MŚ Elity – dzień szósty. Pierwsze zwycięstwo Kanady, historyczna wygrana Brytyjczyków i świetny Kazachstan

Ze znakomitej strony po raz kolejny pokazała się reprezentacja Kazachstanu, tym razem triumfując nad Niemcami. Historycznego wyczynu dokonali Brytyjczycy, a pierwsze zwycięstwo odnieśli Kanadyjczycy.

Kazachowie znów triumfują

Mecz z Niemcami miał sprawdzić faktyczną formę Kazachów, bowiem nasi zachodni sąsiedzi w tym turnieju prezentują się naprawdę dobrze. Pierwsza tercja bezbramkowa, ale więcej klarownych okazji mieli Niemcy. Znów jednak świetnymi interwencjami popisywał się Nikita Bojarkin. Jego postawa dała szansę Azjatom na objęcie prowadzenia, bo w 27. minucie huknął Aleksandr Szin i było 1:0. Odpowiedź Niemców była jednak natychmiastowa, a atomowym uderzeniem popisał się Tom Kühnhackl. Później do siatki trafił Matthias Plachta, ale po challenge trenera Kazachstanu, sędziowie bramki nie uznali. Chwilę później bramkę w przewadze zdobył Markus Eisenschimd, trener Michajlis znów skorzystał z challenge’u, ale tu sędziowie bramki nie anulowali.

Niemcy mieli kontrolę nad spotkaniem, ale tuż po rozpoczęciu trzeciej tercji w sytuacji sam na sam sfaulowany został Pawieł Akołzin, a do rzutu karnego podjechał Roman Starczenko i wykorzystał go w sposób perfekcyjny. Na nieco ponad 4 minuty przed końcem znów oko w oko z bramkarzem stanął Akołzin i tę okazję wykorzystał. Świetny Bojarkin nie dał się już pokonać i Kazachowie wykonali poważny krok w kierunku awansu do ćwierćfinału.

Kazachstan – Niemcy 3:2 (0:0, 1:2, 2:0)
1:0 Szin – Stiepanienko, Szałapow (26:39),
1:1 Kühnhackl – Rieder, Holzer (29:38),
1:2 Eisenschmid – Loibl, Seider (34:07, 5/4),
2:2 Starczenko (40:31, rzut karny),
3:2 Akołzin – Makljukow (55:42).

Planowe zwycięstwo „Sbornej”

Pierwsze spotkanie w grupie A przebiegało pod dyktando Rosjan. Ci nie pozwolili na zbyt wiele Duńczykom, ale sami mieli problemy ze zdobyciem bramki. Świetnie pomiędzy słupkami spisywał się Sebastian Dahm. Rosjanie w przewagach grali zbyt statycznie, ale tuż przed zakończeniem drugiej tercji z najbliższej odległości „gumę” do siatki wpakował Iwan Morozow. W trzeciej tercji Rosjanie spokojnie kontrolowali przebieg meczu i dołożyli jeszcze dwa trafienia. Czyste konto z 18 udanymi interwencjami zachował Aleksandr Samonow.

Rosja – Dania 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)
1:0 Morozow – Woronkow, Burdasow (39:18, 5/4),
2:0 Barabanow (49:41),
3:0 Woronkow- Morozow (56:35).

Historyczna wygrana

Bukmacherzy dawali Brytyjczykom znikome szanse na wygraną z Białorusią. Wydawało się, że nasi wschodni sąsiedzi podbudowani dobrymi występami dość pewnie zwyciężą w środę. Stało się jednak inaczej. Już w 14. minucie bramkę zdobył Liam Kirk. Białorusini wprawdzie odpowiedzieli, ale dopiero w połowie meczu. Przed końcem drugiej tercji dwa ciosy wyprowadzili Brytyjczycy i posłali na deski reprezentację Białorusi. Gdy w 48. minucie na 4:1 podwyższył Mike Hammond wydawało się, że nic już nie zabierze wygranej Wielkiej Brytanii. Białorusini jednak za sprawą swoich naturalizowanych zawodników zbliżyła się na 3:4, ale na więcej zabrakło czasu i Brytyjczycy odnieśli zwycięstwo w regulaminowym czasie na MŚ Elity po raz pierwszy do 1962 roku!

Białoruś – Wielka Brytania 3:4 (0:1, 1:2, 2:1)
0:1 Kirk (13:38),
1:1 Kodoła – Bailen, Prince (29:15),
1:2 Davies – Myers (37:06),
1:3 Kirk – O’Connor, Dowd (38:35),
1:4 Hammond – Richardson (48:41),
2:4 Platt – Pare, Kodola (51:19),
3:4 Prince – Szarangowicz, Protas (57:34).

Pierwsze zwycięstwo Kanadyjczyków

Już po 22 sekundach wieczornego meczu prowadzili Kanadyjczycy. W 11. minucie było 2:0, gdy podwójną przewagę wykorzystał Adam Henrique. Nic nie zwiastowało takich problemów reprezentacji klonowego liścia. Norwegowie jednak w odstępie 80 sekund zdobyli dwie szczęśliwe bramki i wyrównali stan spotkania. Kłopoty zażegnał Andrew Mangiapane, a w 51. minucie na 4:2 podwyższył Henrique. Przez chwilę na tablicy świetlnej było nawet 5:2, ale po wideoweryfikacji sędziowie anulowali trafienie. Kanadyjczycy tym samym zgarnęli pierwsze zwycięstwo na tegorocznym czempionacie.

Kanada – Norwegia 4:2 (2:0, 1:2, 1:0)
1:0 Brown – Henrique, Power (00:22),
2:0 Henrique – Brown, Power (10:23, 5/4),
2:1 Valkvae Olsen – Haga (29:08),
2:2 Rosseli Olsen – Krogdahl, Ostby (30:28),
3:2 Mangiapane – Brown (34:41),
4:2 Henrique – Foudy, Kuemper (50:14).