Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Emocje do końca! Sanoczanie wygrali w dogrywce [WIDEO]

Ciarko STS Sanok pokonał Zagłębie Sosnowiec 3:2, jednak do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Choć sanoczanie prowadzili już dwoma bramkami, gospodarze wykazali się ogromną ambicją i wyrównali wynik meczu. Gola na wagę dwóch punktów zdobył Aleksandr Mokszancew.

W ostatnim meczu 16. kolejki emocji nie zabrakło. Choć pierwsza tercja była dość wyrównana, nie brakowało groźnych sytuacji. Świetną okazję na otwarcie wyniku mieli gospodarze w 17. minucie. Grali bowiem w podwójnej przewadze. Sosnowiczanie jednak nie zagrozili na tyle bramce sanoczan, by zdobyć pierwszą bramkę.

Pierwszy gol padł dopiero w 23. minucie. Branislav Pavúk wykorzystał świetne podanie Konrada Filipka i skierował krążek do bramki tuż obok wyciągniętego jak struna Michała Czernika. W 30. minucie, wyrównać mógł Lukas Lundvald, jednak krążek po jego strzale odbił się od słupka. Na trzy minuty przed końcem drugiej odsłony, świetną okazję miał Jarosław Rzeszutko, jednak jego strzał świetnie wyłapał Patrik Spěšný.

Podopieczni Marka Ziętary doskonale weszli w trzecią tercję. Jakub Bukowski przekierował strzał Toniego Henttonena i dał swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie. Gospodarze jednak się nie poddawali. Kamil Sikora w 45. minucie uderzył tuż pod poprzeczkę golkipera Ciarko STS-u Sanok, czym tchnął nadzieje w swoją drużynę. Jego wysiłek mógł pójść na marne chwilę później, ale w doskonałej sytuacji Toni Henttonen nie zdołał skierować krążka do pustej bramki.

Niewykorzystane okazje lubią się mścić i tak też było w tym przypadku. W 54. minucie Lukas Lundvald dał wyrównanie gospodarzom po efektownym strzale. Sanoczanie jednak chcieli wywieźć z Sosnowca trzy punkty. Ruszyli więc do ataku, ale na ich drodze stanął Michał Czernik, który w końcówce regulaminowego czasu gry wspiął się na wyżyny swoich umiejętności i uchronił swoją drużynę przed utratą bramki.

Dogrywka wyglądała na bardzo wyrównaną. Jednak pozostawiony bez opieki Aleksandr Mokszancew oddał strzał z klepy i nie dał szans bramkarzowi rywali. Podopieczni Marka Ziętary wracają do domu z dwoma punktami.

Zagłębie Sosnowiec – Ciarko STS Sanok 2:3d.(0:0, 0:1, 2:1)
0:1 – Branislav Pavúk – Konrad Filipek, Mateusz Wilusz (22:28),
0:2 – Jakub Bukowski – Toni Henttonen, Sami Jekunen (41:12),
1:2 – Kamil Sikora – Tomasz Kozłowski, Jakub Blanik (44:06),
2:2 – Lukas Lundvald – Martin Przygodzki (53:07, 5/4),
2:3 – Aleksandr Mokszancew – Eemeli Pippo (62:29).

Zagłębie: Czernik – Naróg, Syrojeżkin; Dubinin, Wasiljew, Nahunko – Bychawski, Jaśkiewicz; Przygodzki, Rzeszutko, Lundvald – Khoperia, Mickiewicz; Blanik, Kozłowski, Sikora – Opiłka, Domogała; Piotrowski, Gniewek, Kasprzyk
Trener: Grzegorz Klich

STS: Spěšný – Rąpała, Jekunen; Henttonen, Hämäläinen, Bukowski – Marva, Olearczyk; Sawicki, Tamminen, Mokszancew – Pippo, Pavúk; Filipek, Wilusz, Mocarski – Łyko, Bielec, Biłas
Trener: Marek Ziętara

Ostatnie artykuły