Filip Komorski, August Nilsson (51:32),
4:2 – Wiktor Turkin – Christian Mroczkowski, August Nilsson (53:52, 5/4),
4:3 – Krystian Dziubiński – Kamil Sadłocha (57:41, 6/4),
5:3 – Szymon Marzec (59:39, 4/6),
5:4 – Henry Karjalainen (59:56).

GKS Tychy: Fučík – Jaśkiewicz, Kaskinen; Jeziorski, Komorski, Łyszczarczyk – Jaroměřský, Ciura; Mroczkowski, Padakin, Ubowski – Pociecha, Bizacki; Gościński, Turkin, Korenczuk – Bryk, Nilsson; Krzyżek, Kucharski, Marzec.
Trener: Pekka Tirkkonen

Re-Plast Unia: Lundin – Ackered, Diukow; Dziubiński, Trkulja, Sadłocha – Valtola, Uimonen; Ahopelto, Heikkinen, Karjalainen – Bezuška, Jākobsons; Denyskin, Krzemień, Kowalówka – Noworyta, Prokopiak; Prusak, Wanat, Łoza.
Trener: Nik Zupančič

Najnowsze artykuły

Podwójne „final four” dla Festiwalu Hokeja! Młodzi Polacy błysnęli na międzynarodowych turniejach

Redakcja

Re-Plast Unia Oświęcim mistrzem Polski! Powrót na tron po 20 latach

Mikołaj Pachniewski

Re-Plast Unia wróciła do gry! Będzie siódmy mecz

Mikołaj Pachniewski

Skomentuj