Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

KH Energa Toruń wygrała z mistrzem Polski! [WIDEO]

KH Energa Toruń wygrała z JKH GKS-em Jastrzębie 4:2. Bramkę i dwie asysty dla gospodarzy zdobył Robert Arrak. Świetny mecz, szczególnie w trzeciej tercji rozegrał Conrad Mölder. Dla mistrzów Polski to druga porażka z rzędu.

We wtorkowy wieczór na Tor-Torze mierzyły się drużyny, które w niedzielę musiały uznać wyższość rywala. Nie bez przyczyny zatem obaj szkoleniowcy zdecydowali się na roszady w meczowych zestawieniach. Szanse otrzymali choćby obaj bramkarze, którzy w niedzielę pełnili rolę rezerwowych: Conrad Mölder i Michał Kieler.

Oba zespoły od początku przystąpiły do ataków, a mecz był niezwykle otwarty. Już w pierwszych minutach kapitalnymi interwencjami popisał się Michał Kieler, broniąc strzał Michaiła Szabanow i Mikałaja Sytego. Potem gospodarze mieli okazję do gry w podwójnej przewadze i wykorzystali ją połowicznie. Krążek po strzale Lauriego Huhdanpyy trącił Jarosław Dołęga, zaskakując bramkarza przyjezdnych.

Mimo ataków torunian wynik w pierwszej odsłonie nie uległ już zmianie. Podwyższyć prowadzenie udało im się dopiero w 26. minucie, gdy potężny strzał Szabanow z okolic bulika wylądował w siatce. Odpowiedź mistrzów Polski była jednak natychmiastowa. Liczebną przewagę na bramkę zamienił Frenks Razgals, który mocnym strzałem nie dał szans Mölderowi. Łotysz chwilę później mógł wyrównać, ale jego strzał był zbyt lekki.

“Stalowe Pierniki” ponownie wyszły na dwubramkowe prowadzenie, gdy Robert Arrak zza bramki nastrzelił jednego z defensorów gości, a krążek zaskoczył Kielera i wpadł do bramki. Jastrzębianie odpowiedzieli jeszcze przed przerwą, gdy Maciej Urbanowicz mimo asysty dwóch obrońców gospodarzy pokonał Möldera. Gra była jednak dynamiczna i otwarta z obu stron, a okazji nie brakowało. Podwyższyć wynik mogli Michał Kalinowski i Szabanow, a do remisu doprowadzić Razgals. Więcej bramek w tej odsłonie jednak nie padło.

Podopieczni Roberta Kalabera w ostatniej tercji rzucili się do zmasowanych ataków. Ich napór rósł z minuty na minutę, ale torunianie umiejętnie się bronili, wybijając krążek z własnej tercji i groźnie kontrując. Najlepszą okazję na wyrównanie miał Vitālijs Pavlovs, ale jego strzał z półobrotu instynktownie odbił fiński golkiper Torunia.

Decydujący cios dla losów spotkania zdał Robert Karczocha, który przechwycił krążek w tercji neutralnej, zwodem ograł Michała Kielera i umieścił go w odsłoniętej bramce. Mistrzowie Polski zdjęli jeszcze bramkarza, ale ten manewr nie przyniósł nawet kontaktowej bramki i trzy punkty zostały w grodzie Kopernika.

KH Energa Toruń – JKH GKS Jastrzębie 4:2 (1:0, 2:2, 1:0)
1:0 – Jarosław Dołęga – Lauri Huhdanpää, Jegor Szkodienko (09:45, 5/4),
2:0 – Michaił Szabanow – Dmitrij Kozłow, Adrian Jaworski (25:48, 4/4),
2:1 – Frenks Razgals – Mateusz Bryk, Egils Kalns (27:53, 5/4),
3:1 – Robert Arrak – Jegor Szkodienko, Jarosław Dołęga (31:48),
3:2 – Maciej Urbanowicz – Radosław Nalewajka, Maris Jass (36:27),
4:2 – Robert Karczocha (57:20).

Strzały: 21 – 28.
Minuty karne: 
12 – 14 (w tym 2 min. kary technicznej)

KH Toruń: Mölder – Kozłow, Szkrabow; Lehtimäki, K. Kalinowski, Kogut – Jaworski, Zieliński; Limma, Syty, M. Kalinowski – Szkodienko, Rodionow; Szabanow, Arrak, Huhdanpää – Schafer, Zając; Korczocha, Rożkow, Dołęga.
Trener: Jussi Tupamäki.

JKH GKS: Kieler – Górny, Bryk; Kasperlík, Rác, Baszyrow – Ē. Ševčenko, Jass; Urbanowicz, Pavlovs, A. Ševčenko – Horzelski, Kamienieu; Kalns, Mlynarovič, Razgals –Pelaczyk, Gimiński; R. Nalewajka, Jarosz, Ł. Nalewajka.
Trener: Róbert Kaláber.

Ostatnie artykuły