Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Niezwyciężona GieKSa. „Pasy” gorsze o dwa trafienia [WIDEO]

Dzisiejsze zwycięstwo GKS-u Katowice nad Comarch Cracovią oznacza, iż podopieczni Jacka Płachty pozostają jedyną niepokonaną ekipą tego sezonu Polskiej Hokej Ligi. GieKSa pokonała 3:1 Comarch Cracovię, w czym dopomogły jej dwie szybkie bramki zdobyte tuż po rozpoczęciu drugiej tercji.

Przed wieczornym starciem Comarch Cracovia i GKS Katowice były jedynymi drużynami tego sezonu Polskiej Hokej Ligi, które nie zaznały jeszcze porażki. „Pasy” miały jednak za sobą dopiero dwa spotkania, z kolei GieKSa zanotowała serię czterech zwycięstw; w minioną niedzielę pokonała zaś mistrzów Polski w Jastrzębiu-Zdroju. Choć w ostatnim pojedynku z GKS-em Tychy Dienis Pieriewozczikow zachował czyste konto, to trener Rudolf Roháček zdecydował się na roszadę. Dla Davida Zabolotnego był to pierwszy mecz na poziomie PHL od blisko czterech lat.

Pierwsze minuty spotkania upłynęły pod znakiem wzajemnego rekonesansu obydwu stron. Dość powiedzieć, że największe poruszenie na trybunach zostało wywołane… kolizją dwójki sędziów po gwizdku wstrzymującym akcję. Lepsze perspektywy do otwarcia wyniku mieli przyjezdni, którzy trzykrotnie w tej odsłonie przystępowali do gry w liczebnej przewadze, nie udało im się jednak tego wykorzystać. Ze strony „Pasów” dobre okazje mieli z kolei Damian Kapica oraz Aleš Ježek, którzy z bliskiej odległości nie byli w stanie pokonać Johna Murraya.

O ile pierwsze dwadzieścia minut nie przyniosło nam trafień, to początek drugiej tercji przypominał istne trzęsienie ziemi. Anthon Eriksson zdobył „bramkę z niczego”, zaskakując Zabolotnego strzałem z nadgarstka. Katowiczanie poczuli krew, czego efektem był gol Mateusza Bepierszcza. 30-letni napastnik przymierzył po lodzie, a golkiper krakowian skapitulował po raz drugi. Sytuacja gospodarzy stała się na tyle skomplikowana, iż trener Roháček poprosił sędziego o czas, by uspokoić swoich podopiecznych. Udało im się złapać kontakt dopiero na 39 sekund przed zakończeniem odsłony. Collin Shirley zwieńczył wówczas pierwszy „power-play” swojego zespołu, co nie udało się wcześniej jego rywalom.

Zawodnicy GieKSy tuż po rozpoczęciu się drugiej tercji stanęli do kolejnej okazji do gry w przewadze, lecz mało brakowało, a ten atut zakończyłby się dla nich utratą kolejnej bramki. Dwójkowej kontry zespołu nie zdołał zwieńczyć jednak Erik Němec. Podopieczni Rudolfa Roháčka robili wszystko, co w ich mocy, by doprowadzić do upragnionego remisu, lecz ich starania spełzły na niczym. Na sekundę przed końcową syreną krążek do pustej bramki posłał Matias Lehtonen, ustalając wynik meczu.

GKS Katowice przedłużył tym samym swoją serię do pięciu zwycięstw, pozostając jedynym niepokonanym zespołem w tym sezonie PHL. Już w piątek ich passę będą chcieli przerwać tyszanie. Krakowianie z kolei w przyszłą niedzielę udadzą się do Oświęcimia, gdzie skrzyżują kije z miejscową Unią.

Comarch Cracovia – GKS Katowice 1:3 (0:0, 1:2, 0:1)
0:1 – Anthon Eriksson – Matias Lehtonen (21:00),
0:2 – Mateusz Bepierszcz – Aleksandr Jakimienko (22:45),
1:2 – Collin Shirley – Iwan Jacenko (39:21, 5/4),
1:3 – Matias Lehtonen – Aleksandr Jakimienko (59:57, do pustej bramki).

Strzały: 32 – 42.

Minuty karne: 20 – 6.

Cracovia: Zabolotny – Gula, Šaur; Němec, Bodrow, Kapica – Dudáš, Ježek; Csamangó, Kamiński, Brynkus – Kinnunen, Ignatowicz; Shirley, Jacenko, Worosziło – Dziurdzia, Bezwiński; Augustyniak, Gosztyła, Jaracz.
Trener: Rudolf Roháček.

GKS: Murray – Wajda, Kruczek; Fraszko, Pasiut, Wronka – Hudson, Wanacki; Eriksson, Lehtonen, Krężołek – Rompkowski, Jakimienko; Bepierszcz, Monto, Michalski – Musioł, Krawczyk; Prokurat, Smal, Mularczyk.
Trener: Jacek Płachta.

Ostatnie artykuły