JKH zwycięża w pierwszym sparingu. Zadecydowały karne

Kibice zgromadzeni na Jastorze byli dziś świadkami niezwykle zaciętego spotkania. Choć hokeiści z Frydka-Mistka wypracowali w trzeciej tercji dwubramkową przewagę, mistrzowie Polski zdołali powrócić do gry i przechylić szalę zwycięstwa na swą korzyść w rzutach karnych.

Meczem z HC Frydek-Mistek mistrzowie Polski zainaugurowali cykl przedsezonowych meczów towarzyskich. Również i dla rywali jastrzębian był to pierwszy sparing rozegrany w tegoroczne wakacje, a co za tym idzie – doskonała okazja do debiutu dla Bartosza Ciury, Filipa Komorskiego i Alana Łyszczarczyka, których trener Mojmír Trličík (nota bene, były szkoleniowiec JKH) zestawił w pierwszej formacji.

Pierwsza tercja w istocie przypominała rozgrzewkę. Tempo spotkania nie imponowało, a na lodzie dało się dostrzec sporo niedokładności – nic dziwnego, wszak w obydwu ekipach nie brakowało nowych twarzy. Zdaje się, że lepsze okazje do otwarcia wyniku stworzyli sobie gospodarze – pierwszym sygnałem był strzał Jauhienija Kamienieua, po którym krążek nieznacznie ominął bramkę rywali. Jastrzębianie mieli też szansę, gdy dwukrotnie rozgrywali liczebne przewagi. Dwóch przewinień dopuścili się bowiem byli zawodnicy GKS-u Tychy: Komorski i Ciura. Bliski szczęścia był również Ēriks Ševčenko, lecz nie udało mu się skierować „gumy” w światło bramki.

Druga odsłona także miała dosyć niemrawy początek, lecz bramka zdobyta przez przyjezdnych podkręciła tempo meczu. Od tej pory to oni przejęli inicjatywę, podkręcając pressing w tercji ofensywnej. Gospodarze zdobyli jednak bramkę wyrównującą w podbramkowym zamieszaniu, a zaledwie dwie minuty później objęli prowadzenie po golu Macieja Urbanowicza. Czeska ekipa nie popisała się w power-playu precyzją na linii niebieskiej, a „Urbi” przejął krążek i pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem.

Początek trzeciej tercji był dla jastrzębian niczym bokserki pojedynek. W nieco ponad półtorej minuty otrzymali bowiem oni trzy szybkie ciosy, które śmiało mogły zakończyć się nokautem. Podopieczni Róberta Kalábera zdążyli jednak ochłonąć w czasie 30 sekund zarządzonej przez niego przerwy. Bramka kontaktowa padła łupem Rusłana Baszyrowa, który huknął z bulika, z kolei wyrównanie zapewnił Dominik Jarosz, lokując krążek w siatce z bliskiej odległości.

Po meczu nie silono się na dogrywkę, od razu przystępując do rzutów karnych. Te skuteczniej egzekwowali jastrzębianie, a decydujące trafienie padło łupem Macieja Urbanowicza. W kolejnej towarzyskiej potyczce ekipa znad czeskiej granicy zmierzy się z LHK Jestřábi Prościejów. Spotkanie zostanie rozegrane 3 sierpnia o godzinie 18.00.

JKH GKS Jastrzębie – HC Frydek-Mistek 5:4 pk. (0:0, 2:1, 2:3)
0:1 – Jonáš Jobánek – Nico Geidl (27:00),
1:1 – Dominik Jarosz (36:00),
2:1 – Maciej Urbanowicz (38:02, 4/5),
2:2 – Alan Łyszczarczyk – Ján Blaško (40:24),
2:3 – Michal Matiaško – David Bartoš (40:41),
2:4 – Rostislav Martynek – Alan Łyszczarczyk, Filip Komorski (41:42),
3:4 – Rusłan Baszyrow – Vitālijs Pavlovs (50:25),
4:4 – Dominik Jarosz – Māris Jass, Jakub Gimiński (57:47, 5/4),
5:4 – Maciej Urbanowicz (65:00, decydujący rzut karny).

JKH GKS: Kieler – E. Ševčenko, Boholejsza – Baszyrow, Pavlovs, Urbanowicz – Bryk, Górny; Wróblewski, Razgals, A. Ševčenko – Kamienieu, Kostek; R. Nalewajka, Jarosz, Płachetka – Gimiński, Horzelski; Pelaczyk, Ł. Nalewajka, Jass.
Trener: Róbert Kaláber.

HC Frydek-Mistek: Stojanovič – Ciura, Krenželok; Łyszczarczyk, Komorski, Martynek – Zbořil, Malík; Klimša, Bartoš, Matiaško – Adámek, Kareš; Blaško, Čmiel, Zabloudil – Geidl, Matěj, Jobánek.
Trener: Mojmír Trličík.