Znajdziesz nas też tutaj:

CHL

Historyczny punkt JKH. Bolzano lepsze po karnych

JKH GKS Jastrzębie wywalczył dziś swój pierwszy historyczny punkt w Champions Hockey League. O losach meczu musiały rozstrzygnąć rzuty karne, a te skuteczniej egzekwowali hokeiści HC Bolzano.

3 września na stałe zapisze się w annałach jastrzębskiego hokeja. To właśnie tego dnia JKH GKS Jastrzębie rozegrał swój pierwszy mecz w Hokejowej Lidze Mistrzów, a ich rywalem był włoski HC Bolzano.

Gospodarze stanęli przed wyśmienitą okazją do zdobycia historycznego gola w połowie pierwszej tercji, lecz Rusłan Baszyrow zmarnował okazję sam na sam z Justinem Fazio. Niewykorzystana sytuacja zemściła się błyskawicznie, bowiem w kontrze wyprowadzonej przez włoską ekipę do bramki Nechvátala trafił Daniel Catenacci. Jastrzębianie się jednak nie podłamali, a na trzy minuty przed końcem tej odsłony Artūrs Ševčenko strzałem z klepy po podaniu Vitālijas Pavlovsa nie dał szans na interwencję Fazio. Tuż przed przerwą na listę strzelców mógł wpisać się Arkadiusz Kostek, który po wygranym przez jastrzębian wznowieniu w tercji ofensywnej przymierzył na bramkę, lecz krążek zatrzymał się na poprzeczce.

Podopieczni Róberta Kalábera przystępowali do kolejnej tercji z przewagą jednego zawodnika, a tuż po jej wygaśnięciu otrzymali następną okazję w „power-playu”, nie byli jednak w stanie zdobyć gola. Kończący „odsiadkę” Mathew Maione uciekł obronie mistrzów Polski, lecz Nechvátal błysnął bezbłędną interwencją. Niestety, jastrzębianom nie udało się dowieźć prowadzenia do przerwy. Na 59 sekund przed końcową syreną niepilnowany pod bramką Catenacci użądlił po raz drugi.

Końcowe 20 minut spotkania obfitowało w wiele okazji po obydwu stronach tafli, nie przyniosły one jednak trafień. Obydwaj bramkarze musieli wspiąć się na wyżyny swych umiejętności, czego efektem była dogrywka.

W niej dobre sytuacje wykreował sobie Keegan Lowe (którego ojciec został włączony ostatnio do Hockey Hall of Fame), choć i gospodarze mogli przedwcześnie rozstrzygnąć wynik na swoją korzyść. Jastrzębianie znaleźli się jednak w opałach, gdy Martin Kasperlík otrzymał podwójną karę mniejszą za atak wysokim kijem. Udało im się jednak wytrzymać napór rywala aż do rzutów karnych.

Te skuteczniej egzekwowali Włosi, którzy zdobyli dwa trafienia. Polska drużyna nie była z kolei w stanie znaleźć sposobu na Justina Fazio.

JKH GKS Jastrzębie – HC Bolzano 2:3 pk. (1:1, 1:1, 0:0, 0:0 d., 0:2 k.)
0:1 – Daniel Catenacci – Angelo Miceli (10:27),
1:1 – Artūrs Ševčenko – Vitālijs Pavlovs, Maciej Urbanowicz (16:23),
2:1 – Mateusz Bryk – Maciej Urbanowicz, Arkadiusz Kostek (32:43),
2:2 – Daniel Catenacci – Daniel Frank (39:01),
2:3 – Brett Findlay (65:00, decydujący rzut karny).

JKH GKS: Nechvátal – Górny, Bryk; Kasperlík, Rác, Baszyrow – Kostek, Ē. Ševčenko; Urbanowicz, Pavlovs, A. Ševčenko – Jass, Horzelski; Kalns, Mlynarovič, Razgals – Gimiński, Kamienieu; R. Nalewajka, Jarosz, Ł. Nalewajka.
Trener: Róbert Kaláber.

HC Bolzano: Fazio – Maione, Lowe; Frank, Findlay, Gazley – DeHaas, Plastino; Miceli, Catenacci, Halmo – Trivelatto, Di Perna; Mizzi, Bernard, Frigo oraz Glück, Pitschieler, Alberga, Insam.
Trener: Doug Mason.

Ostatnie artykuły