Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

GKS Tychy pokonał mistrzów Polski

GKS Tychy zwyciężył w trzecim i ostatnim meczu turnieju z okazji 75-lecia powstania Klubu Sportowego Unii Oświęcim z JKH GKS-em Jastrzębie. Kluczowa dla losów spotkania okazała się być trzecia tercja, w której tyszanie dwukrotnie pokonali Michała Kielera.

Pierwsza tercja przebiegała w spokojnym tempie. Żadna ze stron nie potrafiła sobie wypracować optycznej przewagi. Wydaje się jednak, że to drużyna mistrzów Polski miała klarowniejsze sytuacje. Na ich przeszkodzie stanął jednak Kamil Lewartowski, który dzięki swojej postawie upomina się o częstsze występy w pierwszej drużynie w meczach o stawkę.

Dobre okazje na otwarcie wyniku mieli Szymon Marzec czy Alexander Szczechura, jednak ich strzały zatrzymał Michał Kieler. Pierwsza tercja zakończyła się bezbramkowo, co doskonale oddaje przebieg meczu.

Druga odsłona mogła się fantastycznie rozpocząć na korzyść jastrzębian. Frenks Razgals w 21. minucie znalazł się w znakomitej sytuacji, będąc praktycznie jeden na jeden z bramkarzem, jednak Kamil Lewartowski znów popisał się nie lada interwencją. W 28. minucie Christian Mroczkowski wykazał się instynktem snajpera. Najpierw Jean Dupuy oddał strzał, który został odbity przez Michała Kielera, jednak przy dobitce “Mroczka” nie miał już szans. Tyszanie objęli więc prowadzenie.

W 39. minucie doszło do spięcia pomiędzy zawodnikami obu drużyn. Samuel Mlynarovic podciął Olafa Bizackiego po czym doszło między nimi do bójki. Jastrzębski napastnik otrzymał karę sześciu minut, zaś tyski obrońca dwie.

W trzeciej tercji obraz meczu się nie zmienił. Obie ekipy nadal toczyły wyrównany bój. Jednak w 46. minucie Artiom Smirnow zauważył, że Bartłomiej Jeziorski zasłania pole widzenia Michałowi Kielerowi i zdecydował się na strzał, po którym krążek znalazł się w jastrzębskiej bramce.

Jastrzębianie nie poddali się i zaczęli gonić wynik. W 52. minucie Rusłan Baszyrow zagrał przed bramkę do Macieja Urbanowicza, a ten posłał gumę obok bezradnego Kamila Lewartowskiego. Podopieczni Róberta Kalábera nie poszli za ciosem. Tyszanie podczas gry w przewadze wyprowadzili zabójczy cios, który pogrzebał wszelkie nadzieje mistrzów Polski na korzystny rezultat. Bowiem w 58. minucie po ładnej akcji tyskiego zespołu, Christian Mroczkowski bez przyjęcia wykorzystał podanie Michaela Cichego.

Zespół GKS-u Tychy zakończył Turniej z okazji 75-lecia Klubu Sportowego Unia Oświęcim z dwoma zwycięstwami i jedną porażką na koncie.

GKS Tychy – JKH GKS Jastrzębie 3:1 (0:0, 1:0, 2:1)
1:0 – Christian Mroczkowski – Jean Dupuy, Michael Cichy (27:17,5/4),
2:0 – Artiom Smirnow – Jean Dupuy, Bartłomiej Jeziorski (44:36),
2:1 – Maciej Urbanowicz – Rusłan Baszyrow (51:52),
3:1 – Christian Mroczkowski – Michael Cichy, Bartłomiej Pociecha (57:24,5/4).

GKS Tychy: Lewartowski – Seed, Michałowski; Szczechura, Cichy, Mroczkowski – Smirnow, Bizacki; Sierguszkin, Fieofanow, Wróbel – Biro, Pociecha; Jeziorski, Ubowski, Dupuy – Gruźla, Kasperek; Marzec, Galant, Witecki.
Trener: Krzysztof Majkowski

JKH GKS: Kieler – Bryk, Górny; Kalns, Mlynarović, Razgals – Bahalejsza, Gimiński; Urbanowicz, Pavlovs A. Ševčenko – Kamienieu, E. Ševčenko; Pelaczyk, Jarosz, R. Nalewajka – Horzelski, Kostek; Baszyrow, Ł. Nalewajka, Płachetka.
Trener: Róbert Kaláber

Ostatnie artykuły