zklepy.pl
Image default

JKH GKS Jastrzębie przedłużył serię. Satelita zdobyta!

JKH GKS Jastrzębie wygrał po raz 6. z rzędu. Podopieczni Roberta Kalabera pokonali na wyjeździe GKS Katowice 5:2. Dubletem popisał się Emil Bagin.

Środowy mecz w Katowicach zapowiadał się jako hit kolejki. Mistrzowie Polski zagrali jednak sporo osłabieni, bo zabrakło Grzegorza Pasiuta, Mateusza Bepierszcza i Johna Murraya. Nie były to jednak jedyne braki w ekipie Jacka Płachty, bo brakowało także skuteczności. GieKSa nie wykorzystała trzech przewag w pierwszej tercji i wielu dogodnych okazji.

Goście za to byli bardzo skuteczni i dwukrotnie pokonali Michała Kielera. Najpierw po zamieszaniu dobitką popisał się Dominik Jarosz, a później po doskonałym dograniu od Ratislava Špirki, zaskoczył go Emil Bagin. Przewaga jastrzębian nie podległa dyskusji. Podopieczni Roberta Kalabera w drugiej partii dołożyli kolejne dwa gole, choć okazji mieli jeszcze więcej. Z kolei gospodarzom pozwalali na naprawdę niewiele, a gdy już nawet katowiczanie dochodzili do sytuacji strzeleckich, to zatrzymywał ich Jakub Lacković.

Wynik długo się nie zmieniał i wydawało się, że jastrzębianie pewnie zwyciężą. Jednak gospodarze w odstępie zaledwie 41 sekund strzelili dwa gole. Najpierw indywidualną akcję wykończył Benjamin Sokay, a później dogranie Miro Lehtimakiego wykorzystał Santeri Koponen i było 2:4. Kalaber poprosił o czas, by obudzić swoich podopiecznych.

Katowiczanie “poczuli krew” i szukali kontaktowej bramki. Robili naprawdę wszystko, by dopiąć swego, ale świetnie bronił Lacković, a że jeszcze karę otrzymał Ford, to GieKSa wycofała bramkarza i zagrała va banque, a to wykorzystał Bagin, posyłając krążek do pustej bramki. Końcówka była jeszcze jednak naprawdę nerwowa, bo hokeiści obu drużyn mieli sobie coś do wyjaśnienia, ale sędziowie zapanowali nad krewkimi zawodnikami.

GKS Katowice – JKH GKS Jastrzębie 2:5 (0:2, 0:2, 2:1)
0:1 – Dominik Jarosz – Maciej Urbanowicz, Kamil Górny (12:38),
0:2 – Emil Bagin – Ratislav Špirko, Szymon Kiełbicki (13:42),
0:3 – Dominik Paś – Conor MacEachern (28:56),
0:4 – Tuukka Rajamäki – Maciej Urbanowicz (30:42),
1:4 – Benjamin Sokay (49:21),
2:4 – Santeri Koponen – Miro Lehtimaki, Olii Iisakka (50:02),
2:5 – Emil Bagin (58:56, 4/5, do pustej bramki).

GKS: Kieler – Delmas, Kruczek; Marklund, Michalski, Fraszko – Varttinen, Koponen; Iisakka, Monto, Olsson – Wanacki, Cook; Lehtimaki, Sokay, Hitosato – Maciaś, Chodor; Lebek, Smal, Kowalczuk.

JKH: Lacković – Górny, Wajda; Urbanowicz, Jarosz, Rajamäki – Viinikainen, Bagin; Špirko, Paś, Kolusz – Martiška, MacEachern; Ižacký, Arrak, Ford – Kamieniew; Pelaczyk, Kiełbicki, Zając oraz Płachetka.

Najnowsze artykuły

Re-Plast Unia Oświęcim mistrzem Polski! Powrót na tron po 20 latach

Mikołaj Pachniewski

Re-Plast Unia wróciła do gry! Będzie siódmy mecz

Mikołaj Pachniewski

Zabójcze przewagi! GieKSa lepsza w samej końcówce dogrywki

Redakcja

Skomentuj