Znajdziesz nas też tutaj:

Zapowiedzi

Faworyzowani przyjezdni i starcie z podtekstem w Jastrzębiu-Zdroju. Zapowiedź 20. kolejki

Niedzielne starcia mają zdecydowanych faworytów po stronie drużyn przyjezdnych. Wyjątek stanowi jednak spotkanie w Jastrzębiu-Zdroju, w którym (o niecodziennej porze) kije skrzyżują JKH GKS Jastrzębie i Comarch Cracovia. Patrząc na bilans spotkań, można powiedzieć, iż obydwa zespoły wyrównały ze sobą rachunki, lecz gospodarze będą chcieli zrewanżować się za eliminację z udziału w Pucharze Polski.

(Nie)wyrównane rachunki

15.00 JKH GKS Jastrzębie – Comarch Cracovia

Kibice Polskiej Hokej Ligi nie mogli wyobrazić sobie bardziej emocjonującego zakończenia drugiej rundy rozgrywek. Zaległe starcie 11. kolejki miało wyłonić obsadę nadchodzącego Pucharu Polski, a w szranki stanęły ze sobą Comarch Cracovia i JKH GKS Jastrzębie. „Pasy” uległy w minionym sezonie jastrzębianom w finale play-offów, a także poniosły porażkę w 2. kolejce, tracąc decydującą bramkę w samej końcówce meczu. Mistrzowie Polski triumfowali z kolei w poprzednich trzech edycjach Pucharu Polski, a brak awansu byłby dla nich sporym ciosem.

Spotkanie rozegrane przy Siedleckiego przypominało szaloną przejażdżkę rollercoasterem. To krakowianie od początku byli stroną dominującą, co przekuło się w ich dwubramkowe prowadzenie. Roztrwonili je jednak tuż przed końcem drugiej odsłony gry, a w ostatnich 20 minutach musieli gonić wynik. Udało im się to z nawiązką, wygrywając ostatecznie 5:3.

Podopieczni Rudolfa Roháčka mogli zatem cieszyć się z zasłużonego powrotu do zmagań o Puchar Polski. Jastrzębianie po raz pierwszy od pięciu lat będą mieli wolny od meczów okres przedsylwestrowy. Ekipa znad czeskiej granicy straciła tym samym szansę na powtórzenie historycznego wyczynu, jakim była potrójna korona. W tym sezonie w ich gablocie udało im się umieścić Superpuchar Polski, a teraz mają sporo czasu, by wypracować sobie jak najlepszą pozycję przed rozpoczęciem się fazy play-off.

Czego możemy spodziewać się po jutrzejszym pojedynku? Na pewno ambicji, jaka wyróżnia obydwa zespoły. Do stolicy Małopolski zawitał niedawno Jere Karlsson i przekonamy się, czy już jutro otrzyma swą szansę do debiutu. Hokeiści dowodzeni przez Róberta Kalábera nie pozostaną zapewne dłużni za ostatnią potwarz i zrobią wszystko, by się zrewanżować.

Ciekawostka: Jastrzębski Klub Hokejowy po raz ostatni nie wywalczył kwalifikacji do Pucharu Polski w 2016 roku. Hokeiści „Pasów” byli z kolei ostatnim razem obecni na tej imprezie w 2017 roku.

Poprzednie mecze:

2. kolejka JKH GKS Jastrzębie – Comarch Cracovia 3:2 (2:0, 0:1, 1:1),
11. kolejka Comarch Cracovia – JKH GKS Jastrzębie 5:3 (1:0, 1:3, 3:0).

Na przełamanie

17:00 TAURON Podhale Nowy Targ – KH Energa Toruń

Nowotarżanie po zwycięstwie nad Comarch Cracovią wlali w serca swoich kibiców trochę nadziei na jeszcze więcej niespodzianek w tym sezonie. To zwycięstwo dodało animuszu podopiecznym Andrieja Gusowa, którzy z meczu na mecz prezentują się lepiej. „Szarotek” nie oszczędza jednak pech. Kontuzji doznał bowiem kolejny z defensorów – Robert Mrugała. W czwartek nowotarżanie do straty trzeciej bramki toczyły wyrównany bój z liderem z Katowic. To dobry prognostyk przed meczem z ,mającą swoje problemy, KH Energą Toruń.

Torunianie w piątek doznali druzgocącej porażki z osłabioną Re-Plast Unią Oświęcim. Wydawało się, że podopieczni Jussiego Tupamäkiego sięgną po łatwe zwycięstwo. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Porażka 0:4 i spadek na piąte miejsce w tabeli. Ostatnie mecze nie układają się po myśli „Stalowych Pierników”. W poprzednich pięciu starciach bilans bramkowy torunian wyniósł 3:16, a KH Energa wygrała tylko z GKS-em Katowice 2:1. Słaba postawa ekipy z grodu Kopernika nie przeszła bez echa w ligowej tabeli. Jeszcze niedawno torunianie byli wiceliderem tabeli, a już niedługo mogą znaleźć się na szóstym miejscu. Fiński trener ma twardy orzech do zgryzienia, jakich zmian dokonać, by jego zespół zacząć grać tak, jak na początku rozgrywek.

Faworytem tego meczu pozostają goście, jednak procentowe szanse nowotarżan wzrosły. Trener Tupamäkiego zrobi jednak wszystko, by jego drużyna odbiła się od dna i wróciła na zwycięski szlak.

Ciekawostka: Nowotarżanie mieli aż 85 okazji do gry w liczebnej przewadze (drugi wynik w PHL). Wykorzystali jednak tylko 11 takich stałych fragmentów gry, co daje skuteczność na poziomie 13% – to najgorszy wynik w całej lidze.

Poprzednie mecze:

2. kolejka: TAURON Podhale Nowy Targ – KH Energa Toruń 2:5 (1:2, 0:1, 1:2),
11. kolejka: KH Energa Toruń – TAURON Podhale Nowy Targ 4:2 (3:0, 0:2, 1:0).

Tyszanie z łatwym zwycięstwem?

17:00 Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy

Sosnowiczanie nie zachwycają swoją formą. Ostatnie punkty zgarnęli w przegranym po dogrywce meczu z Ciarko STS-em Sanok 2:3. Mecz wcześniej z wielkim trudem pokonali najgorszy zespół w lidze – Tauron Podhale Nowy Targ. Na domiar złego, w drużynie Zagłębia stworzył się prawdziwy “szpital”. Damian Piotrowicz zmaga się z urazem barku. Michał Bernacki doznał skręcenia stawu kolanowego po wejściu Martina Dudáša. Martina Przygodzkiego czeka co najmniej dwutygodniowy rozbrat z hokejem, bowiem również dokucza mu ból w okolicach obojczyka. W meczu z GKS-em Tychy nie wystąpi również Jewgienij Nikiforow, a pod znakiem zapytania stoi występ Aleksandra Wasiljewa. Sytuacja kadrowa w zespole Grzegorza Klicha jest więc bardzo trudna. Tym bardziej, że sosnowiczanie zamiast inkasować kolejne punkty, tracą je w dość prosty sposób. Największym mankamentem sosnowieckiej drużyny jest gra defensywna i gra w osłabieniach, czego dowodem może być ostatnie spotkanie z Comarch Cracovią, gdzie pierwsze trzy przewagi rywale wykorzystali.

Tyszanie mają na swoim koncie dwa zwycięstwa z rzędu. Jednak byli to rywale niżej usytuowani w tabeli. W Tychach szykują się pewne zmiany kadrowe. Już bowiem wiadomo, że włodarze tyskiego klubu już rozglądają się za nowym golkiperem, a na orbicie ich zainteresowań znalazł się znany z gry w KH Enerdze Toruń – Anton Svensson. Jednak Szwed nadal rozważa różne opcje. Trójkolorowi w ostatnim meczu wyszli z dużych opresji. Po pierwszej tercji przegrywali już 0:2, ale w drugiej odsłonie wyszli na jednobramkowe prowadzenie, którego już nie oddali do końca meczu. Taki mecz na pewno może dodać nieco otuchy i podwyższyć morale zespołu. Jednak najważniejsza jest stabilizacja formy. Hokeistom z “piwnego miasta” potrzebne są kolejne zwycięstwa. Ostatnie miesiące nie były najlepsze dla tyszan. Mogą jednak zetrzeć złe wrażenie z początku sezonu wygrywając kolejne mecze. Do formy wraca lider tyskiej ekipy – Christian Mroczkowski, który zaczął dość regularnie punktować. Obecnie otwiera drugą dziesiątkę klasyfikacji kanadyjskiej. Jednak podobnie jak ich rywale z Sosnowca, największe problemy są w defensywie.

Wydaje się, że bezapelacyjnym faworytem do zwycięstwa w tym meczu są podopieczni Krzysztofa Majkowskiego. Jednak jak pokazują ostatnie mecze Re-Plast Unii Oświęcim, stan kadry to nie wszystko. Na pewno nie należy na starcie skreślać Zagłębia Sosnowiec. Jednak logika podpowiada, że nic innego niż zwycięstwo tyszan nie ma prawa się wydarzyć.

Ciekawostka: Ostatni raz sosnowiczanie wygrali u siebie z GKS-em za trzy punkty, 13 stycznia 2012 roku. Dla Zagłębia bramki zdobywali Jiří Zdeněk, Karol Golec, Kamil Duszak i Rafał Cychowski. Zaś dla tyszan Adrian Parzyszek i Teddy Da Costa.

Poprzednie mecze:

2. kolejka: Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 4:5 pk. (1:2, 1:0 2:2, 1:2 k.),
11. kolejka: GKS Tychy – Zagłębie Sosnowiec 7:4 (1:2, 3:2, 3:0).

Oblicze gospodarzy

Ostatnie mecze Ciarko STS-u Sanok obfitują w niemało emocji. Ekipa z Podkarpacia po bardzo słabym starcie zdołała wypracować swój styl, dzięki któremu jest w stanie nawiązać równorzędną walkę z czołówką ligowej stawki. Wydawało się, że podopieczni Marka Ziętary w meczu z GKS-em Tychy pokuszą się o sprawienie kolejnej niespodzianki. Mieli do tego wszakże dogodne warunki, bowiem po pierwszej tercji schodzili z szatni z dwubramkową zaliczką. Przechodzący przez spore turbulencje tyszanie zdołali jednak przechylić szalę zwycięstwa na swą korzyść. Nie powtórzył się zatem niespodziewany scenariusz jak dwie kolejki temu, gdy sanoczanie pozbawili trzech punktów przyjezdnych z Jastrzębia-Zdroju.

Liderujący GKS Katowice nie zwykł tracić punktów z drużynami sklasyfikowanymi w dolnej połowie tabeli, po części dzięki czemu mogą patrzeć na resztę stawki z fotela lidera. Wczoraj udało im się pokonać pewnie TAURON Podhale Nowy Targ, co pozwoliło im się otrząsnąć po dwóch porażkach z Re-Plast Unią Oświęcim i KH Energą Toruń.

Hokeiści ze stolicy województwa śląskiego za wszelką cenę będą chcieli za wszelką cenę uniknąć scenariusza z meczu 11. kolejki. Kiedy wydawało się, że dwubramkowe prowadzenie ich urządza, to sanoczanie zdołali wyprowadzić trzy następujące po sobie ciosy. Skórę katowiczanom uratowała jednak niezawodna pierwsza formacja, dzięki czemu uniknęli oni blamażu.

Ciarko STS Sanok – GKS Katowice

Ciekawostka: W szeregach obydwu ekip znajdziemy najlepszego strzelca trwających rozgrywek oraz ich najlepszego asystenta. Jakub Bukowski z 14 trafieniami przewodzi klasyfikacji strzelców, a Grzegorz Pasiut z 18 asystami ma najwięcej punktowanych podań.

Poprzednie mecze:

2. kolejka: Ciarko STS Sanok – GKS Katowice 1:6 (1:1, 0:2, 0:3),
11. kolejka: GKS Katowice – Ciarko STS Sanok 5:4 (3:1, 0:3, 2:0).

Ostatnie artykuły