Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

JKH z Superpucharem! Tyska niemoc

Przed dzisiejszym starciem wszyscy kibice hokeja obawiali się, że dojdzie do powtórki z niedzieli i męczarni przez 60 minut meczu. Stawka była tym większa, iż to spotkanie było transmitowane na antenie Telewizji Polskiej. Alleluja! Chwalmy Pana! I Prezesa! Na szczęście hit nie zawiódł, a Superpuchar nie okazał się być Superpaździerzem, dzięki czemu pan Marek Szkolnikowski być może przypomni sobie jeszcze w przyszłości o takiej dyscyplinie, jak hokej na lodzie. Już pierwsze minuty spotkania zapowiadały dobre tempo, krążek nie chciał jednak wpaść do bramki, mimo kreatywności obydwu stron. Pierwsze trafienie zanotowali gospodarze – miało to miejsce w ostatniej minucie pierwszej tercji, kiedy bezbłędnie przymierzył Alexander Szczechura. Czterominutowa kara, jaką w ostatnich sekundach otrzymał Olaf Bizacki była natomiast zapowiedzią sporych emocji. Jastrzębianie nie wykorzystali swojej szansy w liczebnej przewadze, udało im się jednak wyrównać za sprawą Łukasza Nalewajki. Niedługo później na prowadzenie gości wyprowadził Maciej Urbanowicz, tyszanie natychmiast odpowiedzieli jednak za sprawą Bartłomieja Jeziorskiego. W drugiej tercji decydującą bramkę w meczu strzelił natomiast drugi z braci bliźniaków – Radosław Nalewajka. W ostatnich minutach sytuacja była wprost przeciwna do końcówki pierwszej tercji – jastrzębianie mieli skromną zaliczkę, ale na ławkę kar powędrował Dominik Paś. Również na cztery minuty. Peter Novajovský ucierpiał jednak znacznie bardziej niż Radosław Sawicki, bowiem został trafiony kijem w okolice oka i doznał rozcięcia. Trzecia tercja upłynęła natomiast pod znakiem wyrachowanej gry obronnej JKH i absolutnej niemocy strzeleckiej Tychów. Jedyne zagrożenie stwarzało amerykańskie trio, lecz i ono nie znalazło sposobu na Patrika Nechvátala. Tym oto sposobem pierwszy Superpuchar Polski w historii klubu z Jastrzębia-Zdroju stał się faktem. Zapewne jastrzębscy hokeiści chcieliby świętować w nieco innych okolicznościach na trybunach, nie umniejsza jednak to wagi ich sukcesu.

 

GKS Tychy – JKH GKS Jastrzębie 2:3 (0:1, 1:3, 0:0)

1:0 – Alexander Szczechura – Jason Seed, Christian Mroczkowski (19:24),

1:1 – Łukasz Nalewajka – Mateusz Bryk (24:38),

1:2 – Maciej Urbanowicz – Jiří Klimíček (27:24),

2:2 – Bartłomiej Jeziorski (27:53),

2:3 – Radosław Nalewajka – Jakub Michałowski, Dominik Jarosz (33:06).

MVP: Maciej Urbanowicz.

Ostatnie artykuły