Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

KH Energa pokonała Cracovię po raz pierwszy w tym sezonie [WIDEO]

KH Energa Toruń wygrała z Comarch Cracovią 5:3. Dla torunian było to pierwsze zwycięstwo z wicemistrzami Polski w obecnym sezonie. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Henri Limma.

W poniedziałek kije skrzyżowały ekipy KH Energi Toruń i Comarch Cracovii. Mecz rozgrywany był awansem z 33. kolejki, co ma związek z udziałem wicemistrzów Polski w turnieju finałowym Pucharu Kontynentalnego. 

Oba zespoły spotkanie rozpoczęły niemrawo. Dość niespodziewanie wynik otworzył Henri Limma. Fin wykorzystał bulik wygrany przez Roberta Karczochę i uderzył tuż po wznowieniu, zaskakując Dienisa Pieriewozczikowa. Później na lodzie działo się niewiele. Choć jedni i drudzy mieli okazje do gry w liczebnej przewadze. Mimo tego najgroźniejszą okazję wypracował sobie zespół, który radził sobie w uszczuplonym składzie. Jegor Rożkow jednak tylko ostemplował słupek krakowskiej bramki.

Wydawało się, że pierwsza odsłona zakończy się skromnym prowadzeniem torunian, ale nieporozumienie w szeregach gospodarzy wykorzystał Collin Shirley. Kanadyjczyk od połowy lodowiska jechał sam na sam z Conradem Mölderem i posłał krążek w samo okienko.

Gospodarze objęli prowadzenie na początku drugiej odsłony. Po zaciętej walce o krążek za krakowską bramką, strzał oddał Kamil Kalinowski, a skuteczną dobitką popisał się Michaił Szabanow. Gospodarze parli do przodu, a efektem tego był gol Roberta Arraka z 29. minuty. Reprezentant Estonii wykorzystał fakt, że miał dużo miejsca, przymierzył i pokonał Pieriewozczikowa.

Torunianie mogli podwyższyć prowadzenie, ale nie wykorzystali 120 sekund gry w podwójnej przewadze, a rzutu karnego nie wykorzystał Lauri Huhdanpää. Podopieczni Jussiego Tupamäkiego naciskali jednak przyjezdnych i wykorzystali kolejną grę w przewadze. Na 0,2 sekundy przed końcem tercji do pustej bramki trafił Robert Karczocha i KH Energa prowadziła już 4:1.

W trzeciej tercji oba zespoły postawiły na bardziej otwartą grę, co skutkowało szansami po obu stronach tafli. Groźniejsze akcje mieli jednak wicemistrzowie Polski. Po jednej z kontr zasłoniętego Möldera pokonał Artiom Woroszyło. „Pasy” poczuły krew i poszły za ciosem. Niecałe dwie minuty później zrobiło się 4:3, gdy do siatki trafił Jewgienij Bodrow. Wyrównać mógł Damian Kapica, ale po jego strzale krążek tylko obił słupek toruńskiej bramki.

Wydawało się, że w końcówce goście pokuszą się o zdjęcie bramkarza i doprowadzenie do wyrównania, ale zamiast tego szybką kontrę wyprowadzili miejscowi i do siatki, po raz drugi w tym meczu, trafił Henri Limma, czym przypieczętował trzy punkty dla KH Energi Toruń. Dla „Stalowych Pierników” była to pierwsza wygrana z wicemistrzami Polski w obecnym sezonie.

KH Energa Toruń – Comarch Cracovia 5:3 (1:1, 3:0, 1:2)
1:0 – Henri Limma – Robert Karczocha (5:09),
1:1 – Collin Shirley – Jewgienij Popiticz (17:46),
2:1 – Michaił Szabanow – Kamil Kalinowski (24:27),
3:1 – Robert Arrak – Michaił Szabanow, Michał Kalinowski (28:22)
4:1 – Robert Karczocha – Michał Kalinowski, Kamil Kalinowski (39:59, 5/4),
4:2 – Artiom Woroszyło – Jewgienij Bodrow (49:26),
4:3 – Jewgienij Bodrow – Damian Kapica, Jiří Gula (51:17),
5:3 – Henri Limma – Michał Kalinowski (58:55).

KH Energa: Mölder – Jaworski, Szkrabow; Szabanow, K. Kalinowski, M. Kalinowski – Szkodienko, Zieliński; Vasjonkin, Arrak, Huhdanpää – Kozłow, Rodionow; Limma, Karczocha, Syty – Skólmowski; Dołęga, Rożkow, Olszewski oraz Zając.
Trener: Jussi Tupamäki.

Cracovia: Pieriewozczikow – Gula, Šaur; Ježek, Kapica, Němec – Dudaš, Müller; Ismagiłow, Bodrow, Woroszyło – Karlsson, Kinnunen; Brynkus, Jacenko, Csamangó – Gosztyła; Shirley, Bezwiński, Augustyniak oraz Popiticz.
Trener: Rudolf Roháček.

Ostatnie artykuły