Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Niespodzianka w Oświęcimiu! Rzuty karne dały dwa punkty KH Enerdze

KH Energa Toruń wygrała w Oświęcimiu 3:2. Torunianie najpierw w 59. minucie wyrównali wynik spotkania po rzucie karnym, a w serii rzutów karnych dwukrotnie najazd skutecznie egzekwował Dmitrij Kozłow i dwa oczka pojechały do grodu Kopernika.

W pierwszej tercji kibice zgromadzeni przy Chemików 4 nie ujrzeli spektakularnej gry. Mecz przypominał raczej ten z fazy play-off. Sporo było walki w środkowej tercji oraz gry fizycznej, mniej strzałów i składnych, ofensywnych akcji. 

Inicjatywę przejęła jednak Unia, bowiem dla niej ten mecz miał większe znaczenie, niż dla torunian. Najpierw Conrada Möldera pokonał Ryan Glenn, ale sędziowie orzekli, że Kanadyjczyk strzelał zza linii niebieskiej i bramki nie uznali. Kilka minut później wątpliwości już jednak nie było, a w roli głównej znów wystąpił defensor Unii. Tym razem Glenn znakomicie dograł do Wasilija Jerasowa, a ten w sytuacji sam na sam pokonał toruńskiego bramkarza.

Do końca pierwszej odsłony wynik się nie zmienił, choć próbowali swych sił Teddy Da Costa oraz Wasilij Strielcow. Oświęcimianie mieli okazję do gry w liczebnej przewadze przez 5 minut, gdy na ławkę kar został odesłany Adrian Jaworski. Przyjezdni wyszli z opresji obronną ręką dzięki swojemu bramkarzowi. Mölder popisał się znakomitą interwencją i „okradł” z bramki Sebastiana Kowalówkę.

Niewykorzystana okazja się zemściła i w 25. minucie przyjezdni wyrównali. Dogranie wzdłuż bramki od Daniiła Kuraszowa wykorzystał Kamil Kalinowski i umieścił krążek w odsłoniętej bramce. To trafienie rozjuszyło podopiecznych Toma Coolena, którzy rzucili się do ataku. Wysoki forechecking oświęcimian sprawił problemy torunianom, ale gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na bramkarza „Stalowych Pierników”. 

Oświęcimianie mieli też okazję do gry w podwójnej przewadze, ale jej nie wykorzystali, choć pustą bramkę mieli przed sobą Teddy Da Costa oraz Victor Rollin Carlsson. W końcu jednak napór miejscowych przyniósł efekt, a sprawę w swoje ręce wziął kapitan – Krystian Dziubiński, który z bliska umieścił krążek pod poprzeczką. 

Hokeiści lidera chcieli pójść za ciosem, ale w tej tercji już się to nie udało. Trzecią część obie drużyny rozpoczęły od okresu gry w przewadze. Najpierw goście mieli dobre okazje do wyrównania, ale brakowało im precyzji. Biało-niebiescy natomiast nie potrafili znaleźć sposobu na Möldera, który bronił jak w transie.

Wraz z upływem czasu inicjatywa przeszła jednak na stronę gości, którzy poszukiwali wyrównującego trafienia. Na nieco ponad dwie minuty przed końcem karę otrzymał jednak Jegor Rożkow i wydawało się, że goście nie zdołają wyrównać. Fatalny błąd popełnił jednak Glenn, co skutkowało rzutem karnym. Najazd pewnie wykorzystał Lauri Huhdanpää i pozbawił biało-niebieskich kompletu punktów!

W dogrywce wynik nie uległ zmianie i potrzebne były rzuty karne. Te lepiej egzekwowali goście, a dokładniej Dmitrij Kozłow. Rosyjski defensor wykorzystał dwie próby, pokonując Saundersa strzałem z bekhendu i dwa punkty pojechały do grodu Kopernika.

Re-Plast Unia Oświęcim – KH Energa Toruń 2:3 po karnych (1:0, 1:1, 0:1, d. 0:0, k. 1:2)
1:0 – Wasilij Jerasow – Ryan Glenn (13:44),
1:1 – Kamil Kalinowski – Daniił Kuraszow, Patryk Kogut (24:46),
2:1 – Krystian Dziubiński – Daniił Oriechin, Ryan Glenn (34:16, 5/4),
2:2 – Lauri Huhdanpää (58:19, rzut karny),
2:3 – Dmitrij Kozłow (decydujący rzut karny).

Karne: Karczocha (-), Rollin Carlsson (-), Rożkow (-), Da Costa (-), Kozłow (+), Dziubiński (-), Huhdanpää (-), W. Strielcow (+), Vasjonkin (-), A. Strielcow (-), Dziubinski (-), Kozłow (+).

Unia: Saunders – Rogow, Paszek; Da Costa, Carlsson, A. Strielcow – Orłow, Stasienko; Oriechin, W. Strielcow, Dziubiński – Glenn, Bezuška; Prusak, Krzemień, Kowalówka – Kusak, P. Noworyta; Wanat, Trandin, Jerasow.
Trener: Tom Coolen.

KH Energa: Mölder – Kuraszow, Szkrabow; Vasjonkin,  Karczocha, Huhdanpää – Szkodienko, Jaworski; Kogut, K. Kalinowski, M. Kalinowski – Kozłow, Rodionow; Zając, Rożkow, Limma –  Schafer, Kurnicki; Wenker, Mazurkiewicz, Olszewski.
Trener: Jussi Tupamäki.

Ostatnie artykuły