Znajdziesz nas też tutaj:

NHL

„Pantery” lepsze od „Niedźwiadków”. Fenomenalny start podopiecznych Joela Quenneville’a [WIDEO]

Piękny sen zawodników Florida Panthers wciąż trwa. Dziś odnieśli oni siódme zwycięstwo z rzędu, pokonując Boston Bruins 4:1. Co ciekawe, „Pantery” w każdym meczu tego sezonu zdobyły co najmniej cztery gole.

Niezbyt przyjemnie będzie wspominał początek spotkania Aaron Ekblad. Półtorej minut od pierwszego gwizdka na strzał z dystansu zdecydował się Derek Forbort. Uderzony przez niego krążek trafił obrońcę gospodarzy prosto w twarz, przez co kanadyjski defensor był zmuszony do skorzystania z pomocy medycznej. Na szczęście dla Ekblada oraz dla fanów „Panter”, „guma” trafiła w osłonę na kasku i obrońca już po chwili znalazł się z powrotem na ławce swojego zespołu. Pierwsza tercja to okres bardzo dobrej gry Boston Bruins; szczególnie w obronie „Niedźwiadki” nie pozwalały na zbyt wiele najskuteczniejszemu atakowi w lidze. Sporadyczne ataki gospodarzy były neutralizowane przez defensywę gości, a gdy wydawało się, że tym razem im się uda otworzyć wynik, to marnowali świetne okazje.

Na pierwszą bramkę musieliśmy czekać do jedenastej minuty spotkania, kiedy to znajdujący się za bramką Siergieja Bobrowskiego Charlie Coyle zdecydował się na wrzucenie krążka na przedpole bramkowe. Na nieszczęście dla „Panter”, odbił się on od Owena Tippetta i wpadł tuż przy prawym słupku obok bezradnego Bobrowskiego. Niecałe trzy minuty później świetną okazję na podwyższenie wyniku zmarnował David Pastrňák, który przejął krążek na prawym skrzydle, minął MacKenziego Weegara, jednak poległ w pojedynku sam na sam z Bobrowskim.

Mecz przebiegał pod całkowite dyktando gości do piętnastej minuty, kiedy to Bruins bardzo niefrasobliwie podeszli do zmiany Florida Panthers. Walczący o krążek z dwoma obrońcami gości Sam Reinhart wyłuskał go, a następnie odegrał do wchodzącego na zmianę Masona Marchmenta, który strzałem bez przyjęcia pokonał Linusa Ullmarka. Jak dobry do tej pory mecz rozgrywali zawodnicy z Bostonu niech świadczy fakt, że był to dopiero czwarty strzał na bramkę w wykonaniu „Panter”. Do końca pierwszej tercji swoje szanse mieli Jack Studnicka, którego strzał prawym parkanem odbił Bobrowski oraz Mason Marchment, którego w ostatniej chwili zablokował jeden z obrońców gości.

Drugie dwadzieścia minut spotkania to wręcz koncertowa gra Florida Panthers, którzy raz za razem ostrzeliwali bramkę Ullmarka i całkowicie zdominowali gości z Bostonu. Na efekty nie musieliśmy długo czekać. Już dwie minuty po rozpoczęciu tej odsłony gospodarze wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania. Sam Reinhart zdecydował się na akcję wzdłuż prawej bandy. Gdy znajdował się przy linii końcowej zagrał krążek do będącego na przedpolu Eetu Luostarinena, który na kolanach przekierował „gumę” do bramki Ullmarka. Kolejne minuty to kolejne groźne akcje „Panter”. Sam Bennett przejął krążek na linii spalonego własnej tercji obronnej i wraz z Jonathanem Huberdeau wyszedł z kontrą, mając przed sobą tylko bramkarza. Na strzał zdecydował się ten drugi, jednak nie dał rady pokonać Ullmarka. Swojego szczęścia szukał także rozgrywający swoje 500. spotkanie Aaron Ekblad, który najpierw z bekhendu uderza obok bramki, a następnie próbował z dystansu jednak jego strzał po raz kolejny został obroniony przez bramkarza „Niedźwiadków”.

Na trzy minuty przed końcem drugiej odsłony Erik Haula znalazł się w sytuacji sam na sam z Bobrowskim. Jego płaskie uderzenie przeszło między nogami bramkarza gospodarzy, jednak krążek minimalnie minął prawy słupek. Był to zaledwie drugi oddany strzał na bramkę rosyjskiego bramkarza w drugiej tercji.

Ostatnia tercja była najbardziej wyrównaną ze wszystkich, jednak to gospodarze kontynuowali strzelanie goli. Przy trzeciej bramce dla zespołu z Florydy kapitalną asystą popisał się Aaron Ekblad, który zagrał krążek spod własnej linii końcowej niemalże przez całą długość tafli do Anthony’ego Duclaira. Ten po zejściu do środka położył bramkarza w pojedynku jeden na jednego, a następnie umieścił krążek przy prawym słupku. W końcówce spotkania świetną okazję zmarnował Charlie Coyle, którego strzał z najbliższej odległości obronił Bobrowski. Ostatnia bramka padła łupem Owena Tippetta, który strzałem na pustą bramkę z linii środkowej zakończył dzisiejszą rywalizację. Dzięki dzisiejszej wygranej Florida Panthers zostali czternastą drużyną w historii NHL, która rozpoczęła sezon od rekordu 7-0-0. Mimo iż jest to dopiero początek sezonu, patrząc na ich grę można śmiało stwierdzić, że są oni jednym z faworytów do wygrania Pucharu Stanleya w tym sezonie.

Moje trzy gwiazdy:

  1. Aaron Ekblad (FLA) – 1 asysta, świetny w defensywie, kilka dobrych okazji do zdobycia gola.
  2. Siergiej Bobrowski (FLA) – 30 obronionych strzałów, w tym wiele naprawdę groźnych.
  3. Sam Reinhart (FLA) – 2 asysty, spore zagrożenie dla bramki gości.

Florida Panthers 4:1 Boston Bruins (1:1, 1:0. 2:0)
0:1 – Charlie Coyle – Jack Studnicka (10:37),
1:1 – Mason Marchment – Sam Reinhart, Gustav Forsling (14:16),
2:1 – Eetu Luostarinen – Sam Reinhart, Gustav Forsling (22:06),
3:1 – Anthony Duclair – Aaron Ekblad, Alexander Barkov (52:40),
4:1 – Owen Tippett – Jonathan Huberdeau, Gustav Forsling (59:34).

Strzały: 27 – 31.

Minuty karne: 4 – 2.

Panthers: Bobrowski – Ekblad, Weegar; Duclair, Barkov, Verhaeghe – Gudas, Forsling; Tippett, Bennett, Huberdeau – Montour, Connauton; Reinhart, Luostarinen, Marchment – Hornqvist, Thornton, Vatrano.
Trener: Joel Quenneville.

Bruins: Ullmark – McAvoy, Grzelcyk; Pastrňák, Bergeron, Marchand – Carlo, Reilly; Coyle, Studnicka, Hall – Clifton, Forbort; Kuhlman, Haula, DeBrusk – Lazar, Nosek, Frederic.
Trener: Bruce Cassidy.

Pozostałe mecze:

Edmonton Oilers – Philadelphia Flyers 3:5 (2:3, 1:0, 0:2)
Bramki: Tyson Barrie, Connor McDavid, Zach Hyman – Claude Giroux, Nate Thompson, Cam Atkinson (2), Sean Couturier.

Dallas Stars – Vegas Golden Knights 2:3 pd. (1:1, 1:0, 0:1, 0:1 d.)
Bramki: Luke Glendening, Aleksandr Radułow – Shea Theodore, Jonathan Marchessault, Jewgienij Dadonow.

Chicago Blackhawks – Toronto Maple Leafs 2:3 pd. (2:0, 0:1, 0:1, 0:1 d.)
Bramki: Kirby Dach, Alex DeBrincat – John Tavares, David Kampf, William Nylander.

Washington Capitals – Detroit Red Wings 2:3 pd. (1:0, 1:1, 0:1, 0:1 d.)
Bramki: Aleksandr Owieczkin, Jewgienij Kuzniecow – Adam Erne, Robby Fabbri, Dylan Larkin.

Ostatnie artykuły