Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Jak to będzie? – Central Division

Cześć! Startujemy z przedsezonowym przeglądem ligi i naszymi przewidywaniami co do końcowych rezultatów. Na pierwszy ogień Central Division. Zapraszamy do lektury!

Carolina Hurricanes
Ta bardzo młoda, dynamiczna drużyna była jedną z chętniej oglądanych przeze mnie ekip w poprzednim sezonie. Zespół prowadzony przez legendarnego dla miejscowych Roda Brind’Amoura, zdobywcę Pucharu Stanleya 2006 z Caroliną, oglądało się naprawdę dobrze. Atrakcyjna, kombinacyjna gra w ataku, solidność w obronie i młode gwiazdy jak Sebastian Aho, Andrei Svechnikov (Andriej Swiecznikow) czy Martin Nečas. Niestety ich przygoda w ubiegłym sezonie nie trwała tak długo jak sezon wcześniej gdzie przegrali dopiero finały konferencji i odpadli już w pierwszej rundzie playoffs ulegając najlepszej drużynie sezonu regularnego Boston Bruins, zabrakło doświadczenia. W każdym razie wszystko w Carolinie jest na dobrej drodze. Tak stwierdzili również i działacze klubu i nie wykonali jak dotąd żadnych poważniejszych ruchów na rynku transferowym. To czwarta najmłodsza ekipa w NHL, więc organizacja wierzy, że młode gwiazdy będą się regularnie rozwijać i zaprowadzą w niedługiej przyszłości Hurricanes po najwyższe cele. Uważam, że pozycja, którą mogliby wzmocnić to bramka. Para Mrázek i Reimer może i była solidna, ale tylko solidność na dużo nie wystarczy. Chyba, że klub liczy na legendarnego już kierowcę rolby, Davida Ayresa, zobaczymy.

Chicago Blackhawks
Najlepsza drużyna hokejowa ubiegłej dekady dowodzona przez Jonathana Toews’a i Patricka Kane’a wchodzi w fazę przebudowy- a przynajmniej dać miał to do zrozumienia wcześniej wspomnianym liderom zarząd klubu. Tylko przez zmianę formatu spowodowaną pandemią zobaczyliśmy czarne jastrzębie w offseason, które w sezonie zasadniczym „osiągnęły” ujemny bilans. W najlbliższym sezonie tylko atak będzie mógł coś sobą reprezentować. Niezawodny Patrick Kane, kapitan Toews i młode trio Kubalík – Debrincat – Dach. Do zespołu ściągnięto dwóch Szwedów- Mattiasa Janmarka z Dallas Stars i Lucasa Wallmarka z Florida Panthers. Obrona natomiast jest w rozsypce. Seabrook i Keith do najmłodszych już nie należą, ich loty z roku na roku się obniżają, a następców nie widać. Klub pozbył się Coreya Crawforda, któremu kończył się kontrakt i para Subban- Delia wygląda oszałamiająco niepewnie, a mając niepewny punkt między słupkami gra się naprawdę ciężko. Tak jak wspomniałem na początku, klub zaczyna się przebudowywać i w najbliższym czasie nie należy spodziewać się najlepszych rezultatów, tankujemy.

Columbus Blue Jackets
Klub, który bez przerwy tęskni za Rickiem Nashem wejdzie w ten sezon z kontuzjami dwóch czołowych i najlepiej opłacanych zawodników- Brandon Dubinsky (5.85mln $), Gustav Nyquist (5.5mln $). Nie wiem co ma dać ściągnięcie- mimo wszystko solidnego – weterana Mikko Koivu (37 lat). Przypuszczam, że może chodzić o doświadczenie w wyższych fazach playoffs. Na bramce europejskie rewelacje ubiegłego sezonu Elvis Merzlikins i Joonas Korpisalo, których uważam za najjaśniejsze punkty Blue Jackets. W obronie dwie młode gwiazdy – Seth Jones i Zach Werenski powinni trzymać jakoś tę obronę w kupie. W ataku pod nieobecność wyżej wspomnianych Dubinskiego i Nyquista krwi rywalowi powinni napsuć nie schodzący poniżej pewnego poziomu Cam Atkinson i Nick Foligno, a pomóc powinien im Oliver Bjorkstand. Liczę też na przełomowy sezon w wykonaniu młodego Francuza, Alexandra Texiera.

Dallas Stars
Tegoroczni finaliści Pucharu Stanleya, którym kibicowałem w finale (no bo kto lubi Tampę?!) z pewnością będą chcieli co najmniej powtórzyć drogę z poprzedniego sezonu i powinni mieć do tego odpowiednią kadrę. Jamie Benn, Roope Hintz, Alexander Radulov (Aleksandr Radułow), Joe Pavelski, John Klingberg, młodziutki Miro Heiskanen. Martwią tylko kontuzje bramkarza Bena Bishopa i gwiazdy gwiazd w ataku Tylera Seguina, których powrót spodziewany jest dopiero na przełomie marca i kwietnia. Jestem ciekawy jak poradzą sobie z tym faktem działacze Stars i czy w ogóle coś zrobią, bo na ten moment najbardziej spektakularnym wydarzeniem w wykonaniu klubu było zaprezentowanie trzeciego stroju na nadchodzący sezon- swoją drogą bardzo ładny. Klub jest na fali wznoszącej, bo dopiero od dwóch lat regularnie grają w playoffs i myślę, że w tym sezonie, mimo trudnego obstawiam początku, przedłużą swoją serię. Nie wiem ile sił zostanie na postseason, ale może tak późny powrót Seguina i Bishopa sprawi, że wprowadzą powiew energii i świeżości do szatni Dallas Stars.

Detroit Red Wings
Co tu dużo mówić. Detroit nadal nie mogą pozbierać się po erze Datsyuka (Daciuka), Lidstroma i Zetterberga- temu ostatniemu nadal płacą. Sezon 15/16 był ostatnim, w którym dostali się do playoffs, a poprzedni, najgorszy w historii (bilans 17-54) pokazuje, że jeszcze trochę to potrwa. Mimo to uważam, że ruchy na rynku transferowym jak do tej pory są całkiem sensowne. Thomas Greiss powinien dać regularność na bramce i szczyptę pewności w obronie, Troy Stecher świeżości w obronie, a Vlad Namestnikov (Władisław Namiestnikow) i Bobby Ryan powinni pomóc Larkinowi, Manthcie i Bertuzziemu w ataku. Czwarty numer tegorocznego draftu, Lucas Raymond może w tym sezonie nie będzie najważniejszym punktem drużyny, ale nie można wykluczyć, że nas zaskoczy, a więc nie wykluczam. Kolejny sezon tankowania, ale może tym razem z nie tak wstydliwym rezultatem.

 

Florida Panthers
Złośliwi powiedzą, że pandemia nic nie zmieni i na mecze drużyny z Sunrise przychodzić będzie dokładnie tyle samo kibiców ile przed pandemią. W poprzednim sezonie pierwszy raz od dłuższego czasu zameldowali się w playoffach. Największe gwiazdy Aleksander Barkov i Jonathan Huberdeau zaliczyli trzeci sezon z rzędu z ponad 60-cioma punktami w sezonie i nie zanosi się żeby w tym sezonie było inaczej. Podpisany na roczny kontrakt, zeszłoroczny all-star Anthony Duclair, jeden z najlepszych pingwinów, strzelec 17 bramek Patric Hornqvist i bezbarwny kojot Vinnie Hinostroza, odszedł Erik Haula i bramkostrzelny Yevgeni Dadonov (Jewgienij Dadonow). Na bramce przepłacona gwiazda Sergei Bobrovsky (Siergiej Bobrowski) (10mln$) i Chris Driedger, który w trakcie sezonu wyskoczył jak Filip z konopii i okazał się solidnym golkiperem, dość solidnym aby być backupem Rosjanina. Defensywa ogólnie nie wygląda źle, średnia z ubiegłego sezonu to stracone 3 bramki na mecz, więc jeśli utrzymają ten poziom, a atak wykorzysta posiadany potencjał to Florida może być poważnym kandydatem do playoffs.

Nashville Predators
Z tą drużyną co roku jest ten sam problem. Potencjał ogromny, kadra imponująca, regularny sezon bardzo dobry, ale w playoffs zapominają jak się gra w hokeja i wynik końcowy poniżej oczekiwań. Ostatni sensowny postseason w wykonaniu ekipy z Nashville to ten z 2017 roku gdzie doszli do finału, ale niestety tego finału nie chcieliby pamiętać. W tym roku w playoffach zawiódł jeden z liderów, Matt Duchene, który w 4 meczach zdobył marne dwa punkty- dla porównania Filip Forsberg zdobył 5. Ogólnie drużyna w przegranej 3:1 serii z Arizoną nie wyglądała dobrze. W każdym przegranym meczu traciła 4 bramki. Brakowało konkretów w ataku, rzadko udawało się zapiąć tzw. zamek w tercji defensywnej rywala. Brak ładu i składu, jakbyśmy widzieli aktorów podstawionych za prawdziwych zawodników, szczególnie w przypadku Duchene’a. Przyszły sezon zasadniczy tak jak każdy zapowiada się dobrze. Jest solidna kadra, udało się zatrzymać Granlunda, doszedł Erik Haula, więc drużyna z jednego z najbardziej muzycznych miast USA nie powinna mieć problemów z dostaniem się do playoffs. Tylko jak zawsze co roku jest jedna niewiadoma. Mianowicie, czy będą w tych playoffs grali jak z nut czy może będą fałszować i przyprawiać kibiców o mdłości.

Tampa Bay Lightning
Obrońcy tytułu z Florydy będą mieli w tym roku ciężki orzech do zgryzienia. Ich największa gwiazda i jednocześnie jedna z największych gwiazd ligi, Nikita Kucherov (Nikita Kuczerow) najprawdopodobniej opuści cały sezon zasadniczy, a jego występ w postseason stoi pod znakiem zapytania. Jak bardzo wpłynie to na grę błyskawic? Myślę, że odpowiedzialność za produkcję w ataku jeszcze bardziej spocznie na genialnym w poprzednim sezonie Braydenie Point’cie, który praktycznie w pojedynkę wygrał serię z New York Islanders, która była chyba dla Tampy trudniejsza od samego finału. Na bramce znakomity Andrei Vasilevsky (Andriej Wasilewski), w obronie generał Victor Hedman, zaczynający błyszczeć młody Rosjanin Mikhail Sergachyov (Michaił Siergaczow), z którym w listopadzie władze klubu zdecydowały się przedłużyć kontrakt do 2023 roku i płacić mu 4.8mln $. Do zdrowia wraca także kapitan Steven Stamkos, ale nie wiadomo ile to potrwa, bo ostatnio nad jego zdrowiem rozległ się niż ze szklaną pogodą. Brak Kucherova (Kuczerowa) bez dwóch zdań zaboli Tampę, ale mimo wszystko obrońcy tytułu są kandydatem aby ten tytuł zdobyć ponownie.

Jak będzie wyglądać tabela na koniec w Central Division? Obstawiamy…

  1. Tampa Bay Lightning
  2. Dallas Stars
  3. Carolina Hurricanes
  4. Nashville Predators/ Florida Panthers
  5. Florida Panthers/ Nashville Predators
  6. Columbus Blue Jackets
  7. Chicago Blackhawks
  8. Detroit Red Wings

Największa batalia rozegra się o ostatnie miejsce gwarantujące playoffs, czyli 4 i myślę, że o te miejsca powalczy Nashville z Floridą. Czarnym koniem tej dywizji może być Carolina i sporo namiesza, ale u mnie bezpiecznie na 3 miejscu. Nie spodziewam się za wiele po Blue Jackets i Blackhawks. Detroit Red Wings jak sama nazwa wskazuje, bez zaskoczeń czerwoną latarnią dywizji. Już niedługo przegląd następnej dywizji. Do zobaczenia!

Michał Suchodolski

Ostatnie artykuły