Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Kolejny pokaz toruńskiej nieskuteczności. Unia zajęła fotel lidera [WIDEO]

Re-Plast Unia Oświęcim zagrała kolejny dobry mecz w defensywie, a KH Energa Toruń dała następne świadectwo swej nieskuteczności. Biało-niebiescy zwyciężyli 3:1, a Robert Kowalówka szansę na zachowanie czystego konta stracił dopiero na 72 sekundy przed końcową syreną. Ekipa znad Soły przejęła tym samym miejsce na fotelu lidera tabeli.

Już na wstępie możemy śmiało napisać, iż obydwie drużyny zademonstrowały grę, do jakiej przyzwyczaiły nas w poprzednich spotkaniach. Podopieczni Toma Coolena dopisali kolejne punkty dzięki mądrej grze w defensywie, z kolei hokeiści dowodzeni przez Jussiego Tupamäkiego ponownie musieli się sporo napocić, by wpisać się na listę strzelców. „Stalowe Pierniki” poniosły szóstą porażkę z rzędu, zdobywając w tym czasie zaledwie cztery gole! Ale po kolei…

Pierwsza tercja nie obfitowała w zbyt wiele klarownych sytuacji. W takich, o trafieniach może przesądzić błysk indywidualności i nie inaczej było tym razem. Wasilij Strielcow wyrasta na prawdziwego ulubieńca oświęcimskiej widowni, a na przeszło dwie minuty przed końcową syreną dał im kolejny powód do sympatii. W swoim stylu przedarł się do tercji rywala i precyzyjnym strzałem z nadgarstka napoczął konto strat Conrada Möldera.

To był koniec bramkowych emocji w pierwszych dwudziestu minutach gry. Bramek nie uświadczyliśmy również i w kolejnej odsłonie. Co prawda, obydwie strony miały swe szanse, nie doszło jednak do sytuacji, by jeden z dwóch golkiperów nie poradził sobie z próbą rywali.

Na więcej goli przyszło nam zatem poczekać do trzeciej tercji. Tuż po jej rozpoczęciu w sytuacji sam na sam z Robertem Kowalówką znalazł się Dominik Olszewski, lecz nie zdołał pokonać bramkarza rywali. To zemściło się na „Stalowych Piernikach” już przy okazji najbliższego osłabienia. Teddy Da Costa zdecydował się na potężny strzał z klepy, efektownie podwyższając prowadzenie.

Biało-niebiescy poszli za ciosem już 12 sekund później. Błyskawicznie przeprowadzona bramkę sfinalizował Aleksandr Strielcow, korzystając z dogrania brata-bliźniaka. To skutecznie podcięło skrzydła przyjezdnym, którzy nie zdołali już nawiązać równorzędnej walki.

Wydawało się, że torunian czeka kolejny mecz z zerem po stronie zdobytych goli. Ich honor uratował jednak Vadim Vasjonkin, a więc najnowszy nabytek „Stalowych Pierników”. Na 72 sekundy przed końcem spotkania krążek po jego strzale znalazł miejsce do siatki, choć sędziowie zasięgnęli jeszcze analizy wideo.

Kryzys KH Energi Toruń trwa więc w najlepsze, a na horyzoncie nie ma żadnych perspektyw na poprawę rokowań. Re-Plast Unia Oświęcim z kolei znów dała pokaz pragmatycznego hokeja, co przyniosło punktowy efekt.

Re-Plast Unia Oświęcim – KH Energa Toruń 3:1 (1:0, 0:0, 2:1)
1:0 – Wasilij Strielcow – Aleksandr Strielcow, Krystian Dziubiński (17:25),
2:0 – Teddy Da Costa (44:42, 5/4),
3:0 – Aleksandr Strielcow – Wasilij Strielcow (44:54),
3:1 – Vadim Vasjonkin (58:48, 5/4).

Unia: Kowalówka – Stasienko, Orłow; Themár, Da Costa, Oriechin – Glenn, Bezuška; A. Strielcow, Dziubiński, W. Strielcow – P. Noworyta, Paszek; Trandin, Krzemień, Kowalówka oraz M. Noworyta, Prusak. Trener: Tom Coolen.

KH Energa: Mölder – Szkodienko, Zieliński; Szabanow, Arrak, Huhdanpää – Kozłow, Rodionow; Limma, Karczocha, Syty – Jaworski, Szkrabow; Kogut, K. Kalinowski, Vasjonkin – Skólmowski; M. Kalinowski, Rożkow, Olszewski oraz Wenker. Trener: Jussi Tupamäki.

Ostatnie artykuły