Opowieść o „Królu drugich asyst”

Szanowni kibice, dziś zabieramy Was na krótkie rozważanie i opowieść o zawodniku Re-Plast Unii Oświęcim, który naciąga sędziów na dopisywanie asyst do swego nazwiska.

Drodzy przyjaciele hokeja, kibice, sędziowie i Panie Przygodzki,

Pomysł na napisanie tego tekstu chodził za nami długo. W końcu zebraliśmy dowody, które potwierdzą nasze obserwacje. Od ubiegłego sezonu obserwujemy niebezpieczny proceder nadużywany przez jednego zawodnika, a mianowicie Martina Przygodzkiego. Chodzi o dopisywanie asyst u sędziów, które absolutnie zawodnikowi się nie należały.

Nie trzeba być ekspertem, by wiedzieć, że zapisy w meczowym protokole bardzo często różnią się ze stanem faktycznym. Wystarczy wziąć przykładowy protokół, odtworzyć skrót wideo i zobaczyć, że arbitrzy popełniają błędy w zapisywaniu asystentów bramek, ale co gorsza samych strzelców! Nie zawsze winę ponoszą sędziowie główni, zdarza się, że to sekretarz zawodów błędnie usłyszy numer przekazywany przez prowadzącego spotkanie. Tutaj mówimy jednak o specyficznym przypadku…

Martin Przygodzki, zawodnik Re-Plast Unii Oświęcim, zazwyczaj w przerwach, dopisuje sobie u arbitrów asysty, które mu się absolutnie nie należały! Słowak z polskim paszportem wyczekuje momentu, gdy pozostali zawodnicy zejdą do szatni i wtedy udaje się do rozjemców na rozmowy. Nie zawsze dają się oni nabrać na to, ale w tym sezonie już dwukrotnie ten proceder mu się udał. Nie wiemy czy zawodnik ma płacone dodatkowe premie za zdobyte punkty, ale zafałszowane statystyki idą w świat, choćby na znany portal eliteprospects, z którego korzysta wiele klubów, agentów, czy managerów. Niejednokrotnie powtarzali też oni, że z polskich lodowisk brak jest rzetelnych statystyk.

Wiemy też, że Przygodzki potrafi pisać do redaktorów z zaprzyjaźnionej redakcji z prośbą o dopisanie asyst. Mimo wyraźnej odmowy i prośby o zaprzestanie takiego działania, zawodnik nie rezygnuje z niecnego procederu. Nasz korespondent na meczu w Jastrzębiu-Zdroju był naocznym świadkiem wyżej opisanego działania Przygodzkiego. Sędziowie postąpili zgodnie z prośbą reprezentanta Polski i na oficjalnym serwisie ze statystykami z PHL widnieje dopisana asysta.

Przejdźmy zatem do konkretnych sytuacji, które miały miejsce tylko w tym sezonie. Pierwsze z opisywanych zdarzeń miało miejsce 9 października w meczu 9. kolejki Polskiej Hokej Ligi. Oświęcimianie grali wtedy w Sosnowcu z Zagłębiem. W przerwie po drugiej tercji do arbitrów podjechał Martin Przygodzki, prosząc o dopisanie asysty przy bramce na 1:3 Eliezera Sherbatova. Zobaczymy zatem na wideo.

Widać doskonale, że Przygodzki nie brał udziału w tej akcji. Teraz sprawdźmy oficjalny protokół z zawodów sporządzony przez sekretarza i widniejący na oficjalnym serwisie ze statystykami.

Druga sytuacja miała miejsce 23 października w starciu JKH GKS-u Jastrzębie z Re-Plast Unią Oświęcim, w którym padł wynik 8:10. Chodzi tutaj o trafienie na 3:3 w wykonaniu Eliezera Sherbatova. Rzućmy okiem na wideo.

Na nagraniu widać, że krążek miał pod kontrolą i wybijał Marek Hovorka, później trafił on na łopatkę Izraelczyka, a ten skierował go do bramki. W takiej sytuacji żaden z zawodników Unii nie powinien mieć przypisanej asysty przy tym trafieniu. Spójrzmy teraz na zapis w protokole.

Pomińmy fakt, że Aleksiej Trandin dostał tu prezent od arbitrów, którego nie powinien był otrzymać, ale fakt drugiej asysty Przygodzkiego jest kuriozalny. Reprezentant Polski przeczekał fakt, kiedy wszyscy zawodnicy zjadą do szatni i poprosił sędziów o korektę i wpisanie swojego numeru. Czego świadkiem był nasz korespondent.

Opisanych sytuacji było więcej w zeszłym sezonie, a w wyżej opisanej sztuce specjalizował się także Aleksiej Trandin, notabene kolega Martina Przygodzkiego. Może to jakiś patent obu Panów na nabieranie arbitrów i polepszanie sobie statystyk? Kibice Unii niejednokrotnie opisywali ten fakt na forum.

To krótkie rozważanie chcielibyśmy zakończyć gorącym apelem – wiemy, że czytają nas sędziowie z polskich tafli. Prosimy o uważanie i bycie czujnym na podobne sztuczki, nie tylko w wykonaniu opisanego zawodnika. Dopisywanie takich asysty fałszuje rzeczywisty obraz meczu, a także postawy zawodnika, który później na papierze pokaże “podkręcone” liczby.

Drodzy sędziowie, prosimy Was o większą dokładność w podawaniu strzelców i asystentów, gdyż wielu zawodników nie ma takiej odwagi jak Pan Przygodzki, by prosić Was o wpisanie PRAWIDŁOWYCH asyst, które nie wiedzieć czemu, nagle uciekają i rozpływają się w powietrzu. Apelujemy też do Martina Przygodzkiego o zaprzestanie niecnego procederu, gdyż w czasach transmisji z każdego meczu oraz skrótów takie zachowania łatwo wyłapać, a stąd prosta droga do bycia pośmiewiskiem kibiców oraz nadania tego jakże zasłużonego pseudonimu “Króla drugich asyst”.

Redakcja zklepy.pl

7 thoughts on “Opowieść o „Królu drugich asyst”

  • 17 listopada, 2020 o 14:15
    Permalink

    Czlowieku ogarni sie przygo dostaje 2 asyste czyli podawal krązek asystujacemu 1 czyli podawal krazek trandinowi a trandin elijemu i eli strzela gola czyli najpierw poczytaj a potem gadaj

    • 17 listopada, 2020 o 14:19
      Permalink

      Widać, że jesteś z Oświęcimia…obiektywnie (jeśli wiesz co to znaczy) – widzisz gdzieś moment w którym Przygodzki podaje? Byłeś na meczu? Napisane jest w tekście, że korespondent był świadkiem to chyba wiedzą o czym piszą.

  • 17 listopada, 2020 o 14:58
    Permalink

    hahahaha, a taki był fajny ten reprezentant Polski!!

  • 17 listopada, 2020 o 16:12
    Permalink

    Panowie, nie jeden zawodnik w PHL tak robi i to nie jest nowość, a raczej chleb powszedni, wiem bo sam grałem w PHL 😉

  • 17 listopada, 2020 o 18:31
    Permalink

    Troche śmiesznie w tej sytuacji wyglada pod tym artykułem link do ostatniego meczu Podhala z Katowicami. Tytułujecie to Cztery bramki Szweda… Widzieliście mecz lub choc skrót? Druga bramkę strzelil Neupauer. Ale Wam to jednak nie przeszkadza przeszkadza. Czyli jeden jest be, a drugi sprytny?

    • 17 listopada, 2020 o 19:07
      Permalink

      Z takiej perspektywy z jakiej pokazywany jest mecz, nie widać dokładnie kto strzelił. Podobnie było z golem Michaela Cichego z Re-Plast Unią, w Oświęcimiu, w rzutach karnych. Tam jednak problem dotyczył tego, czy w ogóle był gol. PHL to nie NHL, tu mamy tylko jedną kamerę, a sędzia stał około trzech metrów od bramki, więc w tej sytuacji jemu zaufamy. Pozdrawiamy.

    • 23 listopada, 2020 o 23:11
      Permalink

      Peteson „dziubnął” ten krążek po strzale Neupauera tuż przy słupku – na transmisji widać to dopiero przy zwolnionym tempie – sędzia był dobrze ustawiony i prawidłowo wskazał strzelca. Komentator miał prawo tego nie widzieć stąd podał Neupauera jako strzelca bramki

Komentarze są wyłączone.