Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Katowiczanie lepsi w derbach! Czyste konto Murraya [WIDEO]

GKS Katowice wygrał 2:0 z GKS-em Tychy. Ważną rolę w tym starciu odegrał bramkarz gospodarzy, John Murray, który zachował czwarte czyste konto w sezonie. To szóste z rzędu zwycięstwo GieKSy.

Jak przystało na spotkanie odwiecznych rywali, walki zdecydowanie nie brakowało. Pierwsza odsłona śląskiego klasyka była bardzo wyrównana i zacięta. Zawodnicy obu ekip grali twardo i nie odpuszczali w żadnej sytuacji. Było sporo okazji po obu stronach, a mecz toczył się w szybkim tempie. Na pochwałę zasługują przede wszystkim obrońcy, którzy skutecznie rozbijali ataki rywali. 

W 9. minucie świetną okazję miał Radosław Galant, który znalazł się w strefie pomiędzy bulikami, ale jego strzał okazał się być minimalnie niecelny. Cztery minuty później sam na sam wyszedł Szymon Marzec, ale został on w ostatniej chwili zablokowany przez jednego z obrońców GieKSy. 

Również i gospodarze mieli dobre okazje do otwarcia wyniku. Najbliżej zdecydowanie był Patryk Wronka, który w 18. minucie położył tyskiego bramkarza i próbował wcisnąć gumę przy słupku, jednak Tomáš Fučík wybił krążek kijem w ostatniej chwili. Po chwili dobijał jeszcze Patryk Krężołek, jednak trafił wprost w golkipera.

Na początku drugiej tercji katowiczanie wrzucili drugi bieg. Grali znacznie szybciej niż rywale i tworzyli sobie groźniejsze sytuacje. W 26. minucie ukarany został Mateusz Rompkowski, a jego koledzy byli zmuszeni radzić sobie w osłabieniu. Ponad minutę później Dienis Sierguszkin popełnił fatalny błąd, tracąc krążek na linii niebieskiej, który przejął Anthon Eriksson. Szwed znalazł się w sytuacji jeden na jednego z tyskim bramkarzem i z obrońcą na plecach wcisnął gumę pomiędzy parkanami Fučíka.

W 36. minucie tyszanie mieli dwie doskonałe sytuacje by wyrównać. Najpierw bez przyjęcia Bartłomiej Pociecha strzelił wprost w Murraya, a chwilę później katowicki bramkarz popisał się doskonałą interwencją po strzale Michaela Cichego, kiedy to odbił krążek samym trzonkiem kija.

W pierwszej części trzeciej tercji to GieKSa była stroną dominującą. Katowiccy hokeiści nie potrafili jednak sfinalizować swoich akcji. Dobrą sytuację mieli Patryk Krężołek czy Bartosz Fraszko, ale na ich drodze stanął Tomáš Fučík. Od około 49. minuty to trójkolorowi mieli więcej z gry. O krok od gola na remis był Jegor Fieofanow, który oddał strzał wprost w poprzeczkę katowickiej bramki. 

W 53. minucie podopieczni Jacka Płachty mieli bardzo dobrą sytuację do podwyższenia wyniku. Marcin Kolusz wyłożył gumę Patrykowi Wronce, ale ten nie trafił do odsłoniętej tyskiej bramki. Co nie udało się za pierwszym razem, udało się za kolejnym. W 55. minucie w zamieszaniu pod bramką gości Patryk Wronka umieścił krążek w bramce, tuż obok leżącego golkipera.

Na ponad minutę przed końcem meczu Andriej Sidorienko ściągnął bramkarza do boksu i po chwili krążek znalazł się w bramce po strzale Mateusza Bepierszcza. Chwilę wcześniej sędzia liniowy – Artur Hyliński – odgwizdał jednak spalonego. Na 63 sekundy przed końcem trener tyszan poprosił o czas i znów ściągnął bramkarza do boksu. Na niewiele się to jednak zdało i wynik pozostał już bez zmian.

GKS Katowice – GKS Tychy 2:0 (0:0, 1:0, 1:0)
1:0 – Anthon Eriksson (26:50, 4/5),
2:0 – Patryk Wronka – Marcin Kolusz (54:34, 4/4).

GKS Katowice: Murray – Rompkowski, Valtona; Fraszko, Lehtonen, Wronka – Kruczek, Wajda; Eriksson, Michalski, Mularczyk – Hudson, Wanacki; Krężołek, Monto, Kolusz – Musioł, Bepierszcz, Smal, Prokurat
Trener: Jacek Płachta

GKS Tychy: Fučík – Biro, Pociecha; Gościński, Galant, Jeziorski – Seed, Bizacki; Szczechura, Cichy, Mroczkowski – Żełdakow, Smirnow; Sierguszkin, Fieofanow, Marzec – Korczemkin, Gruźla, Witecki, Starzyński, Krzyżek
Trener: Andriej Sidorienko

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


betclic

Ostatnie artykuły