Kącik typerski. Baszyrow z Nikiforowem rozstrzelają Stoczniowca?

Piątkowy wieczór ma dla nas trzy starcia 34. kolejki PHL oraz finał Pucharu Polski! Wybraliśmy dwa typy, które powinny oprócz emocji, poprawić stan portfela.

GKH Stoczniowiec Gdańsk – Zagłębie Sosnowiec, godz. 18:30.

Starcie dołu tabeli, gdzie zwycięstwo będzie tylko pocieszeniem, bo te zespoły za chwilę zakończą swój udział w tegorocznych rozgrywkach. Co ciekawe żaden z nich nie wygrał w tym sezonie meczu na wyjeździe i dziś przed taką szansą staną sosnowiczanie. Podopieczni Grzegorza Klicha mają na swoim koncie dwa zwycięstwa z rzędu, co nie zdarzyło się wcześniej w obecnych rozgrywkach, a mogą przedłużyć tę passę nad morzem. Gdańszczanie już bez Michała Kielera przegrali ostatnio 2:8 z GKS-em Katowice i był to najniższy wymiar kary. Szefostwo klubu z Gdańska snuje ambitne plany na przyszłość, ale na razie rzeczywistość brutalnie zweryfikowała ten projekt. Zagłębie w tym sezonie także zawiodło, ale w ich grze da się jednak znaleźć jakieś pozytywy. Świetnie zgrali się ze sobą Rusłan Baszyrow i Jewgienij Nikiforow. To oni są motorem napędowym zespołu ze stolicy Zagłebia Dąbrowskiego.

Co obstawiać?

Zagłębie dowodzone przez Baszyrowa i Nikiforowa powinno wykorzystać fakt, że dostępu do bramki „Stoczni” strzec będzie Wiktor Soliński. Tak fatalny mecz, jak w 16. kolejce, gdy sosnowiczanie przegrali 0:3 w Gdańsku, nie ma prawa się powtórzyć. Kurs na zwycięstwo gości nad morzem jest bardzo dobry i wydaje się niezłą promocją od bukmachera.

Typ: wygrana Zagłębia Sosnowiec.
Kurs: 1,77.

JKH GKS Jastrzębie – Re-Plast Unia Oświęcim, godz. 20:15.

Mecz finałowy Pucharu Polski, niestety bez publiczności, która dodałaby kolorytu tym rozgrywkom. Jastrzębianie staną przed szansą na wygraną tego trofeum po raz trzeci z rzędu. Przypomnijmy, że rok temu w finale pokonali właśnie Unię 2:0. Mały przedsmak tego meczu mieliśmy półtora tygodnia temu, gdy JKH zwyciężyło 4:0. Jastrzębianie są niezwykle dobrze grającą w ofensywie drużyną, gdzie prym wiodą Marek Hovorka, Zackary Phillips oraz Radosław Sawicki. Z kolei Unia pod wodzą trenera Constantine’a stawia przede wszystkim na zorganizowaną grę w defensywie i szczelne zabezpieczenie dostępu do własnej bramki. Amerykanin powiedział wszak, że jego zespół nie będzie grał pięknie i zdobywał wielu bramek.

Co obstawiać?

Mecz, gdzie o wszystkim może przesądzić jeden najmniejszy błąd, nie będzie raczej ofensywną ucztą, chociaż taka byłaby dobrą promocją naszej dyscypliny w telewizji. Spodziewamy się raczej wyrachowanej gry w defensywie, bo żadna z drużyn nie będzie chciała stracić bramki jako pierwsza. W lidze te drużyny mierzyły się czterokrotnie i tylko raz wpadło więcej niż pięć bramek. Oświęcimianie wygrali wtedy 8:10, ale był to szalony mecz. Przed rokiem w finale wpadły zaledwie dwie bramki i liczymy dziś na powtórkę.

Typ: poniżej 4,5 bramki.
Kurs: 2,09.