Znajdziesz nas też tutaj:

Felietony

Fatalna trzecia runda KH Energi Toruń. Co się stało ze „Stalowymi Piernikami”?

Brak zwycięstwa w regulaminowym czasie gry w siedmiu meczach trzeciej rundy PHL – taki bilans może stanowić słuszny powód do niepokoju dla kibiców KH Energi Toruń. Rozkładamy na czynniki pierwsze przyczyny załamania formy „Stalowych Pierników”.

Torunianie po piorunującym początku rozgrywek, kiedy zajmowali drugą lokatę w tabeli, z biegiem czasu tracili na rozpędzie, a co za tym idzie osuwali się w tabeli. Wprawdzie rzutem na taśmę zakwalifikowali się oni do Pucharu Polski, dzięki wygranej z GKS-em Katowice w 17. kolejce oraz korzystnym wynikom innych meczów. Później jednak systematycznie tracili pozycje w tabeli, a obecnie mają już tylko cztery „oczka” więcej niż siódmy Ciarko STS Sanok, w tym  jeden mecz rozegrany więcej. Jeśli w ich grze nie będzie zmiany, sanoczanie również mogą ich wyprzedzić, a wtedy toruńscy kibice będą naprawdę niepocieszeni.

Co stało się z KH Energą w trzeciej rundzie? Zdecydowanie z tonu spuścili obcokrajowcy, którzy mieli być liderami zespołu. Efektem tego był brak wyróżniających się zawodników, którzy odmieniliby losy meczów „na styku” na korzyść torunian. Zresztą, „Stalowe Pierniki” miały problem ze zdobywaniem bramek. Aż trzy mecze kończyli z zerem z przodu, nie potrafiąc zdobyć ani jednej bramki, co zaważyło choćby na porażce w Sosnowcu (0:1). Trudno myśleć o wygrywaniu meczów, gdy nie strzela się bramek. Bilans meczów trzeciej rundy? 9 bramek strzelonych i 24 stracone, co przełożyło się na zaledwie 3 zdobyte punkty.

Zawodnik Mecze Punkty Gole Asysty
Robert Arrak 6 4 2 2
Lauri Huhdanpää 7 3 1 2
Henri Limma 7 3 2 1
Michaił Szabanow 7 2 0 2
Mikałaj Syty 7 2 1 1
Jegor Rożkow 6 1 0 1
Robert Karczocha 7 0 0 0

Tak prezentuje się forma zagranicznych napastników w trzeciej rundzie.

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że w zespole „siadły” morale. W trakcie pierwszej tercji meczu z GKS-em Tychy, torunianie byli załamani, a w boksie panowała grobowa cisza. Trochę nadziei w serca wlał początek drugiej tercji, gdy toruński boks na nowo ożył, ale tyszanie szybko tę nadzieję zdusili. Trudno jednak dziwić się bezradności toruńskich zawodników, gdy w ostatnich 10 meczach, tylko dwukrotnie udało im się odnieść zwycięstwo. Jak by nie spojrzeć, oceniając ostatnie 5, 8, czy 10 spotkań to ekipa z grodu Kopernika wypada w tym względzie najgorzej w PHL. Więcej punktów w tym okresie zanotowało nawet ostatnie TAURON Podhale Nowy Targ. To widzą toruńscy kibice, a efektem tego jest systematyczny spadek frekwencji na Tor-Torze.

Zarząd KH Energi w końcu zdecydował się na pierwszy ruch transferowy. Do zespołu dołączył Vadim Vasjonkin. Reprezentant Estonii, mimo 25 lat na karku, grał głównie w ligach uniwersyteckich, a pierwsze doświadczenie z zawodowym hokejem zanotował w ubiegłym sezonie. Obecny rozpoczął w ekstralidze Kazachstanu, ale tam po 16 meczach pożegnał się z zespołem HK Ałmaty, w którym zdobył zaledwie dwie bramki. Czy będzie on prawdziwym wzmocnieniem i remedium na problemy torunian? Częściowa odpowiedź już w piątek, gdy zadebiutuje on w meczu z GKS-em Katowice. Sternicy KH Energi rozglądają się jeszcze za jednym napastnikiem i obrońcą. Może warto wzorem Re-Plast Unii Oświęcim, zrobić małe wietrzenie w szatni wraz z ich przyjściem? W przypadku biało-niebieskich dało to piorunujący efekt. Warto spróbować, tym bardziej, że niektórzy z obcokrajowców wyraźnie obniżyli loty w porównaniu z poprzednimi sezonami w grodzie Kopernika, a niektórzy nie sprostali stawianym im oczekiwaniom.

image
Tak wygląda tabela PHL, licząc jedynie spotkania z trzeciej rundy rozgrywek.

Jedno jest pewne, czołówka nie odjechała jeszcze „Stalowym Piernikom” na dobre. Szybko to może się jednak zmienić, jeśli torunianie się nie obudzą i nie zaczną punktować. Z pewnością w Toruniu liczą na odbicie od dna i przełomowy sezon, który nie zakończy się na ćwierćfinale. Przed sezonem nadzieje były duże, ale obecnie nastroje są raczej minorowe. Okazja do poprawy już w piątek, w wyjazdowym meczu z GKS-me Katowice. Ewentualnie zwycięstwo z pewnością dodałoby wiary torunianom.

Na koniec nieco pozytywów. Trener Tupamäki nie boi się, nieco zobligowany kontuzjami, stawiać na młodzieżowców. Z bardzo dobrej strony pokazuje się Eryk Schafer, który prezentuje się lepiej niż zagraniczni obrońcy KH Energi, a dobry debiut miał też 17-letni Oliwier Kurnicki. Sporo okazji do gry otrzymuje także Jakub Wenker i trzeba przyznać, że z meczu na mecz widać u niego progres. Taki ruch z pewnością zaprocentuje w przyszłości, gdy młodzi zawodnicy nabiorą nieco ogłady na poziomie ekstraligi, który jest przepaścią w stosunku do rozgrywek MHL. Ci młodzi zawodnicy ambicją i wolą walki pokazali, że w „Stalowych Piernikach” drzemie potencjał. Oby fiński szkoleniowiec jak najszybciej go wykrzesał.

Ostatnie artykuły