Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

KH Energa idzie jak burza. „Stalowe Pierniki” pokonały wicelidera do zera! [WIDEO]

KH Energa Toruń pokonała GKS Katowice 2:0. Losy spotkania rozstrzygnęły się w trzeciej tercji. Dla torunian było to piąte zwycięstwo z rzędu. „Stalowe Pierniki” w ten weekend pokonały lidera i wicelidera Polskiej Hokej Ligi.

Niedzielny mecz na Tor-Torze był ważny dla GKS-u Katowice. Hokeiści wicelidera wciąż walczą o pierwsze miejsce w tabeli. Torunianie mimo, że nie poprawią już swojej pozycji przez ćwierćfinałem, nie zamierzali odpuścić, co zresztą pokazała już pierwsza tercja.

W niej oba zespoły nie chciały się przesadnie odkryć i stracić gola jako pierwsze. Delikatną, optyczną przewagę wypracowali sobie katowiczanie, ale nie potrafili oni wykreować dogodnych okazji strzeleckich. Torunianie odpowiadali groźnymi kontrami, ale krążek za każdym razem padał łupem Johna Murraya.

W drugiej tercji doskonałą okazję do otwarcia wyniku miał Jegor Rożkow, ale nie zdołał pokonać bramkarza GieKSy. Kilka minut później po drugiej stronie tafli, sam przed Conradem Mölderem był Patryk Wronka, ale Przyjezdni nie ułatwiali sobie zadania, bowiem raz po raz lądowali na ławce kar. „Stalowe Pierniki” nie potrafiły jednak zrobić użytku z gry w liczebnej przewadze. 

W 34. minucie w bramce gospodarzy doszło do zmiany. Miejsce Möldera zajął Mateusz Studziński. Estończyk doznał kontuzji i musiał udać się do szatni. Jego zmiennik już po chwili popisał się znakomitą interwencją, gdy stanął oko w oko z Wronką. Również i w drugiej tercji nie oglądaliśmy goli, a więc o wszystkim miała zadecydować trzecia tercja.

W niej lepsi okazali być się torunianie. Najpierw słupek ostemplował Rożkow, ale chwilę później krążek do bramki skierował Michał Zając po dobrym podaniu wzdłuż bramki od Henriego Limmy. Gospodarze poszli za ciosem i podwyższyli prowadzenie. Dość szczęśliwie krążek wylądował na łopatce kija Vadima Vasjonkina, a ten pewnie pokonał Johna Murraya. Kontaktową bramkę mógł zdobyć Bartosz Fraszko, ale nie wykorzystał akcji sam na sam ze Studzińskim.

Jacek Płachta na nieco ponad 2 minuty przed końcem wycofał bramkarza. Ten manewr nie przyniósł jednak powodzenia i KH Energa Toruń odniosła piąte zwycięstwo z rzędu!

KH Energa Toruń – GKS Katowice 2:0 (0:0, 0:0, 2:0)
1:0 – Michał Zając – Henri Limma (45:01),
2:0 – Vadim Vasjonkin – Robert Karczocha (49:22).

KH Energa: Mölder (od 33:15 Studziński) – Kuraszow, Szkrabow; Vasjonkin,  Karczocha, Huhdanpää – Szkodienko, Jaworski; Kogut, K. Kalinowski, M. Kalinowski – Kozłow, Rodionow; Zając, Rożkow, Limma –  Schafer, Kurnicki; Wenker, Mazurkiewicz, Olszewski.
Trener: Jussi Tupamäki.

GKS Katowice: Murray – Rompkowski, Jakimienko; Fraszko, Pasiut, Wronka – Kruczek, Wajda; Eriksson, Michalski, Krężołek – Hudson, Wanacki; Lehtonen, Monto, Saarelainen – Musioł, Valtola; Bepierszcz, Smal, Wielkiewicz.
Trener: Jacek Płachta.

Ostatnie artykuły