zklepy.pl
Image default

JKH GKS Jastrzębie bliżej półfinału. Trzy gole do szatni przesądziły

JKH GKS Jastrzębie wygrał z KH Energą Toruń 3:2. Identyczny wynik jest teraz w rywalizacji. Jastrzębianie wszystkie 3 gole strzelili tuż przed zakończeniem każdej z tercji.

Po dwóch wygranych w Toruniu w lepszych nastrojach do sobotniego meczu przystępowali hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie. To właśnie podopieczni trenera Kalabera częściej atakowali od samego początku. Długo jednak nie mogli znaleźć sposobu na Mateusza Studzińskiego, któremu w sukurs przyszedł także słupek po uderzeniu Jakuba Martiški.

Goście na dłużej pod jastrzębską bramką zagościli dopiero, gdy grali w przewadze. Bliski otworzenia wyniku był Albin Thyni Johansson, ale nie zdołał odpowiednio dołożyć łopatki kija, by posłać krążek do odsłoniętej bramki. To się zemściło, bo chwilę później zasłoniętego Studzińskiego zaskoczył Marcin Kolusz, strzelając gola do szatni.

Ten gol dodał animuszu jastrzębianom także na początku drugiej partii. Wydawało się, że podwyższenie prowadzenia przez nich jest tylko kwestią czasu, ale KH Energa wyprowadziła dwójkową kontrę i w 25. minucie do wyrównania doprowadził Mirko Djumić. To trafienie sprawiło, że gra się bardziej wyrównała i “Stalowe Pierniki” częściej zaczęli atakować.

Gdy wydawało się, że o wszystkim zadecyduje trzecia tercja, gospodarze znów strzelili gola do szatni. Przy biernej postawie toruńskiej defensywy, krążek za bramką wywalczył Rastislav Špirko i podał do Dominika Pasia, a ten jakimś cudem znalazł lukę pomiędzy słupkiem a Studzińskim.

Trzecią tercję od podwójnej przewagi rozpoczęli jednak torunianie. Wprawdzie gry 5/3 nie wykorzystali, ale jeszcze podczas gdy JKH miało na lodzie czterech hokeistów, to z bliska wyrównał Deniss Fjodorovs i znów mecz zaczynał się od początku.

Gdy wszyscy na Jastorze sposobili się już na dogrywkę, błąd Jakuba Gimińskiego wykorzystał Jakub Ižacký, który pomknął sam na sam ze Studzińskim i posłał krążek w samo okienko. Na dodatek obrońca toruńskiego klubu chwilę później otrzymał karę i sytuacja przyjezdnych zrobiła się fatalna. Mimo to walczyli do końca, ale to ekipa znad czeskiej granicy jest bliżej półfinału.

JKH GKS Jastrzębie – KH Energa Toruń 3:2 (1:0, 1:1, 1:0)
1:0 – Marcin Kolusz – Emil Bagin, Rastislav Špirko (18:55),
1:1 – Mirko Djumić – Jakub Prokurat, Mikałaj Syty (24:48),
2:1 – Dominik Paś – Rastislav Špirko, Maciej Urbanowicz (39:40),
2:2 – Deniss Fjodorovs – Danila Larionovs, Pauls Svars (43:39, 5/4),

Stan rywalizacji: 3:2 dla JKH GKS Jastrzębie.
Następny mecz: we wtorek o godz. 18:30 w Toruniu.

JKH: Lacković – MacEachern, Wajda; Urbanowicz, Paś, Rajamäki – Viinikainen, Bagin; Špirko, Starzyński, Kolusz – Górny, Martiška; Ižacký, Arrak, Ford – Hamilton, Kamienieu; Zając, Kiełbicki, Jarosz.
Trener: Robert Kalaber.

KH Energa: Studziński – Svars, Johansson; Larionovs, Fjodorovs, Tiainen – Gimiński, Sozanski; Prokurat, Syty, Djumić – Jaworski, Behm; Kogut, K. Kalinowski, M. Kalinowski – Kurnicki; Jaakola, Huhtela, Baszyrow oraz Maćkowski.
Trener: Juha Nurminen.

Najnowsze artykuły

Zabójcze przewagi! GieKSa lepsza w samej końcówce dogrywki

Redakcja

Wojownicy najlepszymi amatorami w Polsce! Oświęcimski finał w Bytomiu

Kacper Tomasz Langowski

Re-Plast Unia wyrównała po szalonym meczu. 13 goli przy Chemików

Mikołaj Pachniewski

Skomentuj