Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Komorski: Polski hokej zasługuje na atencję

Reprezentacja Polski sprawiła nie lada sensację, wygrywając z reprezentacją Białorusi 1:0. O wyniku przesądziła fantastyczna gra w defensywie, fenomenalna dyspozycja Johna Murraya i instynkt strzelecki Filipa Komorskiego. Polacy już dziś mogą zagwarantować sobie udział w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich.

Mecz przebiegał pod dyktando Białorusinów. Jednak Polakom nie brakowało dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Kilka razy bliski zdobycia bramki był Grzegorz Pasiut, ale wieczór należał do Filipa Komorskiego, który pokonał Daniela Taylora na pięć minut przed końcową syreną.

– Cieszymy się z wyniku, ale też z tego że zagraliśmy tak jak sobie założyliśmy. Podeszliśmy do tego meczu tak, żeby jak najwięcej przeszkadzać przeciwnikowi. To są dobrzy jakościowo zawodnicy, grający w najlepszych ligach świata. Wiedzieliśmy, że nie możemy z Białorusinami prowadzić otwartej gry, tylko skupić się na grze w destrukcji i liczyć na grę z kontry. Rywale oddawali wiele strzałów, ale wiele z nich udało się nam je zablokować. Graliśmy z poświęceniem, poza tym świetnie spisał się dziś John Murray. Bardzo liczyliśmy na niego, bo już pokazał w meczu z Kazachstanem czy w innych meczach o wysoką stawkę, że potrafi bronić jak w transie. Dziś też tak bronił bardzo pewnie. Cieszymy się i nie skłamię, że za bardzo nikt w nas nie wierzył – powiedział autor zwycięskiej bramki.

Reprezentacja Polski po raz kolejny sprawiła sensację na ścieżce do Zimowych Igrzysk Olimpijskich. W prekwalifikacjach w Nur-Sułtanie, biało-czerwoni pokonali reprezentację Kazachstanu, złożoną głównie z zawodników z KHL. Wczoraj pokonali bardzo mocną reprezentację Białorusi, a dziś stoją przed szansą pokonania reprezentacji Słowacji.

– Przyjechaliśmy tutaj jak do Kazachstanu. Chcieliśmy udowodnić, że hokej zasługuje na atencję, że polscy zawodnicy zasługują na zainteresowanie też tych innych europejskich lig. Młodzi zawodnicy nie dostają szans zagrać gdzieś wyżej, bo nikt nie traktuje poważnie polskiego hokeja. Mamy nadzieję, że takie mecze jak te z Kazachstanem czy Białorusią otworzą oczy klubom z Europy, bo im więcej Polaków będzie grało za granicą tym więcej nabiorą doświadczenia i nasz hokej będzie silniejszy – stwierdził “Komora”.

Podopieczni Craiga Woodcrofta oddali aż 46 strzałów na bramkę Johna Murraya. Rywale przycisnęli szczególnie pod koniec meczu, gdzie kilka razy zapachniało bramką. Jednak wystarczyła jedna kontra i skuteczne wykończenie Filipa Komorskiego, ku temu by pokonać reprezentację Białorusi.

– Ten mecz kosztował nas sporo sił. Zmęczenie to jedno, ale odczuwalna była nerwowość w poczynaniach rywali. Naszym celem było jak najdłużej nie stracić bramki. Udało się nam to w pierwszej i drugiej tercji, a w trzeciej czuć było już tę złość Białorusinów spowodowana tym, że nie mogą zdobyć gola. Oni musieli ten mecz wygrać, więc ten gniew był widoczny w ich oczach i czynach. To była dla nas woda na młyn, bo wiedzieliśmy, że im więcej czasu ten wynik się utrzyma tym większa była szansa, że jednym strzałem, jedną kontrą zdołamy przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. To się udało, bo mieliśmy kilka kontrataków i jeden był skuteczny. Nie wiem kiedy ostatni raz wygraliśmy z reprezentacją Białorusi, ale chyba nie za mojego życia. Rywale nie mieli ani jednego zawodnika z ligi białoruskiej, a wszystkich mieli z KHL czy NHL. Więc to nie był skład “B”, tylko to była pierwsza drużyna – zaznaczył Filip Komorski.

Już dziś o 19:15, przed Polakami kolejny bardzo wymagający mecz. Jest to ćwierćfinalista tegorocznych mistrzostw Świata. Jednak jeśli Białoruś wygra z Austrią, a Polacy wygrają ze Słowacją, to zameldujemy się w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie.

– Słowacja to kolejny bardzo dobry i wymagający rywal. Jest to przeciwnik silniejszy od nas. Chcemy wyjść na Słowaków jak na Białorusinów. Chcemy im przeszkadzać, chcemy rozbijać ich ataki i liczyć na powodzenie gry z kontry. Mogę zagwarantować, że wszyscy z nas zostawią serce, krew i łzy na lodzie. Na pewno damy z siebie wszystko, żeby było wszystko jak najlepiej – zapowiedział środkowy reprezentacji Polski.

Ostatnie artykuły