Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

GKS Katowice w finale! Złoty gol Wanackiego [WIDEO]

GKS Katowice uzupełnił stawkę finału fazy play-off Polskiej Hokej Ligi po dzisiejszym zwycięstwie nad GKS-em Tychy. Katowiczanie w regulaminowym czasie gry roztrwonili dwubramkowe prowadzenie, lecz w dogrywce zadali decydujący cios za sprawą Jakuba Wanackiego.

Po szalonym meczu w Tychach, zakończonym zwycięstwem miejscowego GKS-u po rzutach karnych (3:2) stało się jasne, że do wyłonienia finalisty tej pary niezbędne jest siódme spotkanie. Swą ambicją i walką na awans do finału zasługiwały obydwie drużyny. Rywal Re-Plast Unii Oświęcim mógł być jednak tylko jeden. Miał on zostać wyłoniony dziś w katowickim „Satelicie”.

Przebieg pierwszej tercji był niejako powtórką z poprzedniego pojedynku. Choć w pierwszych dwudziestu minutach nie uświadczyliśmy goli, to na tafli nie brakowało twardej gry. Tyszanie starali się sforsować bramkę Johna Murraya atakiem pozycyjnym. Największe zagrożenie przed bramką Tomáša Fučíka panowało z kolei po indywidualnych akcjach zaczepnych napastników GieKSy, w czym prym wiódł Patryk Wronka.

Starania zwycięzcy klasyfikacji kanadyjskiej sezonu zasadniczego przyniosły bramkowy efekt w kolejnej odsłonie spotkania. W 29. minucie popędził on na bramkę i mimo braku przestrzeni, zdołał ulokować krążek strzałem z bekhendu między parkanami golkipera przyjezdnych. Nieco ponad cztery minuty później katowiczanie cieszyli się już z dwubramkowego prowadzenia, kiedy Fučík musiał skapitulować po raz drugi – tym razem po precyzyjnym strzale Mateusza Bepierszcza.

Gospodarze ewidentnie poczuli wiatr w żaglach i starali się dyktować warunki na lodzie. Na niespełna półtorej minuty przed przerwą dopuścili jednak tyszan do dwójkowej sytuacji, którą zwieńczył Radosław Galant po podaniu Alexandra Szczechury. Sprawiło to, iż ostatnia tercja zapowiadała się niezwykle emocjonująco.

Choć w trakcie trwania drugiej tercji ekipa z piwnego miasta zdawała się być już niezwykle odległa od finału, to w 50. minucie Dienis Sierguszkin wyrównał stan meczu. Gospodarze dwoili się i troili, by odzyskać utracone prowadzenie, jednak nieskutecznie. Dwie wyborne okazje zmarnował Bartosz Fraszko, a po strzale Wronki krążek obił jedynie konstrukcję bramki. „Wronczes” zdecydował się jeszcze na indywidualny zryw w samej końcówce, lecz ponownie górą był Fučík. Po kolejnym niezwykle wyrównanym spotkaniu znów niezbędna okazała się być dogrywka.

To był szczególny okres próby dla Tomáša Fučíka; czeski bramkarz bronił jak w transie. Nie miał jednak nic do powiedzenia wobec petardy posłanej przez Jakuba Wanackiego. Postawny defensor zapewnił GieKSie prawo do gry o złoty medal, na który chrapkę mają również hokeiści Unii Oświęcim.

GKS Katowice – GKS Tychy 3:2 pd. (0:0, 2:1, 0:1, 1:0 d.)
1:0 – Patryk Wronka – Marcin Kolusz, Grzegorz Pasiut (28:49),
2:0 – Mateusz Bepierszcz – Patryk Krężołek, Matias Lehtonen (33:01),
2:1 – Radosław Galant – Alexander Szczechura, Jean Dupuy (38:33),
2:2 – Dienis Sierguszkin – Jegor Fieofanow, Jason Seed (49:18),
3:2 – Jakub Wanacki – Matias Lehtonen (73:20, 5/4).

GKS Katowice: Murray – Rompkowski, Valtola; Fraszko, Pasiut, Wronka – Kruczek, Wajda; Monto, Michalski, Krężołek – Hudson, Wanacki; Lehtonen, Kolusz, Saarelainen – Wielkiewicz, Prokurat; Bepierszcz, Smal, Eriksson.
Trener: Jacek Płachta.

GKS Tychy: Fučík – Żełdakow, Smirnow; Gościński, Galant, Jeziorski – Seed, Kotlorz; Sierguszkin, Fieofanow, Mroczkowski – Bizacki, Biro; Szczechura, Cichy, Dupuy – Korczemkin; Wróbel, Starzyński, Marzec oraz Witecki.
Trener: Andriej Sidorienko.

Ostatnie artykuły