Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Festiwal wykorzystanych przewag. Tyszanie z drugim zwycięstwem [WIDEO]

Hokeiści GKS-u Tychy zwyciężyli w pierwszym domowym pojedynku play-offów, pokonując Comarch Cracovię 3:1. Co ciekawe, wszystkie trafienia w dzisiejszym spotkania zostały zdobyte w przewagach.

Jedna z najciekawszych rywalizacji par ćwierćfinałowych przeniosła się do piwnego miasta. Po zaciętych spotkaniach w Krakowie nie poznaliśmy odpowiedzi na pytanie, kto jest bliższy wywalczenia promocji do strefy medalowej. Również i przed dwumeczem rozegranym na tyskim Stadionie Zimowym ciężko było ferować rozstrzygnięcia. W tym miejscu warto pochwalić postawę organizatorów, którzy przed pierwszym wznowieniem (a także przez znaczną część spotkania) wyświetlali na telebimie napis „Solidarni z Ukrainą”.

Bezsprzecznie spotkanie lepiej rozpoczęło się dla gospodarzy. Po karze zainkasowanej przez Artioma Woroszyłę trójkolorowi przeprowadzili istne oblężenie bramki Dienisa Pieriewozczikowa. W przedbramkowym zamieszaniu krążek odnalazł wreszcie Dienisa Sierguszkina, a ten z zimną krwią ulokował go w odsłoniętej siatce.

Jednobramkowy rezultat sprzyjający tyszanom utrzymywał się aż do przerwy, choć okazji do jego zmiany nie brakowało. Na kolejne trafienia przyszło nam jednak poczekać do drugiej odsłony gry. Podopieczni Andrieja Sidorienki ponownie zdołali złamać szyki Cracovii w przewadze. Spora w tym zasługa Jegora Fieofanowa, który oddał niezwykle precyzyjny strzał.

Hokeiści z grodu Kraka nie wyciągnęli wniosków i niedługo później ponownie doprowadzili do sytuacji, w której to przyszło im bronić się z jednym zawodnikiem mniej. I tym razem tyszanie nie zmarnowali dogodnej okazji do powiększenia bramkowej różnicy, a w rolę egzekutora wcielił się Bartłomiej Jeziorski, który posłał krążek między parkanami Pieriewozczikowa.

Hokeiści dowodzeni przez trenera Roháčka nie podeszli jednak zrezygnowani do trzeciej tercji, czego dowodem jest bramka zdobyta przez Dmitrija Ismagiłowa. W podbramkowym „kotle” zachował on najwięcej przytomności umysłu, skutecznie dobijając krążek do bramki.

„Pasy” nie poszły jednak za ciosem, a gospodarze skutecznie dowieźli swe prowadzenie do końca. Najbliższa okazja do rehabilitacji już jutro. Krakowianie ponownie są zmuszeni do odrabiania strat, z kolei tyszanie będą chcieli w pełni wykorzystać atut własnego lodowiska.

GKS Tychy – Comarch Cracovia 3:1 (1:0, 2:0, 0:1)
1:0 – Dienis Sierguszkin – Jegor Fieofanow, Grigorij Żełdakow (4:08, 5/4),
2:0 – Jegor Fieofanow – Grigorij Żełdakow, Bartłomiej Jeziorski (30:29, 5/4),
3:0 – Bartłomiej Jeziorski – Filip Starzyński, Jegor Fieofanow (34:21, 5/4),
3:1 – Dmitrij Ismagiłow – Iwan Worobjow, Saku Kinnunen (43:58, 5/4).

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 2:1 dla GKS-u.

Następny mecz: jutro (28.02) o godzinie 19.00 w Tychach.

GKS: Fučik – Biro, Pociecha; Gościński, Galant, Jeziorski – Żełdakow, Smirnow; Sierguszkin, Fieofanow, Witecki – Seed, Kotlorz; Dupuy, Cichy, Mroczkowski – Bizacki; Wróbel, Starzyński, Marzec oraz Ubowski.
Trener: Andriej Sidorienko.

Cracovia: Pieriewozczikow – Gula, Müller; Żłobin, Němec, Csamangó – Dudáš, Ježek; Popiticz, Bodrow, Ismagiłow – Worobjow, Kinnunen; Sołowjow, Jacenko, Woroszyło – Bezwiński, Kazamanow; Brynkus, Shirley, Oksanen.
Trener: Rudolf Roháček.

Ostatnie artykuły