Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

JKH GKS Jastrzębie o krok od mistrzostwa! Złoty gol Phillipsa!

Hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie pokonali Comarch Cracovię 2:1 po dogrywce. Podopieczni Roberta Kalabera przez cały mecz mieli ogromne problemy ze skutecznością. Krakowianie prowadzili niemal przez cały mecz. Jednak antybohaterami spotkania zostali Štěpán Csamangó i Aleš Ježek.

Szybkie otwarcie

W poprzednim meczu, nie ukrywajmy… wiało nudą. Dziś jednak było zupełnie inaczej. Ciekawe akcje podbramkowe towarzyszyły nam od pierwszych minut spotkania. Choć jastrzębianie prowadzili grę, to pierwszego gola zdobyli gospodarze. Erik Němec wygrał wznowienie, a Dmitrij Kostromitin oddał strzał, który wydawał się dość prosty do obrony. Patrik Nechvátal popełnił jednak błąd i wrzucił sobie krążek za kołnierz.

Hokeiści z Jastrzębia-Zdroju chcieli jak najszybciej powrócić do meczu, ale mieli ogromne kłopoty ze skutecznością. W 14. minucie Aleš Ježek zaatakował Radosława Nalewajkę i obaj zostali odesłani na ławkę kar. Pod koniec tercji Štěpán Csamangó mógł wykorzystać fatalny błąd we własnej tercji Ēriksa Ševčenki, ale przy strzale krakowskiego napastnika świetną interwencją wykazał się Patrik Nechvátal.

Głową w mur

Drużyna gości przez cały czas dążyła do odrobienia jednobramkowej straty. Dienis Pieriewozczikow okazał się nie do zdarcia. Trudno jednak myśleć o bramkach, kiedy oddaje się strzały wprost w bramkarza. Gra w ofensywie w wykonaniu przyjezdnych była po prostu słaba. Gra w przewagach? Tragiczna. W 34. minucie świetną okazję miał Maciej Urbanowicz będący kilka metrów przed bramką, ale strzelił wprost w golkipera. Krakowianie mogli odpowiedzieć i odskoczyć rywalom na dwie bramki przewagi, ale Jeremy Welsh zmarnował fantastyczną okazję.

Czas zbliżał się nieubłaganie do końca. Gra toczyła się głównie w tercji neutralnej. Jastrzębianie chcieli atakować, ale krakowianie byli mocno cofnięci do defensywy. Sytuacja zmieniła się kiedy Štěpán Csamangó został odesłany na ławkę kar za beznadziejny faul. Było ponad trzy i pół minuty do końca, więc trener gości poprosił o czas i wycofał bramkarza. Ten ryzykowny manewr przyniósł zamierzony efekt. Kamil Wałęga trafił w krążek z powietrza i zaskoczył tym Dienisa Pieriewozczikowa. O wyniku musiała więc przesądzić dogrywka w formacie 3 na 3 do nagłej śmierci.

Z zimną krwią

W dogrywce zawodnicy obu drużyn skupiali się raczej na szczelnej defensywie, żeby nie dać rywalom wiele swobody. Na rozstrzygnięcie musieliśmy czekać aż do 17. minuty dogrywki. Wtedy Aleš Ježek kolejny raz przekroczył przepisy, a sędziowie przyznali rzut karny. Do najazdu został desygnowany Zackary Phillips. Kanadyjczyk nie kombinował, strzelił w samo okienko krakowskiej bramki i od pierwszego tytułu mistrzowskiego dzieli jego drużynę zaledwie jedno zwycięstwo

Comarch Cracovia – JKH GKS Jastrzębie 1:2d.(1:0, 0:0, 0:1, 0:1)
1:0 – Dmitrij Kostromitin – Erik Němec (03:58),
1:1 – Kamil Wałęga (57:49, 5/4),
1:2 – Zackary Phillips (76:04, Karny).

Cracovia: Pieriewozczikow – Dudaš, Ignatowicz; Sołowjow, Welsh, Kapica – Kostromitin, Gula; Ferrara, Němec, Oksanen – Gutwald, Doherty; Kamiński, Goodwin, Tiala – Saukko, Šaur; Brynkus, Ježek, Csamangó
Trener: Rudolf Roháček

JKH GKS: Nechvátal – Bryk, Górny; Paś, Rác, Kasperlík – Klimíček, Kostek; Phillips, Hovorka, Urbanowicz – Jass, Horzelski; Sołtys, Wałęga, Wróbel – Ševčenko, Michałowski; Ł. Nalewajka, Jarosz, R. Nalewajka
Trener: Róbert Kaláber

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 3:1 dla JKH GKS-u Jastrzębie
Następny mecz: w sobotę o 14:30 w Jastrzębiu-Zdroju (transmisja w TVP Sport)

Ostatnie artykuły