Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Oświęcimianie wygrywają po ofiarnej grze. GKS Tychy poza Pucharem Polski [WIDEO]

Re-Plast Unia Oświęcim odniosła szóste z rzędu zwycięstwo. Podopieczni Toma Coolena wygrali z GKS-em Tychy 4:2 i tym samym “wyrzucili” tyszan z Pucharu Polski. Trójkolorowi nie zagrają w tym turnieju po raz pierwszy od 10 lat.

Tyszanie zaczęli rozkojarzeni. Pierwsze dwa kontakty z krążkiem Alexandra Szczechury zakończyły się stratą. Pierwszą dogodną sytuację wykorzystał Ryan Glenn, który nieupilnowany przez Grigorija Żełdakowa oddał strzał w samo okienko tyskiej bramki i otworzył wynik spotkania. Chwilę później, biało-niebiescy mogli odskoczyć za sprawą Daniłła Oriechina, jednak krążek po jego strzale zatrzymał się na słupku.

Podopieczni Krzysztofa Majkowskiego z minuty na minutę wyglądali coraz lepiej. Efektem tego był gol wyrównujący w 8. minucie, Christian Mroczkowski umieścił gumę w samym okienku bramki strzeżonej przez Clarke’a Saundersa. W 11. minucie gry, gospodarze popełnili błąd przy zmianie i sędziowie ukarali ich dwoma minutami za nadmierną liczbę graczy na lodzie. To się na nich zemściło, bo minutę później Bartłomiej Pociecha wbił krążek do odsłoniętej części bramki i dał swojej drużynie prowadzenie.

Dzisiejszy mecz można nazwać festiwalem kontrowersyjnych decyzji sędziowskich. Jednak w 22. minucie miała miejsce nader kuriozalna sytuacja. Szymon Marzec faulował w sytuacji sam na sam Victora Rollina Carlssona, a Daniel Lipiński będący bliżej przy tym zdarzeniu przyznał karę dla tyskiego napastnika. Dopiero po konsultacji z przebywającym po drugiej stronie Bartoszem Kaczmarkiem, arbitrzy zasądzili rzut karny. Do najazdu desygnowany został Daniłł Oriechin. Rosjanin nie kombinował i bez zbędnych ceregieli umieścił krążek pomiędzy parkanami Kamila Lewartowskiego.

Zaledwie 25 sekund później, oświęcimianie wyszli na prowadzenie. Teddy Da Costa oddał kąśliwy strzał na bramkę, a odbity krążek przez bramkarza dobił Andrej Themár. Tyszanie jednak nie zamierzali się poddawać i ruszyli do ataku. Jednak na ich drodze stanął dobrze dysponowany Clarke Saunders. Końcówka drugiej odsłony była pod kontrolą gości. Jednak żaden z nich nie potrafił znaleźć sposobu na bramkarza rywali.

W trzeciej tercji obraz gry nie zmienił się. Grę prowadzili trójkolorowi, zaś gospodarze ograniczali się do gry z kontrataku. Defensywna postawa biało-niebieskich przyniosła skutek. Bowiem w 52. minucie gry, Daniłł Oriechin oddał strzał w krótki róg, który odbił się od poprzeczki i trafił pod kij Krystiana Dziubińskiego, który nie miał problemów ze skierowaniem gumy do pustej bramki.

Na ponad minutę przed końcem, Krzysztof Majkowski poprosił o czas i ściągnął bramkarza do boksu. To jednak nie przyniosło żadnego efektu. Mimo przewagi pod bramką, goście nie potrafili przełożyć tego na bramki. Tym samym nie uzyskają awansu do półfinału Pucharu Polski.

Re-Plast Unia Oświęcim – GKS Tychy 4:2 (1:2, 2:0, 1:0)
1:0 – Ryan Glenn – Teddy Da Costa, Victor Rollin Carlsson (03:04),
1:1 – Christian Mroczkowski – Grigorij Żełdakow, Artiom Smirnow (07:09),
1:2 – Bartłomiej Pociecha – Christian Mroczkowski, Jason Seed (12:06, 5/4),
2:2 – Daniłł Oriechin (21:01, karny),
3:2 – Andrej Themár – Victor Rollin Carlsson, Teddy Da Costa (21:26, 5/4)
4:2 – Krystian Dziubiński – Daniił Oriechin, Dariusz Wanat (51:42),

Unia: Saunders – M. Noworyta, Skinnars; Themár, Rollin Carlsson, Da Costa – Glenn, Bezuška; Oriechin, Dziubiński, Wanat – A. Kot, Paszek; Prusak, Trandin, Kowalówka – Jerasow
Trener: Tom Coolen

Tychy: Lewartowski – Seed, Bizacki; Szczechura, Galant, Mroczkowski – Smirnow, Żełdakow; Sierguszkin, Fieofanow, Marzec – Pociecha, Biro; Gościński, Wróbel, Jeziorski – Michałowski, Kasperek; Gruźla, Ubowski, Krzyżek.
Trener: Krzysztof Majkowski.

Ostatnie artykuły