Fučík: Mógłbym się odwdzięczyć Polsce

Jak bumerang powrócił temat naturalizacji Tomáša Fučíka, który miałby zagrać w biało-czerwonych barwach. 27-letni golkiper odniósł się do tej sprawy, a także opowiedział nam o swoim powrocie do ojczyzny oraz powiedział co najbardziej go zaskoczyło w minionym sezonie PHL.

ZKLEPY.PL: Wróciłeś do Czech po kilku latach spędzonych zagranicą. Jak Ci się grało po powrocie do ojczyzny? Tęskniłeś za tym?

Tomáš Fučík, AZ Hawierzów: Nie wierzyłem już, że coś takiego mogłoby się wydarzyć. Najbardziej pomogło to, że zmieniły się zasady transferów w Czechach i miałem łatwiejszą drogę do rozmów z innymi klubami.

Jak podsumowałbyś swój pierwszy sezon w Czechach po powrocie?

– Jestem bardzo wdzięczny za możliwość grania w takim tradycyjnym klubie w Czechach, jakim jest Igława. Myślę, że otworzyło mi to oczy i pokazało nad jak wieloma rzeczami mogę jeszcze pracować. Od przyjścia Maxa Żukowa z farmy Toronto, z którym Igława nawiązała współpracę, nie dostałem już za bardzo możliwości do gry. Mimo wszystko przyjmuję ten sezon pozytywnie i wiem, że dał mi dużo nowych doświadczeń, z których w przyszłości skorzystam.

Dukla do samego końca walczyła o awans do ekstraligi, ale ostatecznie to Rytiri Kladno wygrało. Czego zabrakło wam do awansu?

– Trudne pytanie. Myślę, że zabrakło szczęścia w dogrywce w czwartym meczu. Takie mecze to jest zawsze trochę loteria, niestety nie udało się i Kladno dzięki temu wyrównało na 2:2. W siódmym meczu decydowało doświadczenie, którego więcej miało Kladno.

Musisz przyznać, że finałowa seria z Kladnem była trochę specyficzna, bowiem aż do siódmego meczu, wszystkie zwycięstwa drużyny odnosiły na wyjeździe. Z czego to wynikało?

– Niczego podobnego jeszcze nie doświadczyłem. Może było to spowodowane tym, że dopiero na siódmym meczu mogli się pojawić kibice. Kladno dostało pozwolenie od ministerstwa na wpuszczenie 300 fanów. Wcześniej mecze odbywały się bez publiczności. Nie na darmo mówi się, że kibice to szósty gracz na lodzie a tym bardziej w play-off.

Sezon chyba nie był dla Ciebie łatwy, bowiem miałeś sporą konkurencję w bramce, przez co nie grałeś tyle, ile np. w Gdańsku, czy to był główny powód transferu do Hawierzowa?

– Zgadza się, wierzę że w Hawirzowie mógłbym dostać więcej możliwości do gry.

Jak porównasz poziom Chance Ligi i PHL?

– Myślę, że Chance liga ma wyższy poziom, ale jest to liga gdzie gra dużo młodych zawodników i jej zadaniem jestem przede wszystkim wychowywać graczy do Ekstraligi i innych lig w Europie. Z drugiej strony myślę, że PHL z roku na rok zwiększa swoją jakość, w ostatnich latach głównie dzięki lidze open.

Czy pojawiły się jakieś oferty z polskiej ligi? Jeśli tak, to czemu nie skorzystałeś z nich?

– Tak, miałem parę propozycji z Polski przed tym, jak zdecydowałem się wrócić do Czech. Czułem jednak, że jestem już w wieku, w którym mogę nie dostać drugiej takiej szansy w przyszłości. Ta oferta miała sens dlatego zdecydowałem się ją przyjąć.

Jak wspominasz czas spędzony w Polsce?

– Wspominam go bardzo dobrze. Nie było łatwo się zdecydować, bo byłem zadowolony z ostatnich trzech lat grania w Polsce, jak w Gdańsku tak i w Jastrzębiu. Miałem szczęście, co do klubów i trenerów a dzięki temu miałem tak udane sezony.

Śledziłeś może miniony sezon w PHL? Jeśli tak to co zaskoczyło Cię najbardziej i jak oceniasz format ligi open, bez limitu dla obcokrajowców?

– Jasne ze śledziłem, nawet całkiem szczegółowo. Jestem też w kontakcie z paroma trenerami i zawodnikami, z którymi grałem w drużynie. Co mnie zaskoczyło? Może mile zdziwiła mnie dojrzałość jastrzębskiej drużyny i z jaką łatwością sięgnęli po wszystkie trofea. Najbardziej cieszą mnie młodzi Polacy tacy jak: Sawicki, Sołtys, Paś, Michałowski, Wałęga czy Wróbel, i to jak wpisali się w ten triumf. Mam nadzieję ze więcej klubów zrozumie, że to jest droga do tego jak posunąć polski hokej nieco do przodu. A tym młodym chłopakom życzę powodzenia.

A liga open? Myślę, że już dużo było powiedziane na ten temat, a ja nie jestem od tego aby się wypowiadać o tym. Najważniejsze jest to, aby kluby miały koncepcję i wizję tego jak pracować z zawodnikami i jak ich rozwijać. Myślę, że każdy klub w Polsce bez względu na to, czy jest ligę open, czy nie powinien myśleć głównie o wychowywaniu swoich zawodników. To jest podstawa i bez tego hokej nie ma za bardzo sensu.

Trener Kalaber wspominał ostatnio, że przydałbyś się polskiej kadrze, bo dobrych bramkarzy nie mamy zbyt wielu. Spełniasz warunki do gry w reprezentacji, twoja dziewczyna jest Polką, czy rozważasz wobec tego grę dla Polski i czy były już prowadzone jakieś rozmowy na ten temat?

– Przed paroma laty był już taki pomysł, gdy za sterami kadry byli trenerzy Nolan i Coolen, ale jakoś nic z tego nie wyszło, ale to prawda, że jest to znowu aktualny temat. Jestem jak najbardziej zainteresowany, Polska dała mi możliwości pracy w ukochanym sporcie i kontynuowanie kariery, i teraz mógłbym się za to odwdzięczyć.

Czy jeśli uda się załatwić wszelkie formalności, to zagrasz w biało-czerwonych barwach?

– Chciałbym, żeby się to udało, ale to nie ja będę o tym decydować. Jest to głównie kwestia organizacyjna.

fot.: hcdukla.cz