Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Kolejka w pigułce. Będzie zmiana lidera?

Przed nami trzecia kolejka Polskiej Hokej Ligi! Piątkowe mecze zapowiadają się iście pasjonująco i emocji z pewnością nie zabraknie. Czy będziemy dziś świadkami zmiany lidera?

TO BĘDZIE HIT! Mecz pomiędzy JKH GKS-em Jastrzębie, a GKS-em Tychy z pewnością można nazwać hitem tej kolejki. Obie drużyny jeszcze w tym sezonie nie przegrały. Oznacza to, że któraś z nich po raz pierwszy w tej kampanii zazna smak porażki. Podopieczni Roberta Kalabera dotychczas mierzyli się z Zagłębiem Sosnowiec i GKH Stoczniowcem Gdańsk. Wydawało się, że wyjazd na Pomorze obędzie się bez większych problemów i jastrzębianie łatwo i wysoko pokonają gdańszczan. Może i brązowi medaliści wygrali, ale w kiepskim stylu i musieli się sporo namęczyć by wydrzeć zwycięstwo (2:1). Tyszanie natomiast dwa razy wygrali wynikiem 3:2. Najpierw na ich drodze stanęli sanoczanie, a następnie oświęcimianie. W 1. kolejce podopieczni Krzysztofa Majkowskiego w ciężkich bojach pokonali beniaminka PHL. Jednak dwa dni później zagrali o wiele lepiej i pokonali zagorzałych rywali. Trzeba przyznać, że obie drużyny dokonały świetnych wzmocnień. Zackary Phillips wydaje się być “strzałem w dziesiątkę”. Natomiast coraz lepiej w drużynie trójkolorowych spisuje się Jean Dupuy. W ostatnim meczu błysnął niesamowitą techniką przy kluczowym podaniu do Filipa Komorskiego. Kibice zgromadzeni na Jastorze z pewnością zobaczą kawał dobrego hokeja.

TU PACHNIE NIESPODZIANKĄ. Re-Plast Unia Oświęcim będzie podejmowała Ciarko STS Sanok na własnym lodowisku. Oświęcimianie wygrali pierwszy mecz z GKH Stoczniowcem Gdańsk 6:1, ale ich forma była daleka od optymalnej. Nieco lepiej spisali się w meczu z mistrzami Polski, ale nie wykorzystywali oni fantastycznych okazji. Grali bowiem w przewadze 5 na 3 aż dwukrotnie, ale krążek ani razu nie zatrzepotał w siatce. W meczu z Ciarko STS-em Sanok, właśnie gra w przewadze, może okazać się kluczowa. Sanoczanie bardzo dobrze radzą sobie w grze w destrukcji. Drużyna gości zbudowana jest z wielu wychowanków i mimo swojego młodego wieku już dwukrotnie potrafili się postawić o wiele wyżej notowanym drużynom. Minimalna przegrana z GKS-em Tychy na inaugurację oraz wygrana po karnych z Comarch Cracovią, może dodatkowo zmotywować podopiecznych Marka Ziętary. Szykuje się wyrównany mecz i mamy nadzieję, że przyniesie nam sporo emocji.

WYJAZDOWA WERYFIKACJA. Torunianie po dwóch kolejkach trochę niespodziewanie mają komplet punktów! Mało tego, stracili zaledwie dwie bramki, a grali z GKS-em Katowice i Tauron Podhalem Nowy Targ. W wyśmienitej dyspozycji znajduje się bramkarz Anton Svensson, który w meczu z “Szarotkami” zanotował czyste konto. Na drugim biegunie są gospodarze piątkowego starcia, czyli Comarch Cracovia. Podopieczni Rudolfa Roháčka przegrali oba swoje spotkania. Małym pocieszeniem może być fakt, że za każdą porażkę zgarnęli po punkcie, gdyż do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. Krakowianie wracają na własną halę i będą chcieli w końcu sięgnąć po zwycięstwo. Nie będzie wcale o to łatwo, bo torunianie radzą sobie naprawdę dobrze i postawią przy Siedleckiego trudne warunki. Jeśli obcokrajowcy w barwach “Pasów” się nie przebudzą to przyjezdni mogą zainkasować pełną pulę i nawet objąć fotel lidera po 3. kolejce!

MECZ NA PRZEŁAMANIE. Podopieczni Andrieja Gusowa po nie mogą być zadowoleni ze swojej zdobyczy punktowej po dwóch kolejkach. Tę drużynę stać na znacznie więcej. Mimo, że w pierwszym meczu wygrali po rzutach karnych z Comarch Cracovią (3:2), to można powiedzieć, że na własne życzenie stracili punkt w tym starciu. Po pierwszej tercji drużyna “Szarotek” prowadziła bowiem różnicą dwóch bramek. Krakowianie zdołali tę straty odrobić, ale to nowotarżanie ostatecznie okazali się lepsi po rzutach karnych. Drużyna Zagłębia Sosnowiec po druzgocącej porażce z JKH GKS-em Jastrzębie (2:7), zmierzyła się z GKS-em Katowice. I trzeba przyznać, że postawili się lepszemu, przynajmniej na papierze, rywalowi. Po 60 minutach mieliśmy remis  2:2. Sosnowiczanom zabrakło 23 sekund na to, by odbyły się rzuty karne, a ich nadzieje przekreślił Patryk Krężołek. Dlatego mecz pomiędzy drużynami Tauronu Podhala Nowy Targ, a Zagłębia Sosnowiec może być bardzo ciekawy. Obie ekipy nie miały najlepszego początku sezonu, a trzecia porażka z rzędu podopiecznych Grzegorza Klicha może skomplikować ich sytuację w tabeli już na starcie sezonu. Dlatego jeśli myślą o zwycięstwie muszą pokazać się z jeszcze lepszej strony niż to miało miejsce w meczu z GieKSą.

NABRAĆ WIATRU W ŻAGLE. Zespół GKS-u Katowice na początku rozgrywek nie prezentuje się zgodnie z oczekiwaniami. Porażka w Toruniu i wymęczona wygrana w Sosnowcu nie napawają optymizmem przed meczami z czołówką tabeli. Podopieczni Piotra Sarnika w piątek wybiorą się do Gdańska, gdzie wydaje się, że czeka ich najłatwiejsze zadanie z dotychczasowych pojedynków. Pozory mogą jednak mylić, bo Stoczniowiec postawił się JKH GKS-owi Jastrzębie, przegrywając zaledwie 1:2 w ubiegłą niedzielę. Spora w tym jednak zasługa Michała Kielera, który obronił aż 45 strzałów drużyny przyjezdnych. Piątkowy pojedynek może przybrać dwie postaci. Wszystko zależy od tego, jak długo podopieczni trenera Krzysztofa Lehmanna zdołają utrzymać czyste konto. Jeśli już w początkowych minutach goście trafią do siatki to może się szykować pogrom.

LIDERZY NIE ZAWIODĄ? W tej kolejce dużo może zależeć od liderów swoich drużyn. W Tychach niewątpliwie wszyscy liczą na dobry występ Christiana Mroczkowskiego. Nadal nie wiadomo, na co może sobie pozwolić Jean Dupuy. Na pewno po dobrym występie z Re-Plast Unią, kibice będą od niego oczekiwali takiego samego, a nawet lepszego występu niż w minioną niedzielę. Na lidera swojej drużyny powoli wyrasta Fin Ville Saloranta. Dotychczas zaliczył on trzy punkty i trzeba przyznać, że jest to jeden z najlepszych transferów “Stalowych Pierników” w ostatnich latach. Nie pozostajemy też obojętni wobec świetnej formy Eetu Elo. Oświęcimianie muszą uważać na niego w sytuacjach sam na sam, bo po dwóch meczach z jego udziałem okazuje się, że sanocki napastnik takich sytuacji nie marnuje. 

LICZBA KOLEJKI: 7. Od tylu meczów drużyna Zagłębia Sosnowiec nie zaznała smaku ligowego zwycięstwa (nie licząc walkowera za mecz z Naprzodem Janów).

Ostatnie artykuły