Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Krakowianie wygrali w Tychach. Czyste konto „Piereza” [WIDEO]

Comarch Cracovia wygrała 2:0 z GKS-em Tychy w ramach 31. kolejki Polskiej Hokej Ligi. O zwycięstwie zdecydowały dwie bramki w wykonaniu Colina Shirleya, zaś czyste konto zachował Dienis Pieriewozczikow. 

Ostatni mecz ligowy w 2021 roku, w wykonaniu obu drużyn nie wyglądał zbyt ciekawie. Spotkanie nie toczyło się w zbyt szybkim tempie. Jednakże obie drużyny miały sytuacje ku temu by otworzyć wynik tej rywalizacji. Świetną okazję miał Michael Cichy, który otrzymał podanie od Alexa Szczechury. “Cichy Zabójca” jednak kompletnie zmarnował doskonałą sytuację praktycznie… wjeżdżając krążkiem w Dienisa Pieriewozczikowa. 

Krakowianie również mogli pokusić się o premierową bramkę. W 20. minucie Erik Němec będąc blisko bramki rywali oddał strzał, z którym jednak poradził sobie nowy golkiper trójkolorowych. 

“Pasy” miały okazję na początku drugiej odsłony, kiedy to grali przez moment w podwójnej przewadze. Jednak nie udało im się tego wykorzystać. Chwilę później Tomáš Fučík musiał po raz pierwszy w tyskich barwach wyciągać krążek z bramki, bowiem Colin Shirley “na raty” pokonał 27-letniego Czecha. 

Gospodarze doszli do głosu w 28. minucie, kiedy to na ławce kar przebywał Damian Kapica. Jednak próby Jasona Seeda czy Michaela Cichego zakończyły się skuteczną interwencją golkipera “Pasów”. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na podopiecznych Krzysztofa Majkowskiego, gdyż chwilę później jego drużyna musiała sobie radzić w trzech przez 104 sekundy. To skrzętnie wykorzystała drużyna gości, którzy rozegrali koronkową akcję, a akcję zwieńczył ponownie Colin Shirley.

W trzeciej tercji częściej w tercji ataku byli gospodarze. Jednak z ich akcji ofensywnych niewiele wynikało. Ponadto zdarzały się błędy w defensywie. Przykładem tego może być podanie do rywala przez Dmitrija Korczemkina. Jednak w sytuacji dwa na jeden górą był tyski bramkarz, który obronił strzał Štěpána Csamangó. Krakowianie przez większość czasu w trzeciej odsłonie kontrolowali grę i nie pozwalali tyszanom rozwinąć skrzydeł. Pod koniec meczu, trójkolorowi próbowali wjechać do tercji rywala, ale tuż przed niebieską linią gubili krążek i im się to nie udało. Krzysztof Majkowski na około 30 sekund przed końcem ściągnął bramkarza do boksu, ale gospodarze nie oddali ani jednego celnego strzału.

Po końcowej syrenie tyscy fani pożegnali tyski sztab kilkoma wyzwiskami, przez co chcieli wyrazić swoją dezaprobatę wobec kiepskich wyników w wykonaniu ich ulubieńców.

GKS Tychy – Comarch Cracovia 0:2 (0:0, 0:2, 0:0)
0:1 – Colin Shirley – Saku Kinnunen, Jewgienij Potipicz (23:29),
0:2 – Colin Shirley – Aleš Ježek, Damian Kapica (31:39, 5/3).

GKS Tychy: Fučík – Seed, Korczemkin; Szczechura, Cichy, Mroczkowski – Pociecha, Bizacki; Dupuy, Fieofanow, Sierguszkin – Smirnow, Kotlorz; Wróbel, Galant, Jeziorski – Krzyżek, Michałowski; Witecki, Starzyński, Marzec.

Cracovia: Pieriewozczikow – Gula, Šaur; Ježek, Kapica, Němec – Dudaš, Müller; Ismagiłow, Bodrow, Woroszyło – Karlsson, Kinnunen; Brynkus, Jacenko, Csamangó – Gosztyła; Shirley, Bezwiński, Augustyniak oraz Popiticz.
Trener: Rudolf Roháček.


betclic

Ostatnie artykuły