Znajdziesz nas też tutaj:
fot. Magdalena Kowolik/JKH GKS Jastrzębie

Wywiady

Kaláber: Zabrakło czasu

Dla JKH GKS-u Jastrzębie ostatnie tygodnie nie należały do najłatwiejszych. Napór meczów, z jakim musiał zmierzyć się Jastrzębski Klub Hokejowy, odbił się negatywnie na postawie całego zespołu, co sprawiło, iż jastrzębianie po dwóch rundach znaleźli się poza czołową czwórką. Trener Róbert Kaláber wierzy jednak, iż po przerwie reprezentacyjnej wszystko wróci do normy.

JKH GKS Jastrzębie udanie zainaugurował trzecią rundę Polskiej Hokej Ligi. Jastrzębianie po raz drugi w tym sezonie pokonali Comarch Cracovię, rewanżując się za wyjazdową porażkę doznaną w grodzie Kraka.

To był wyrównany mecz. Zdobyliśmy o jedną bramkę więcej, ale popełniliśmy kilka błędów. Sprokurowaliśmy niepotrzebne kary, które nie powinny nam się przytrafić, co się nam często zdarza. Musimy pogadać o tym z chłopakami. Cieszę się, że zdobyliśmy trzy punkty i czeka nas dziesięć dni przerwy. Chłopaki nareszcie odpoczną; czekaliśmy na to. Ostatnie dwa miesiące były naprawdę intensywne – podsumował niedzielny mecz Róbert Kaláber.

W tym spotkaniu nie brakowało niekonsekwentnych decyzji sędziowskich, które nierzadko budziły zdziwienie wśród obydwu drużyn. Szczególne dyskusje wywołały kary meczu przyznane Erikowi Němcowi oraz Samuelowi Mlynarovičowi, kiedy to rozjemcy sklasyfikowali ich spięcie jako bójkę.

Myślę, że powinni dostać karę 2 + 2 lub po prostu dwie minuty karne i też nic by się nie stało. Sędziowie podjęli jednak decyzję taką, a nie inną. Musiałbym przeanalizować to na wideo, by móc powiedzieć coś więcej – powiedział przezornie słowacki szkoleniowiec.

Po raz pierwszy od 2016 roku w turnieju finałowym Pucharu Polski zabraknie JKH GKS Jastrzębie. To olbrzymi cios dla ekipy, która sięgała po to trofeum w minionych trzech edycjach. Czego zabrakło do awansu?

Zabrakło czasu – na regenerację, odpoczynek. Zawodnicy cały czas byli pod grą, rozgrywali mecze co dwa dni. Tego było już za dużo. Wytrzymaliśmy to fizycznie, co było dziś widać, ale nie daliśmy rady mentalnie. Nie mówię tu o samym podejściu do meczów, ale o emocjach. Przy takiej liczbie meczów byliśmy już zmęczeni psychicznie, aż chłopaki nie dali rady. Było to widać w ostatnim czasie, kiedy przegraliśmy mecz i straciliśmy trzy bramki w trzeciej tercji, co nam się do tej pory nie zdarzało. Teraz jest czas, by odpoczęli, a następnie weźmiemy się za mocne treningi. Wyrównamy tempo z resztą ligowej stawki, a nasi rywale nie będą już forowani faktem, iż rozegrali mniej spotkań. Teraz będzie czas na odpoczynek, regenerację i dobre przygotowanie do nadchodzących spotkań – zaznaczył opiekun ekipy znad czeskiej granicy.

Po meczu inaugurującym ligowy sezon trener Kaláber podzielił się z naszym portalem opinią, która spotkała się z mieszanymi odbiorem wśród kibiców. Stwierdził wówczas, iż dysponuje on lepszą kadrą niż w poprzednich rozgrywkach. Czy po dwóch rundach PHL podtrzymuje on swe zdanie?

Tak, mamy bardziej wyrównaną kadrę. Nie mamy teraz takich liderów, jakimi byli Hovorka czy Phillips, ale za to mamy mocniejszy czwarty atak. Ci zawodnicy kreują dużo dobrej gry, podejmują wiele dobrych decyzji. Myślę, że udział w Hokejowej Lidze Mistrzów był swego rodzaju „podatkiem”, który odbił się na końcówce drugiej rundy. Nie mieliśmy czasu, by przygotować się na ten finisz – wyjaśnił trener urodzony w Bratysławie.

Jastrzębski Klub Hokejowy nie planuje w najbliższym czasie aktywności na rynku transferowym. Jako największe nadchodzące wzmocnienia mistrzów Polski, można potraktować powroty Mateusza Bryka, Mārisa Jassa i Martina Kasperlíka, którzy zaliczyli ostatnio przymusową pauzę ze względu na kontuzje.

Mamy kilku kontuzjowanych zawodników. Nie mogliśmy skorzystać z Jassa, Bryka i Kasperlíka. To klasowi zawodnicy, którzy – jeśli tylko dopisuje im zdrowie i forma – są w stanie zrobić różnicę. Jestem przekonany, że kiedy wrócą, to nasza gra zacznie wyglądać inaczej. To też jeden z powodów, przez których nie udało się nam wywalczyć miejsca w czołowej czwórce. Przez długi okres w defensywie nie mogliśmy skorzystać z pary zawodników, którzy są bardzo ważni dla naszego zespołu – przypomniał trener pełniący również funkcję selekcjonera reprezentacji Polski.

Już jutro biało-czerwoni rozpoczną swój udział w Baltic Challenge Cup rozegranym w Tallinnie. Dla Róberta Kalábera to dobra okazja do przetestowania młodych zawodników, którzy pokazali się z dobrej strony w tym sezonie PHL.

Jakub Bukowski bardzo dobrze gra w tym sezonie w Polskiej Hokej Lidze, strzela sporo goli i dlatego otrzymał powołanie. Pozostali debiutanci także pokazali się z dobrej strony. W naszym systemie jednak każdy napastnik musi także pracować w obronie. Jestem bardzo ciekawy, jak on oraz pozostali młodzi zawodnicy sprawdzą się w reprezentacji. W Estonii nasza odmłodzona kadra będzie walczyć o zwycięstwo* – przyznał przed nadchodzącym turniejem Kaláber.

*wypowiedź dzięki uprzejmości Polski Hokej

Ostatnie artykuły